Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Brunecia

Użytkownik
  • Zawartość

    13
  • Rejestracja

  1. Ja zazywam Coaxil już 2 raz .Pierwszy raz zaczęłam w tamtym roku w sierpniu -po nim minęła mi poranną nerwowość i lęk ,pierwszy raz w życiu pomimo nerwicy makowej udało mi się samej pojechać autem do Szwecji ,nie bałam się podróżowania, nie marzyłam często cisnienia i pulsu ,lepiej rozmawiało mi się z ludźmi, chodziłam na imprezy ,gdzie zawsze wcześniej tego unikałam. Przestałam brać w kwietniu tego roku ,skłoniła mnie do tego praca zdalna ,czyli mniejszy kontakt z ludźmi, od kilku miesięcy nie miałam ataku lęku i chyba poczułam się za pewnie .W lipcu tego roku lęki się nasiliły, więc od razu postanowiłam wrócić do tianeptyny.Teraz zazywam od 3 tygodni ,przez Pierwsze 2 tygodnie jak przy pierwszym razie gdy je brałam, dosyć mocny ból głowy, 3 dni niesamowitej migreny -nie miałam takiej od kilku lat ,natomiast śpi mi się dobrze ,kładę się i po prostu urywa mi się film ,rano jeszcze trochę bym pospała, ale trzeba wstawać do pracy ,czasem sny - dla mnie bardzo przyjemne ,lek mnie wycisza ,ale czasem szczególnie po kawie czuje wkurwa, nie wstaje z lękiem,do pracy nie jadę spięta, jestem poważniejsze w kontaktach z innymi ,zaczęłam wychodzić do znajomych i nie dostaje w tym czasie ataków paniki .Ponieważ pracuje umysłowo i niestety w multitaskingu ,nie stresuje mnie to jak zwykle.Na mnie działa i nikt mi nie wmówi ,że to placebo, natomiast trzeba liczyć się z tym ,że na każdy organizm będzie działał inaczej .Mi niestety w ogóle nie podchodzą SSRI, tragedia .Nie mam potrzeby mierzenia pulsu i cisnienia .Na nerwice lękowo-depresyjną wlecze się od 2007 roku na początku głównie psychoterapia. U mnie zaburzenia powstały jako skutek stresu pourazowego -podobno ,ale wtedy też zaczęły się moje problemy .
  2. Mam to samo i tak ćwiczenia pomagają, jestem spokojniejszy,ciało jest bardziej rozluźnienie
  3. Przez ostatnie kilka tygodni na mojej terapii zrobiłam więcej niż na wcześniejszej przez 3 lata .Dzisiaj również zdecydowałam się opublikować opinie o moim byłym już na szczęście terapeucie,gdyby nie 2 niepochlebne opinie ,które ostatnimi czasy się pojawiły u niego chyba nigdy nie zdecydowalabym się dodać swojej. Teraz widzę jakim byłam naiwniakiem ,że tkwilam w takiej kupie długi czas zastanawiając się co ze mną nie tak ,że nie możemy złapać kontaktu ,nie możemy się dogadać. Terapeuci powinni informować, że nie zawsze coś jest skutkiem naszych braków
  4. Masz rację i ja mam nadzieję, że ten stracony czas nie poszedł na marne i teraz ruszę z kopyta nadrabiajac to wszystko co do tego czasu mogłabym osiągnąć
  5. Oczywiście masz rację, nikt nie chodzi na terapie ,żeby sobie kawkowac i patrzeć prosto w oczy ,bo nie na tym to polega i pewnie każdy kto jest w terapii o tym wie .
  6. Czyli trochę taki drań z Ciebie-niektóre kobiety takich lubią
  7. Też czuje ,że SarkastyczneSerce nie miałby problemów w otwarciu się przed terapeutkąOczywiście napisane pół żartem-pół serio .
  8. Teraz to widzę. Przede wszystkim znam siebie ,wiem ,że nie mam problemu w kontaktach z ludźmi, na terapii w której teraz jestem nie było problemu ,żebym otworzyła się od pierwszego spotkania .Na wcześniejszej przez 3 lata nie miałam diagnozy ,nie miałam kontraktu A działo się coś przez 50 minut tylko wtedy jak zglaszalam ,że czuje ,że stoję w miejscu i nic się nie zmienia ,wtedy było ogólne poruszenie i próba rozmowy, po czym na kolejnym spotkaniu znowu to samo, znowu do momentu w którym nie zwróciłam uwagi na fakt ,że chyba zrezygnuje z terapii .Mój ówczesny terapeuta na jednym ze spotkań powiedział że będzie się superwizjowal w mojej sprawie i że mi powie co i jak na kolejnym na moje pytanie co się działo czy jakieś wnioski ,usłyszałam milczenie i zmianę tematu .Mam tylko żal o bardzo uszczuplony portfel
  9. Cytaty takie mogłabym sypać jak z rękawa zaczynając od pierwszej wizyty .Była to moja pierwsza terapia,długo uważałam, że to może przeze mnie nie możemy się dogadać, dlatego starałam się to zmienić. Wielokrotnie zresztą słyszałam od mojego terapeuty, że jesteśmy zupełnie różni. Słyszałam również na pierwszym spotkaniu ,że wydaje mu się, że patrzę na ludzi z góry, tylko dlatego ,że po opisaniu mniej więcej sprawy z którą się zglaszalam zapadła cisza i poprosiłam o pomoc w sensie ,może zwróciłby Pan uwagę co jeszcze mogłabym powiedzieć, co jest ważne w diagnozie. Wielokrotnie słyszałam również żebym się cieszyła, że trafiłam właśnie do niego bo inny terapeuta zrobiłby ze mną co tylko by chciał. W takiej właśnie terapii trwała z przerwami 3 lata baaaa ja za nią płaciła 100 zł za spotkanie .
  10. Wiesz, ja jednak nie patrzę na mojego terapeutę jak na obiekt seksualny .Jestem raczej w szczęśliwym małżeństwie. Natomiast nie ukrywam ,że garbata nie jestem i nie chciałabym siedzieć oko w oko ze starym terapeuta ,który odrzucałby mnie sposobem bycia ,lub wyglądem, przed którym musiałabym się otworzyć i mówić np o swojej seksualności. Uważam, że łatwiej mi się dogadać z osobą w podobnym wieku ,nie ma jakiejś różnicy pokoleń, zszokowania ,albo zachęty jaka zdarzało mi się słyszeć na poprzedniej terapii - chodzi Pani do kościoła? Może powinna Pani zacząć .Więc powiem tak ,na terapeutę jak na obiekt seksualny nie patrzę, ale uważam, że jest fajnym przystojnym facetem no i nie ukrywam cieszę oko od czasu do czasu. A co mi tam ,tyle mam co sobie popatrzę...
  11. Też tak uważam -jak już za terapie płacić to lepiej się patrzy w ładne oczęta
  12. Ja sugerowałam się opiniami na Internecie, ale ważne dla mnie było również, żeby psychoterapeuta był mężczyzną w podobnym wieku ,po wcześniejszej nieudolnej próbie terapeutyzowania się i straceniu 3 lat na siedzenie na przeciwko kogoś przed kim otworzyć nie mogłam się zupełnie, stwierdziłam, że z kimś w podobnym wieku dogadam się lepiej.Udało się, jest terapeuta, gościu na luzie do tego całkiem przystojny. Najważniejsze jest to że potrafię się otworzyć i nawet jeśli jest jakiś mały stresik przed terapią, siadam na fotelu i mój stres odpuszcza.Kawy nie pije na sesji ,ale ile bym dała za jakiegoś fajnego drinka ,myślę, że byłoby jeszcze łatwiej.
  13. I ja też się dołączę. Od tygodnia zbieram siły żeby się w końcu ogarnąć, nie jest źle, jest tragicznie
×