Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

GaLaS

Użytkownik
  • Zawartość

    2
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy
  1. GaLaS

    dubel i ot

    Witam! Od mniej więcej ośmiu lat mam problem. Dotyczy on tików głowy. Otóż w chwilach, w których pojawiają się silne emocje, nieważne czy to stres, podniecenie czy lęk spowodowany przebywaniem w dużych skupiskach ludzi takich jak sklep, otwarta przestrzeń czy praca.Jeżeli piszę trochę nieskładnie to wybaczcie, ale jestem obecnie na alprazolamie. Wygląda to tak, że głowa samoistnie drży mi w prawo i w lewo, po prostu sama z siebie się trzęsie. Teraz bez leków, to nawet jak jestem pozornie spokojny, to to drżenie i tak występuje. W Poprzednim roku leżałem dwa razy w psychiatryku (Świecie). Było ze mną tak źle, że czasami kompletne traciłem nad sobą kontrolę. Potrafiłem wyjść z domu ubrany w same buty bez reszty garderoby, nie będąc w ogóle świadom, że coś jest nie tak. Tak więc pierwsza wizyta u psychiatry i skierowanie do szpitala. Tam po kilku testach osobowości stwierdzili, że mam osobowość z pogranicza, zaburzenia psychotyczne, lęk psychotyczny, fobia społeczna, agorafobia, objawy afektywne, mieszane zaburzenia, przedstawiam to co mam napisane na wypisie. Leki jakie dostawałem to - Anafranil, Diazepam, Pernazyna, Gabapentyna, Hydroxyzyna, Propranolol, Mianseryna, Akineton, Etopro. Mam trzydzieści lat. Brak dziewczyny, przyjaciół, ale to nie ważne. Do czternastego roku życia byłem można powiedzieć normalnym nastolatkiem, dzieckiem. Mniej więcej w tym wieku wszystko się odmieniło, to był jeden dzień pamiętam to jak dziś. Z pewnego siebie, rozgadanego itd. nagle stałem się kompletnie zamknięty w sobie, wstydliwy. To była potężna trauma, która spowodowała, że kilkanaście lat żyłem w potężnym stresie. Nikomu o tym nie mówiłem, z rodzicami od zawsze miałem bardzo słaby kontakt. Zwłaszcza z matką, zawsze czułem się odepchnięty. Od tamtego momentu stałem się, jak by to najprościej napisać kozłem ofiarnym. Kompletny brak pewności siebie powodował, że po prostu na to zasługuję. Pojawiły się różne objawy na tle nerwicowym. Myśli i czynności natrętne. Np. kilkukrotne sprawdzanie budzika, mimo iż doskonale wiedziałem, że go nastawiłem to musiałem to sprawdzać wielokrotnie. Pogorszenie inteligencji i wiele innych. Ogólnie przez te kilkanaście lat praktycznie cały czas siedziałem przy komputerze nie wychodząc z domu. Teraz do sedna. W szpitalu, po odwiedzinach matki tak mi "wykręciło" głowę, że nie mogłem nią poruszyć. Po krótkiej konsultacji z lekarzem dostałem akineton. Pół godziny i problem minął. Przyjmowałem go jakieś trzy miesiące, ale lek przestał działać, nawet kilkukrotne zwiększenie dawki nie pomogło. Jeżeli akineton podnosi poziom dopaminy a alprazolam go zmniejsza to dlaczego po tej benzodiazepinie drżenie ustępuje, wystarczy dawka 0.5mg?
  2. Witam! Od mniej więcej ośmiu lat mam problem. Dotyczy on tików głowy. Otóż w chwilach, w których pojawiają się silne emocje, nieważne czy to stres, podniecenie czy lęk spowodowany przebywaniem w dużych skupiskach ludzi takich jak sklep, otwarta przestrzeń czy praca.Jeżeli piszę trochę nieskładnie to wybaczcie, ale jestem obecnie na alprazolamie. Wygląda to tak, że głowa samoistnie drży mi w prawo i w lewo, po prostu sama z siebie się trzęsie. Teraz bez leków, to nawet jak jestem pozornie spokojny, to to drżenie i tak występuje. W Poprzednim roku leżałem dwa razy w psychiatryku (Świecie). Było ze mną tak źle, że czasami kompletne traciłem nad sobą kontrolę. Potrafiłem wyjść z domu ubrany w same buty bez reszty garderoby, nie będąc w ogóle świadom, że coś jest nie tak. Tak więc pierwsza wizyta u psychiatry i skierowanie do szpitala. Tam po kilku testach osobowości stwierdzili, że mam osobowość z pogranicza, zaburzenia psychotyczne, lęk psychotyczny, fobia społeczna, agorafobia, objawy afektywne, przedstawiam to co mam napisane na wypisie. Leki jakie dostawałem to - Anafranil, Diazepam, Pernazyna, Gabapentyna, Hydroxyzyna, Propranolol, Akineton. Mam trzydzieści lat. Brak dziewczyny, przyjaciół, ale to nie ważne. Do czternastego roku życia byłem można powiedzieć normalnym nastolatkiem, dzieckiem. Mniej więcej w tym wieku wszystko się odmieniło, to był jeden dzień pamiętam to jak dziś. Z pewnego siebie, rozgadanego itd. nagle stałem się kompletnie zamknięty w sobie, wstydliwy. To była potężna trauma, która spowodowała, że kilkanaście lat żyłem w potężnym stresie. Od tamtego momentu stałem się, jak by to najprościej napisać kozłem ofiarnym. Kompletny brak pewności siebie powodował, że po prostu na to zasługuję. Pojawiły się różne objawy na tle nerwicowym. Myśli i czynności natrętne. Np. kilkukrotne sprawdzanie budzika, mimo iż doskonale wiedziałem, że go nastawiłem to musiałem to sprawdzać wielokrotnie. Pogorszenie inteligencji i wiele innych. Ogólnie przez te kilkanaście lat praktycznie cały czas siedziałem przy komputerze nie wychodząc z domu. Teraz do sedna. W szpitalu, po odwiedzinach matki tak mi "wykręciło" głowę, że nie mogłem nią poruszyć. Po krótkiej konsultacji z lekarzem dostałem akineton. Pół godziny i problem minął. Przyjmowałem go jakieś trzy miesiące, ale lek przestał działać, nawet kilkukrotne zwiększenie dawki nie pomogło. Jeżeli akineton podnosi poziom dopaminy a alprazolam go zmniejsza to dlaczego po tej benzodiazepinie drżenie ustępuje, wystarczy dawka 0.5mg?
×