Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Hedonista97

Użytkownik
  • Zawartość

    5
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy
  1. Hedonista97

    Nerwicowe, migrenowe bóle oka (aktualizacja)

    W moim przypadku na pewno nie, po pierwsze ból klastrowy tyczy się bólu głowy, a ja mam ból oka. Podejrzewam, że prędzej może to być jakaś migrena oczna, albo coś, bo podobno przypadki są podobne co u mnie.
  2. Hedonista97

    Nerwicowe, migrenowe bóle oka (aktualizacja)

    No to jednak nasze bóle jednak się trochę różnią, bo moje są raczej migrenowe, a nerwy są jednym z czynników które nasilają ją, tak samo jak wysiłek fizyczny, czy mała, lub duża ilość snu. I to wszystko oczywiście na drugi dzień, a u Ciebie z tego co piszesz wynika, że od razu. Czytałem w innym temacie, że może pomóc Melisana Klosterfrau właśnie na nerwy i bóle, spróbuj może zadziała, ja jeszcze nie miałem okazji spróbować, ale chyba się skuszę :)
  3. Hedonista97

    Nerwicowe, migrenowe bóle oka (aktualizacja)

    W sensie? coś więcej na ten temat możesz napisać? Czy też jest tak jak u mnie, czy może coś się różni? Czy ból tak samo się nasila itp.
  4. No witam, temat może być mylący, bo tak naprawdę sam nie wiem jakie to są bóle, ale pozwólcie, że wytłumaczę. Chodzi o to, że średnio co jakieś 7 - 14 dni, czasami rzadziej po przebudzeniu czuję dziwne uczucie w którymś z oczu, nie ma reguły, czy lewe, czy prawe. A więc po przebudzeniu niby nic jeszcze nie boli, ale czuję że już jest coś nie tak, nagle po godzinie nasila się mały ból, z tego małego bólu po kolejnych godzinach nadchodzi 'główne stadium' - tak to nazywam, czyli już mocny uciążliwy pulsujący ból wychodzący tak jak, by ze środka oczodołu promieniujący na całe oko. Jest on strasznie irytujący, pozostaję mi takiego dnia tylko zamknąć rolety (światłowstręt) i po prostu w ciemnicy przeleżeć te stadium oglądając filmy. Nie pomagają żadne tabletki, no może czasami, ale jedynym skutecznym sposobem jest przecierpienie i wytrzymania do następnego dnia, dopiero po przebudzeniu się na drugi dzień ból znika, czasami po upływie kilkunastu godzin. Z problemem borykam się od kilku lat, miałem robione różne badania, rezonanse, jakieś badania okulistyczne i niestety nic nie wykryto. Z doświadczenia wiem, że najczęściej ból występuję na drugi dzień po wysiłku, albo wtedy kiedy mam nerwowy dzień - oczywiście nic nie jest regułą. Też często występują wtedy kiedy w tygodniu uzbierał mi się duży deficyt snu, albo co jest też dziwne, że czasami występują nawet na przysłowiowym kacu, zamiast tradycyjnego bólu głowy. Są też oczywiście okresy, że bóle przestają występować na miesiąc, dwa - sytuacja jest jednym słowem tak trudna do zdiagnozowania, bo praktycznie w niczym nie ma analogi i reguły i ciągu (raz jest tak, raz tak.) Moje pytanie jest następujące, czy ktoś z was zmaga się, albo zmagał z tego typu bólami? Albo wie coś na ten temat, będę ogromnie wdzięczny, bo już szukam odpowiedzi od kilku lat. Liczę na odpowiedzi, pozdrawiam :)
  5. No witam, temat może być mylący, bo tak naprawdę sam nie wiem jakie to są bóle, ale pozwólcie, że wytłumaczę. Chodzi o to, że średnio raz tygodniowo, czasami rzadziej po przebudzeniu czuję dziwne uczucie w którymś z oczu, nie ma reguły. Rano po przebudzeniu niby nic jeszcze nie boli, ale czuję że już jest coś nie tak, nagle po godzinie nasila się mały ból, z małego po kolejnych godzinach robi się uciążliwy pulsujący ból wychodzący tak jak, by ze środka oczodołu promieniujący na całe oko. Nie pomagają żadne tabletki, no może czasami, ale jedynym skutecznym sposobem jest przecierpienie i wytrzymania do następnego dnia, dopiero po przebudzeniu się na drugi dzień ból znika. Z problemem borykam się od kilku lat, miałem robione różne badania, rezonanse, jakieś badania okulistyczne i niestety nic nie wykryto. Z doświadczenia wiem, że najczęściej ból występuję na drugi dzień po wysiłku, albo wtedy kiedy mam nerwowy dzień - oczywiście nic nie jest regułą. Też często występują wtedy kiedy w tygodniu uzbierał mi się duży deficyt snu, albo co jest też dziwne, że czasami występują nawet na przysłowiowym kacu, zamiast tradycyjnego bólu głowy. Są też oczywiście okresy, że bóle przestają występować na miesiąc, dwa - sytuacja jest jednym słowem tak trudna do zdiagnozowania, bo w niczym nie ma analogi i ciągu (raz jest tak, raz tak i weż pan znajdz przyczynę...) Moje pytanie jest następujące, czy ktoś z was zmaga się, albo zmagał z tego typu bólami? Albo wie coś na ten temat, będę ogromnie wdzięczny, bo już szukam odpowiedzi na ten temat od kilku lat. Liczę na odpowiedzi, pozdrawiam :)
×