Mam 23 lat, ogólnie nie lubie mówić o swoich uczuciach, ale napisze coś o sobie.
Jestem zamknięty w sobie, nien potrafię nawiązywać znajomości porostu jestem samotnikiem. Kilka lat temu przez swoje problemy zrezygnowałem ze studiów, pracowałem przez 2 lata, ale nie widzę swojego życia w ten sposób, że będzie tylko dom i praca, a już nie wierzę żeby coś się zmieniło. Najchętniej zakopał bym się pod ziemię. Za 2 miesiące mam wesele mojej siostry i oczywiście pójdę sam na nie, nie mogę patrzeć jak inni się bawią, a ja nic. NIe wiem jak to będzie. Ogólnie jestem uśmiechnięty, ale to jest tylko chyba obrona przed stresem. Lubię pomagać innym i nic z tego nie mam. Wiem że mógłbym pójść do psychologa, ale nie wierzę że mógłby mi pomóc.