Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

BialyRecznik

Użytkownik
  • Zawartość

    11
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. BialyRecznik

    Problem z mężem, oglądanie pornografii a masturbacja

    Po to tu napisałam, żeby mnie ktoś uświadomił. Więc zamiast mi wytykać moje błędy, może mi pomożesz? Powiedziałam, jeśli coś mu jest, pomogę mu. I dlatego skierowałam się na to forum. I byłoby mi bardzo miło, jesli dowiedzialabym się jak działa aktualnie jego psychika.
  2. BialyRecznik

    Problem z mężem, oglądanie pornografii a masturbacja

    Spróbuje mu pomóc. Tym bardziej, że wiem, że on nie jest zły. Szczerze to takiego jak on ze świecą szukać, tylko te jego problemy, ta jego psychika. Sam mówił, że mu wróciło jak odstawił lek Citabax. Ciężko będzie. Strasznie ciężko. Ale muszę dać radę.
  3. BialyRecznik

    Problem z mężem, oglądanie pornografii a masturbacja

    Zapowiedziałam mu, że mu wywalę ten testosteron. Ale nie wiem co robic. Jak zdecyduje sie z nim zostac i mu pomoc, moze to odbic sie na mnie i moim powrocie depresji, bo bede sobie dobijała do głowy, że ze mną jest coś nie tak, znow bede sie bała odezwać do ludzi, wyjsc z domu. Bede sobie ciagle myslec ze jestem z psycholem w związku i ze jak np sie kochamy on sobie wyobraza rozne rzeczy. Ale wiem, ze jak odejde i go zostawie to tez wpadne w depresje.
  4. BialyRecznik

    Problem z mężem, oglądanie pornografii a masturbacja

    Właśnie nie. W łóżku jest naprawdę dobrze o wiele lepiej niż kiedyś. Tzn było. Bo teraz po tym wszystkim to ja nie bede juz potrafiła tego robić. On ciagle powtarza ze to niby go nie kręci, ze tylko ja go kręcę. Ze on to oglada tak jakby chcial się nie wiem... skarać? Tzn mamy problemy finansowe, nie mozemy ich ogarnac, on sie obwinia, oglada to i mu jest z tym źle. Tak jakby się karał? Ja siedze w domu 24 godziny na dobe od pol roku. Kiedy on jest w domu ja tez jestem. Zauważyłabym np. ze mu stoi. A powiedział mi, że to w łazience ogląda. A naprawdę nigdy nie spotkałam go z erekcją. Dopiero przy mnie ją ma. Przytuli mnie i już ma. Nie wiem. Mówi, że jak to zaczyna ogladac to zaraz wyłącza bo mu głupio, wstyd itd. Nie wychodzi nigdzie z domu beze mnie. Jedynie praca (wraca na czas), zakupy (30 minut maks) i siłownia (2 godz, 3 max, jeździ z kolegami) więc też poza domem nie ma kiedy i gdzie czegos robic. Moze on naprawde potrzebuje pomocy. Moze alkohol, narkotyki itd w okresie dojrzewania go zniszczyły, teraz jeszcze ta siłownia, testosteron, problemy.
  5. BialyRecznik

    Problem z mężem, oglądanie pornografii a masturbacja

    Boże nie wiem co robić. Nie po to brałam ślub, żeby kogoś zostawić w potrzebie, sama nie chciałabym byc tak potraktowana. Nie wiem czy udaje ze cos mu jest, czy naprawde mu sie pomieszało w głowie. Jest odpowiedzialny, opiekunczy, nie pali, nie pije, pomaga mi, pracowity, ma wiele zalet, to naprawde swietny facet ale nie wiem jak bedzie teraz miedzy nami. Okej, milf, latynoski, czeszki, anal itd moge zapomniec ale te niektore rzeczy typu kulturystki, wyszukiwanie kogos na podobienstwo mojej matki czy te psy... Boze kochany, ja zaraz przez okno wyskocze chyba.
  6. BialyRecznik

    Problem z mężem, oglądanie pornografii a masturbacja

    Nie, nie, anaboliki raczej nie, mam wgląd do jego wydatków, a zastrzyki mu sama robię. Sam się bał, na początku zrobił mu ze dwa kolega z silowni ale jakos nie ufałam higienie tego wiec stwierdziłam, że sama zacznę mu robic.
  7. BialyRecznik

    Problem z mężem, oglądanie pornografii a masturbacja

    No właśnie. Co trzeba mieć we łbie żeby coś takiego oglądać. I o to mi chodzi. Jestem po prostu przerażona. Brzydzę się. Mówi, że to mu się tak w głowie dzieje przy stresie, że takie głupoty ogląda. Boże, ja już nie wiem. Mówi, że przez przypadek mu to oworzyło z reklamy jakiejś ale szczerze? Wątpie.
  8. BialyRecznik

    Problem z mężem, oglądanie pornografii a masturbacja

    Moze. Ale jest mi tak cholernie przykro.. Jak juz wspomnialam cos co budowalam latami czyli moja pewnosc siebie po prostu wszystko runęło. Nie potrafie mu zaufac, okłamał mnie po raz juz sama nie wiem który.
  9. BialyRecznik

    Problem z mężem, oglądanie pornografii a masturbacja

    On uważa że niby jest na odwrót tzn po porodzie że jest lepiej i w sumie widze ze było lepiej miedzy nami jesli chodzi o seks dopóki nie znalazłam tego co ogląda, nie potrafie mu w oczy spojrzec.
  10. BialyRecznik

    Problem z mężem, oglądanie pornografii a masturbacja

    Zajac sie finansami byloby ciezko, aktualnie zajmuje sie synkiem ma tylko 3 miesiace. Ja nie potrafie mu juz zaufac. Teraz sobie znow ja bede wmawiac, ze bedac na silowni patrzy na te wielkie kobiety (akurat u niego są typowo takie wielkie baby naszprycowane sterydami) tym bardziej ze oglądał porno zwiazane z nimi, wiec go jara takie cos. Najgorsze jest to, ze ja nie pasuje pod żadną jego kategorię. Ani nie jestem milf, ani babka, ani z psami sie nie pieprze, nie jesem kulturystka, no nic nie pasuje. On po prostu jak dla mnie jest zboczencem.
  11. Witam, od wczoraj jestem w szoku. Przyłapałam męża, że regularnie ogląda porno (jak to dobrze ukrywał, dopiero po kilku miesiącach to odkryłam). Nie ukrywam bardzo mnie to zraniło. Co najgorsze były tam kategorie typu milf, granny, psy uprawiajace seks z kobietami gdzie jeszcze te psy dochodzą w nich (to mną wstrząsnęło, brzydzę się go teraz tym bardziej, że mamy psa, suczkę), wyszukiwał nawet odpowiednika mojej matki, fajne cycki (a ja mam problem ze swoimi, brak jednej piersi, uważa, że mu to nie przeszkadza, że kocha te piersi bo są MOJE), kulturystki (a one mają takie wielkie łechtaczki od testosteronu fuj) ogólnie jak dla mnie kategorie bardzo szokujące. Obudziłam go i zapytałam, dlaczego mnie oklamuje. Powiedział, że czuje silny stres i musi to robić, to jest silniejsze od niego, mówi, że czasem sobie ulży, czasem po prostu tylko coś ogląda i zaraz zamyka bo się z tym fatalnie czuje. Dodam, że między nami jest ok. Seks bardzo często, bardzo dobry (chociaż po urodzeniu syna zauważyłam, że jest na mnie mega podniecony), ale też często jak nie mamy czasu uprawiać seksu, muszę mu praktycznie codziennie nawet czasem dwa razy 'zwalić'. Nie wiem, chodzi pół roku na siłownię, interesuje się tym, dużo czyta więc ma gdzie te jakieś dziwne myśli ulokować. Nie wiem, od 2 czy 3 miesięcy bierze testosteron (wiadomo, żeby mięśnie szybciej rosły) czy to tego wina? Wracając do jego tłumaczenia, że to stres. Rzeczywiście, od ponad miesiąca może dwóch mamy okropne problemy finansowe i widzę, że go męczy to wszystko, tym bardziej, że nikt nam nie chce pomóc. Bierze Citabax (tzn zaczął, bo wcześniej nieregularnie, ale uważa że mu pomógł kiedyś), kiedyś miał coś podobnego kilka lat temu, zbliżała się godzina 22, robiło mu się ciężko, sucho w ustach, duszności, trząsł się, upocony i pomagało jedynie jeżdżenie bez celu samochodem ze mną. Prosił mnie bym mu uwierzyła, że nie jest zboczeńcem, że ma problem (bardzo cięzko było mu o tym mi powiedziec, caly mokry, trzasł sie, bolal go brzuch, mdlosci) i nie wie jak ten problem zlikwidować. Błagał bym mu pomogła, błagał bym go nie zostawiała. Płakał i to naprawdę płakał. Mówił, że życie beze mnie i naszego syna jest bez sensu, że on nie wyobraża sobie mnie stracić. Mówił że czytał o jego przypadłości kiedyś i że to jest problem natury psychicznej (dlatego dziś ja tutaj piszę). On naprawdę ma problem, to jest wina stresu itd, powinnam mu pomóc? Kocham go strasznie, ale nawet nie wiecie jak mnie skrzywdził. Chorowałam kiedyś na depresję kilka lat, nie chciałam żyć, zdradzana byłam. A teraz to. Dodam, że w naszym 6 letnim związku nigdy go nie zawiodłam, nie okłamałam. Zawsze on zawodził, okłamywał, kręcił, stosował czasem nawet przemoc. Mówi, że mu się tak zrobiło po okresie dojrzewania (w okresie dojrzewania niestety brał różne piguły, tabletki, pił alkohol, palił zielsko i mówi, że to mu zryło psychikę, inni się stoczyli z jego otoczenia i mówi, że gdyby nie ja on by skończył tak samo, bo gdy mnie poznał zmienił swoje życie o 180 stopni). Nie wiem przeboleć to wszystko, pomóc mu? Jeśli on naprawde jest chory pomogę mu. Ale jeśli kłamie żeby sie wybielić, że jest zboczeńcem to odchodzę. Czuję się strasznie, moja pewnosc siebie która budowałam latami siadła, nawet usmiech mojego dziecka nie sprawia mi radosci, nawet nie mam sily plakac. Chcialabym tylko spac. Co jest ze mna nie tak? Choc on mowi ze to nie moja wina, nie we mnie lezy problem tylko w nim, mowi ze jestem idealna. Ale ja mu nie wierze. Boje sie, że to sie odbije na naszej rodzinie, naszym dziecku bo jesli mi wróci depresja to juz nic z tego nie bedzie. Wybaczcie, że tak długo to opisałam, ale na ogół mieszkam za granicą i ciężko mi byłoby dostać się do psychiatry i by jeszcze dobitnie wyjaśnić problem. EDIT. Przypomniało mi się, często podczas seksu robi mi zdjęcia, nagrywa mnie czy nas. Mnie to strasznie krepuje, zawsze byłam nieśmiała. On uwaza ze jestem piękna. Powiedzial mi wczoraj, ze nagrywał mnie wlasnie po to, ze gdy czuje ten stres, te mysli ze musi cos obejrzeć coś zrobić, to żeby zamiast oglądać pornografie po prostu otworzyć filmiki ze mną i oglądać. Nie wiem, mam mętlik w głowie straszny. Czy on naprawdę potrzebuje pomocy, czy po prostu jest degeneratem i zboczencem?
×