Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

bogna11

Użytkownik
  • Zawartość

    11
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. bogna11

    Zjednoczone Stany Lękowe

    Witam chciałabym dołączyć do tego forum. Doskonale Was rozumiem. Mnie ostatnio zaczęły bardzo męczyć lęki. Wmawiam sobie sytuacje, które się nie wydarzyły i jestem tego w 100% pewna. Ale gdzieś w głębi myślę "a co jeśli czegoś nie pamiętam, itd?" i to przyprawia mnie o ogromny lęk. Nie wiem jak sobie z tym radzić
  2. bogna11

    Natrętne, absurdalne myśli o ciąży

    Ja już nie mogę ze sobą wytrzymać 😥 Dzisiaj znowu wkręcam sobie ciążę po tej sytuacji: miałam na dłoni jakieś resztki preejakulatu bo nie czułam nic mokrego na ręce, następnie zaczęłam się ubierać, najpierw stanik i bluzkę a następnie spodenki (majtki miałam na sobie). Boję się, że złapałam te spodenki w kroczu a gdy je ubrałam to majtki mi się obsunęły i jakieś plemniki weszły do pochwy. Czy to już nie jest szczyt absurdu? Czy może jednak słusznie się obawiam? Moja przyjaciółka mówi mi, że mnie rozumie od zawsze ale tym razem już przesadziłam. Pomocy 😩
  3. bogna11

    Natrętne, absurdalne myśli o ciąży

    U mnie generalnie nigdy nie ma sytuacji, że bezpośrednio dłonią z preejakulatem dotykamy moich miejsc intymnych. Po wytrysku "kończymy zabawy" więc o sperme się nie martwię. Tylko kurcze zawsze wkręcę sobie, że może przez przypadek musnęłam ręką z preejakulatem ręki chłopaka a on mnie dotyka. Zawsze uważamy i wszystkiego dokładnie pilnujemy i mój chłopak jest zawsze w 100% pewny że go nie dotknęłam. Ale ja mam myśli że mogliśmy tego nie zauważyć chociaż w głębi też wiem, że go nie dotknęłam. I dlatego wolę się dowiedzieć i wziąć najgorszą opcję pod uwagę (chociaż też najmniej prawdopodobną) i czy wtedy było by to możliwe
  4. bogna11

    Natrętne, absurdalne myśli o ciąży

    Chciałabym zadać już ostatnie pytanie żeby uważać na przyszłość. Jeśli palcem z preejakulatem dotyka się miejsc intymnych, wejścia do pochwy i okolic (między wargami sromowymi) to wtedy już jakieś ryzyko jest? Wezmę się za to mierzenie temperatury :)
  5. bogna11

    Natrętne, absurdalne myśli o ciąży

    Dziękuję bardzo, twoja wypowiedź bardzo podniosła mnie na duchu. Właśnie staram się obserwować śluz od 2lat, a szyjkę od kilku miesięcy. Na prawdę dziękuję 😄 A jeszcze jedno pytanie. Jeśli mam na dłoni preejakulat i dotknę lekko niechcący dłoni chłopaka i on tą dłonią dotyka okolic intymnych (nie bezpośrednio okolic pochwy tylko dalej) to ciąża jest niemożliwa prawda? Moje przyjaciółki i chłopak mówią, że to absurd ale natrętne myśli robią swoje 😪
  6. bogna11

    Natrętne, absurdalne myśli o ciąży

    Mój lęk wynika z tego, że jestem za młoda na ciążę. Staram się już nie czytać w Internecie ale jednak w głowie mam ciągle to co przeczytałam. Czy warto wierzyć Internetowym lekarzom i specjalistom? :( Bo oni piszą, że można zajść w ciążę jak ma się na palcu trochę plemników i dotknie się okolic pochwy :( Nawet, że przez bieliznę można zajść w ciążę :(
  7. bogna11

    Natrętne, absurdalne myśli o ciąży

    Nie robiłam nigdy testu bo w głębi duszy wiem, że to absurd. Poza tym wiem, że ja i tak wmawiałabym sobie że widzę jakis cień drugiej kreski, że test jest wadliwy itd. A na dziesiątki testów zwyczajnie szkoda mi pieniędzy. O tym rozmawiam z siostrą.
  8. bogna11

    Dubel

    Nie robiłam nigdy testu bo w głębi duszy wiem, że to absurd. Poza tym wiem, że ja i tak wmawiałabym sobie że widzę jakis cień drugiej kreski, że test jest wadliwy itd. A na dziesiątki testów zwyczajnie szkoda mi pieniędzy. O tym rozmawiam z siostrą.
  9. Chodzi o to, że właśnie najbardziej na mój stan psychiczny wpłynęło to, że specjaliści w Internecie twierdzą, że ciąża bez penetracji i wytrysku czy nawet przez bieliznę jest możliwa. Ale i tak dziękuję za odpowiedź
  10. Witam, mam 18 lat i żyję w ciągłym ogromnym stresie, nie radzę sobie już z tym. W mojej głowie krążą natrętne, absurdalne myśli. Wszystko zaczęło się dwa lata temu, kiedy chłopak zażartował sobie ze mnie żebym nie siadała mu na kolanach bo mogę od tego zajść w ciążę (byliśmy na basenie). Oczywiście nie zrozumiałam żartu, zaczęłam sobie wkręcać różne scenariusze i najgorszy błąd - zaczęłam czytać o tym w internecie. Masa forum, poradniki, specjaliści w internecie - wszystko to jeszcze bardziej mnie denerwowało. Czekałam na każdy okres, wmawiałam sobie że jestem w 5 miesiącu ciąży mimo pojawiających się okresów. Najlepsze jest to, że nie miałam jeszcze swojego pierwszego razu, nasze miejsca intymne nigdy miały ze sobą bezpośredniego kontaktu, nie doprowadziliśmy nigdy do jakiejkolwiek ryzykownej sytuacji - a mimo to ja ciągle wkręcam sobie ciążę. Przez pewien czas to ustało, niestety miesiąc temu moje schizy wróciły z podwojoną siłą. Nie radze sobie już z tym. Naczytałam się, że można zajść w ciążę bez stosunku, bez wytrysku i penetracji, a nawet przez bieliznę. Teraz znowu czekam na miesiączkę i wkręcam sobie, że może nie pamiętamy, że coś przenieśliśmy w okolice pochwy i mogło dojść do zapłodnienia. Mój chłopak ciągle mnie uspokaja, mówi że mam absurdalne myśli. Ja jestem świadoma, że moje myśli są absurdalne, ale są też natrętne. Ciągle mam w głowie myśli "a może coś nam umknęło, może ja się tam dotknęłam, może jestem w ciąży". Nie daje już rady. Nie wiem co robić. Ciągle czytam w Internecie na temat zapłodnienia i wkręcam sobie różne rzeczy. Mój chłopak, znajomi, rodzina mówią żebym nie czytała na takie tematy w internecie bo tam są same bzdury. Doszło do tego, że ja nie wierzę najbliższym, tylko opiniom w internecie. Proszę pomóżcie...
  11. Witam, mam 18 lat i żyję w ciągłym ogromnym stresie, nie radzę sobie już z tym. W mojej głowie krążą natrętne, absurdalne myśli. Wszystko zaczęło się dwa lata temu, kiedy chłopak zażartował sobie ze mnie żebym nie siadała mu na kolanach bo mogę od tego zajść w ciążę (byliśmy na basenie). Oczywiście nie zrozumiałam żartu, zaczęłam sobie wkręcać różne scenariusze i najgorszy błąd - zaczęłam czytać o tym w internecie. Masa forum, poradniki, specjaliści w internecie - wszystko to jeszcze bardziej mnie denerwowało. Czekałam na każdy okres, wmawiałam sobie że jestem w 5 miesiącu ciąży mimo pojawiających się okresów. Najlepsze jest to, że nie miałam jeszcze swojego pierwszego razu, nasze miejsca intymne nigdy miały ze sobą bezpośredniego kontaktu, nie doprowadziliśmy nigdy do jakiejkolwiek ryzykownej sytuacji - a mimo to ja ciągle wkręcam sobie ciążę. Przez pewien czas to ustało, niestety miesiąc temu moje schizy wróciły z podwojoną siłą. Nie radze sobie już z tym. Naczytałam się, że można zajść w ciążę bez stosunku, bez wytrysku i penetracji, a nawet przez bieliznę. Teraz znowu czekam na miesiączkę i wkręcam sobie, że może nie pamiętamy, że coś przenieśliśmy w okolice pochwy i mogło dojść do zapłodnienia. Mój chłopak ciągle mnie uspokaja, mówi że mam absurdalne myśli. Ja jestem świadoma, że moje myśli są absurdalne, ale są też natrętne. Ciągle mam w głowie myśli "a może coś nam umknęło, może ja się tam dotknęłam, może jestem w ciąży". Nie daje już rady. Nie wiem co robić. Ciągle czytam w Internecie na temat zapłodnienia i wkręcam sobie różne rzeczy. Mój chłopak, znajomi, rodzina mówią żebym nie czytała na takie tematy w internecie bo tam są same bzdury. Doszło do tego, że ja nie wierzę najbliższym, tylko opiniom w internecie. Proszę pomóżcie...
×