Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

labraks

Użytkownik
  • Zawartość

    10
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. labraks

    Osobowość narcystyczna

    Na razie odpuszczę wszelkie terapie. Terapeutyczne na pewno byłoby poczucie satysfakcji z jakiegoś osiągnięcia, z osiągnięcia wcześniej założonego celu. Tylko najpierw dobrze by było wiedzieć w jakim obszarze działać. A skoro się nie wie w wieku 30-iluś lat, mimo że powinno się wiedzieć w wieku lat -nastu, to do głosu dochodzi bardzo niska samoocena, blokująca wszystko. I tak kółeczko się zamyka.
  2. labraks

    Osobowość narcystyczna

    Nurt był psychodynamiczny. Właśnie nie bardzo nie rozumiałem na czym rzekomo polegała pomoc, skoro cokolwiek bym nie powiedział, to było kwitowane albo milczeniem, albo wskazaniem jakiejś kolejnej mojej słabości czy dysfunkcyjności. Nazywanie problemu - OK - tylko co kuźwa dalej? Tak przez te 5 lat nazywałby moje problemy, a ja w magiczny sposób dzięki temu wyzwoliłbym się od nich?
  3. labraks

    Osobowość narcystyczna

    W punkt. Czasem miałem wrażenie, że to jeszcze większy narcyz ode mnie. Nauka ślepopoddaństwa w ramach określonego systemu - do tego w mojej opinii prowadziła moja "psychoterapia". No ale to oczywiście kolejna dezawuacja i deprecjonowanie autorytetu...
  4. labraks

    Osobowość narcystyczna

    No i tzw. ja też ponoć jestem narcyzem. Tym unikającym, ze skłonnością do depresji. Chodziłem kilka miesięcy na psychoterapię, ale rzuciłem, bo znudziło mi się dowiadywanie, że jestem chodzącą dewiacją; poza tym ilekroć wyraziłem sceptycyzm wobec wyglądu terapii i jej wartości... terapeutycznej, to było to oczywiście "narcystyczne dezawuowanie". Chciałbym by to wszystko się skończyło, ale nie jestem aż takim dupkiem by się zabić i niszczyć tym życie rodziców i jednego przyjaciela. Głęboko nie akceptuję posiadania mniejszego niż większość ludzi potencjału wewnętrznej równowagi. Mam wrażenie, że przez te 30-ileś lat niczego się nie nauczyłem, nie wyrobiłem żadnej strategii przetrwania. I tak to to...
  5. labraks

    przeralam terapię, myslalam ze jestem gotowa - zaluje

    Oczywiście że mętlik... Dylematy chyba typowe dla osób terapeutyzujących się. Sam chodzę od niedawna, ale mam poczucie, że kluczowe jest przetrwanie dołków z terapią związanych. Sceptycyzmu co do samego zjawiska psychoterapii nie można chyba się wyzbyć całkowicie...
  6. labraks

    Co Wam dziś sprawiło radość?

    Dzisiaj sprawiło mi radość, że całkiem nieźle wytrzymałem w robocie pomimo 2,5 godziny snu
  7. labraks

    Dobry wieczór

    Tak, coś w ten deseń. Jak mam spojrzeć w oczy człowieka życiowo ogarniętego i nie doznać upokorzenia - czy to poprzez świadomość przepaści między nami, czy to wręcz za sprawą jakichś jego słów oceniających moją bierność. Z tym podążaniem za przyjemnościami i zainteresowaniami to nie jest takie proste. Paroma rzeczami niby się interesuję, ale nie za bardzo je zglębiam, gdyż mam wrażenie, że na ludzkiej energii związanej z realizacją pasji ktoś korzysta, ktoś z zewnątrz, jak w Matrixie... A ja tak jakby nie chcę się "dać złapać" na ułudę fajności życia.
  8. labraks

    Dobry wieczór

    DPŻ, jesteśmy częścią przyrody, a ta pomimo swojej wspaniałości, jest również przemożnie ułomna. Bolączką zwierzęcia pn. człowiek jest świadomość tego faktu.
  9. labraks

    przeralam terapię, myslalam ze jestem gotowa - zaluje

    I tu właśnie można sobie uzmysłowić niesprawiedliwość losów ludzkich i osobowości. Jesteśmy niby jednym gatunkiem zwierzęcia, a z jakże różnym bagażem doświadczeń i... i w ogóle. Prawdę mówiąc, aner, jesteś bardzo silna, chciałbym mieć takie samozaparcie.
  10. labraks

    Dobry wieczór

    Lub dzień dobry. Mam 30-kilka lat, płeć męską, miejsce zamieszkania gdzieś na wschodzie Polski, hobby polegające na myśleniu o sobie źle oraz głębokie poczucie niesprawiedliwości, że ludzie są tak różni. Moją ambicją jest natomiast... posiadanie ambicji. Nerwicy raczej nie mam, ale psychoterapeuta, do którego chodzę od niedawna, zdiagnozował rzekomo jakieś zaburzenie osobowości :-) Zapisałem się tutaj, gdyż przedtem co nieco przeglądałem dyskusje i oprócz ich dobrego poziomu zauważyłem wzajemne zrozumienie i wsparcie (przynajmniej tam, gdzie czytałem). Nie wiem czy mam ochotę się zwierzać, tak jak robią to inni - no ale w jakimś celu przecież się tutaj zarejestrowałem, więc nawet jeśli obecnie tej ochoty nie ma, to nie wykluczam, że się pojawi. To tyle na ten pierwszy raz. Pozdrawiam.
×