Skocz do zawartości
Nerwica.com

TOJA123123

Użytkownik
  • Postów

    8
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Osiągnięcia TOJA123123

  1. TOJA123123

    zdrada

    codziennie łykam sertranorm i permazinum, dodatkowo wizyty u psychiatry
  2. TOJA123123

    zdrada

    Jakbym czytała o sobie. Tylko, że ja nie rozmawiam o tym problemie z Moim Ukochanym, ponieważ boję się, że zaraz pomyśli, że skoro ja mam takie myśli to może coś jednak przeskrobałam... Ostatnio odpuściłam sobie imprezy i jest ok, bo nie ma nerwica pożywki...Ale czasem są dni, że nachodzą mnie myśli, które każą analizować wszystkie imprezy, które były w moim życiu (szczególnie te od kiedy jestem w związku - a jestem już 8 lat), więc to bywa bardzo męczące zazdroszcze ,ze w twoim przypadku wystarczylo omijac imprezy by myslinie nawracaly. ja juz dawno odpuscilam imprezy ii przerzucilo mi sie na myslenie typu że nawet przechodzac kolo kogo na ulicy czy w komunikacji miejskiej wystarczy ze zapamietam twarz jakiegoskolesia i potem mnie drecza mysli ze skoro go zapamietalam to musialam z nim zdradzic mojego narzeczonego ;/ sory za bledy ale spacja mi sie psuje
  3. TOJA123123

    zdrada

    jesli nadal zmagasz sie z natretnymi myslami, to moze piszmy tu czesciej? podnosi mnie na duchu ze nie ja jedyna mam takie mysli... moj dodatkowo dotycza ciazy.. boje sie ze wszedzie w okol moge zajsc w ciaze, npsiadajac na siedzeniu w autobusie, albo jak jakis facet przechodzac sie o mnie otrze,to mozecos na mnie przeniesc... nie daje juz rady z tymi myslami. ja juz nie chodze na balety,dlawlasnego komfortu psychicznego...
  4. TOJA123123

    zdrada

    chetnie pogadalabym na priv, mam nerwice natrectw odkad pamietam (ok 12 roku zycia) i mimo przyjmowanych lekow nie widze efektów, choc moze efekty są,bo bez leków byloby 100 razy gorzej? zaglada tu ktos jeszczze? (
  5. TOJA123123

    zdrada

    jakbym czytala o sobie.. tylko mi dodatkowo do tych mysli o zdradzie dochodzi mysl "a jesli przez to bede w ciazy".... i zyje z ciaglym strachem ze bede w ciazy z nieznoajomym, biore tabletki antykoncepcyjne, ale i tak sie schizuje ze a co jesli nie dzialaja, nawet przy polykaniu tabsow musi byc przy mnie moj facet i patrzec mi na rece bo potem se wkrecam ze a co jesli tabletka wypadla mi z ust albo zle ją polknelam czy cos i nie zadziala...
  6. TOJA123123

    zdrada

    ja zaglądam kiedy juz mam tak okropne dni ze o niczym innym nie moge myslec i szukam pocieszenia od 6 miesiecy biore leki ale zero efektów, w przyszlym tyg mam wizyte u kolejnego psychiatry. moze cos nowego wypisze i pomogą. codziennie zadręczają mnie różne rzeczy oczywiscie wszystkie dotycza tego ze zdradzilam narzeczonego. z przezorności i aby sie troche uspokoic zaczelam przyjmowac leki antykoncepcyjne myslalam ze bede spokojniejsza ale gdzie tam... boje sie nawet wwyjsc z psem przed klatke bo wiem ze zaraz zobacze jakiegos sasiada i se wkrece ze cos z nim robilam. od 4 dni meczy mnie np taka sytuacja, wracalam autobusem z uczelni do domu, po drodze zaszlam tylko do pobliskiego zoo, mijałam toalety publiczne. i w domu jak analizowalam sobie cala droge powrotna do domu ze szkoly to przypomnialo mi sie ze z tych toalet (męskiej) chyba ktos wychodzil bo spojrzalam w tamta strone. i nagle naszlo mnie poczucie winy i mysli a co jesli z ta osoba ktora wyszla z toalety wrocilam do wc i uprawialam seks, zdradzając przy tym narzeczonego? i tak mnie to przeraziło ze o niczym innym nie moge myslec, ciagle czuje sie przygnebiona, ale jednoczesnie nie pamietam nawet jak ten czlowiek wygladał, czy gadalam cos do niego, no to zaraz sobie wkrecam ze to wyparlam z pamieci albo po prostu zapomnialam... masakra. a jak u was?
  7. TOJA123123

    zdrada

    Hej Wam. No więc u mnie bez zmian. Jestem od miesiaca na lekach ale bez zadnych zmian. Wkrecam sobie co chwila cos nowego, ale za kazdym razem dotyczy to zdrady ;/ po ostatniej schizie, że moglam cos zrobić na imprezie i tego nie pamietac (co dziś juz wydaje mi się kompletną bzdurą) to teraz mam nową schizę... otóż ostatnio jechalam na uczelnie autobusem i na jednym z przystankow zauwazylam kolo kubła na śmieci puste puszki po piwie i jakieś smieci. obrzydzilo mnie to i pomyslalam ze pewnie jakies pijaki chlali alkohol na przytanku. i przeszlo mi przez mysl "a co jesli pilam z nimi tylko tego nie pamietam, a przypomnialam sobie po zobaczeniu tych puszek po piwach? w koncu skoro taka mysl przyszla mi do glowy to musialo takie cos sie wydarzyc, z palca sobie tego nie wyssałam!" i zaraz sie pojawily kolejne mysli... skoro z nimi piłam to moze i zrobilam cos wiecej? zdradzilam chlopaka? i juz lęk urósł do tego stopnia że juz 7 dzień się mecze z tą myśla... jednoczesnie czuje ze nie jest ona prawdziwa, bo przeciez brzydze sie pijaków i bezdomnych- zawsze omijam ich szeroooookim łukiem, poza tym gdybym cos zlego zrobila to od poczatku mialabym wyrzuty sumienia a nie dopiero po zobaczeniu puszek po piwach na przystanku... ostatnio bylam u psychiatry. powiedziala ze to idzie w kierunku urojeń i paranoi. mimo to nie uspokoiła mnie, dalej sie męcze staram sie jakos funckjonować ale ciezko :/ pozdrawiam tych, ktorzy rowniez zmagają sie z tym cholerstwem :)
  8. TOJA123123

    zdrada

    ktos tu jeszcze zaglada? jaka to ulga znalezc kogos kto ma takie same problemy... z nerwicą zmagam sie od dziecka, kiedys przejawialo sie to u mnie inaczej, teraz kiedy jestem w 2 letnim zwiazku ciagle mam natretne mysli na temat zdrady. z mojej strony. kocham mojego faceta wiem ze nigdy bym mu tego nie zrobila a mimo to nie moge przestac myslec o tym ze cos jest nie tak. na rok czasu mialam spokoj, bralam leki i jakos szlo. od 2 miesiecy nie biore lekow i juz cholerstwo wrocilo... kilka dni temu poszlam z kolezankami na balety do klubu, bylysmy tam raptem 1,5 godziny i po imprezie normalnie wrocilysmy do domu, ja do mojego chlopaka i na drugi dzien rano wszystko bylo ok, pojechalam na uczelnie, wrocilam do domu i dopiero wieczorem w domu po tym jak kochalam sie z moim chlopakiem przeszlo mi przez mysl "a jesli wczoraj na imprezie go zdradzilam?" i juz wiedzialam ze zaraz zaleje mnie fala wyrzutow sumienia i poczucia winy... nic nie daje tlumaczenie sobie "uspokoj sie, przeciez bylas w klubie z kolezankami a nie sama, bylas tam tylko 1,5h i pamietasz cala droge powrotna do domu... to wszystko na nic. nawet kiedy sobie tlumacze "przeciez wypilam tylko 2 drinki, gdybym cos zrobila to od razu bym sie doprowadzila do porzadku i miala wyrzuty sumienia a nie dopiero na drugi dzien wieczorem... kiedy juz na chwile sie uspokoilam to zaraz sobie wmowilam "a co jesli ktos mi wsypal jakis narkotyk albo pigulke i teraz nie pamietam? skoro mam zle mysli to na pewno cos sie stalo, przeciez bezpodstawnie nie mialabym takich obaw... i tak w kolko, nie moge o niczym innym myslec, wkrecam sobie ze teraz pewnie bede w ciazy z jakims nieznajomym a moj chlopak ktorego tak kocham mnie zostawi.. on wie o mojej chorobie wszystko mu mowie, uspokaja mnie ze wie ze taka nie jestem i nic bym nie zrobila a gdyby ktos mi cos dosypal to stracilabym pamiec na kilka godzin i nie musze sie przejmowac ze nie pamietam 10 minut z imprezy... sa tu jeszcze jakies osoby ktore sie z tym zmagają?
×