Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

listopad5

Użytkownik
  • Zawartość

    2
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Hej ! u mnie te pytanie też często się pojawia, ale sprawa jest trochę bardziej skomplikowana, jest więcej natrętnych myśli, które się pojawiają, nie tylko te pytanie. 2 lata temu rozstalam się z pewnym chłopakiem, nazwijmy go Y. Po prostu nie układalo nam się, przeżyłam rozstanie mocno, ale potem już było dobrze, żylam swoim życiem, on swoim, nie myślałam o nim wcale, po prostu wszystkie uczucia do niego minęły. Spotykałam się z kilkoma chłopakami, ale nigdy nie było z tego jakichś poważniejszych związków, bo to nie było to. We wrześniu w końcu poznałam X. Początki były cudowne, ciągłe rozmowy przez telefon, skype, sms, często się spotykaliśmy. Niespodzianki, no po prostu wszystko układało się cudownie. Nasz związek się rozwijał, jakoś w listopadzie poczułam, że na prawdę go kocham, Wszystko rozwijało się dobrze, dużo dla mnie robił, ja dla niego też, wysłuchiwał mnie, ja jego, potrafiliśmy rozmawiać o wszystkim, śmiać się z niczego. Był tym jedynym i nie myślałam wcale o bylym. Byl X i inni nie mieli dla mnie znaczenia. Aż jakoś w połowie stycznia koleżanka powiedziała mi, że były mnie nadal kocha, że komuś to powiedział i inne takie pierdoły, że chce mojego dobra itp i jakoś dwa tygodnie po tym się zaczęło. Wszystko zaczęło mi przypominać o byłym! Zaraz po tym pojawiły się głupie myśli, że pewnie nie kocham obecnego, skoro myślę o byłym, chociaż do tej pory byl moim największym skarbem. Miałam straszne wyrzuty sumienia, więc powiedziałam mu o tym, że ciągle myśle o byłym itp. On mi strasznie pomagał, wspieral non stop. Płakałam mu w rękaw, a on ciągle wspierał. I z czasem zamiast być lepiej to jest coraz gorzej. Bo przez te myśli odsuwam się od obecnego, oddalamy się od siebie, bo jak on mi mowi, że mnie kocha, to ja mam wyrzuty sumienia, zrobi dla mnie coś miłego, ja ciągle myślę, że nie zasługuje itp. Teraz doszło jeszcze coś takiego, że analizuje każdy jego ruch, każde słowo jego muszę skomentować tak jakby w myślach, nie ma tak, że rozmawiamy na luzie, ja ciągle w myślach coś analizuje, sprawdzam swoją reakcje itp. Czasem patrze na niego i myślę 'Y byłby lepszy' chociaż wcale to nie prawda! Albo patrzę na niego i myślę, że gdyby coś mu się stało, to bym miała to gdzieś, że nie przejmowałabym się, to też nie jest prawda. Ciągle go porównuje w głowie do Y, ale to są głupoty wymyślone przeze mnie. Np gdy zapalimy myślę sobie ' z Y też tak paliliśmy' a gdy bylam z Y, nigdy nawet nie miałam papierosa w ustach! I ciągle takie głupie myśli, wlaśnie w większości nawet nie prawdziwe. Albo jak myślę o moim obecnym np 'ale jestem z nim szcześliwa' to w jednej chwili myśl 'ale nie tak jak z Y'. Lub myślę o mamie mojego, a z tyłu imie mamy byłego w jednej chwili. Myslę o jego siostrze, a z tyłu glowy imie siostry byłego. Myslę o jego miejscu zamieszkania, dacie naszej, cokolwiek a z tylu to samo z byłym ! To nie jest normalne, takie ciągłe porównywanie i te głupie myśli, sprzeczne w jednym momencie.. Myślę 'X' a w jednej chwili w głowie 'Y'. Już nie wiem jak sobie z tym wszystkim radzić, powoli tracę siłę, myślę o rozstaniu, chociaż wcale tego nie chce ! Jest mi przy nim tak dobrze. W głowie mam myśl 'nienawidzę jak on mnie tuli' a tak na prawdę całą sobą chcę, żeby mnie przytulił.. i tak w kółko, jakby były we mnie jakieś dwie osoby. Doradźcie mi coś, pomożcie, bo nie wiem co mam robić..
  2. Hej. Mój problem w sumie mogłabym opisać chyba w wątku '':Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?'', bo te pytanie też często się pojawia, ale sprawa jest trochę bardziej skomplikowana, jest więcej natrętnych myśli, które się pojawiają, nie tylko te pytanie. 2 lata temu rozstalam się z pewnym chłopakiem, nazwijmy go Y. Po prostu nie układalo nam się, przeżyłam rozstanie mocno, ale potem już było dobrze, żylam swoim życiem, on swoim, nie myślałam o nim wcale, po prostu wszystkie uczucia do niego minęły. Spotykałam się z kilkoma chłopakami, ale nigdy nie było z tego jakichś poważniejszych związków, bo to nie było to. We wrześniu w końcu poznałam X. Początki były cudowne, ciągłe rozmowy przez telefon, skype, sms, często się spotykaliśmy. Niespodzianki, no po prostu wszystko układało się cudownie. Nasz związek się rozwijał, jakoś w listopadzie poczułam, że na prawdę go kocham, Wszystko rozwijało się dobrze, dużo dla mnie robił, ja dla niego też, wysłuchiwał mnie, ja jego, potrafiliśmy rozmawiać o wszystkim, śmiać się z niczego. Był tym jedynym i nie myślałam wcale o bylym. Byl X i inni nie mieli dla mnie znaczenia. Aż jakoś w połowie stycznia koleżanka powiedziała mi, że były mnie nadal kocha, że komuś to powiedział i inne takie pierdoły, że chce mojego dobra itp i jakoś dwa tygodnie po tym się zaczęło. Wszystko zaczęło mi przypominać o byłym! Zaraz po tym pojawiły się głupie myśli, że pewnie nie kocham obecnego, skoro myślę o byłym, chociaż do tej pory byl moim największym skarbem. Miałam straszne wyrzuty sumienia, więc powiedziałam mu o tym, że ciągle myśle o byłym itp. On mi strasznie pomagał, wspieral non stop. Płakałam mu w rękaw, a on ciągle wspierał. I z czasem zamiast być lepiej to jest coraz gorzej. Bo przez te myśli odsuwam się od obecnego, oddalamy się od siebie, bo jak on mi mowi, że mnie kocha, to ja mam wyrzuty sumienia, zrobi dla mnie coś miłego, ja ciągle myślę, że nie zasługuje itp. Teraz doszło jeszcze coś takiego, że analizuje każdy jego ruch, każde słowo jego muszę skomentować tak jakby w myślach, nie ma tak, że rozmawiamy na luzie, ja ciągle w myślach coś analizuje, sprawdzam swoją reakcje itp. Czasem patrze na niego i myślę 'Y byłby lepszy' chociaż wcale to nie prawda! Albo patrzę na niego i myślę, że gdyby coś mu się stało, to bym miała to gdzieś, że nie przejmowałabym się, to też nie jest prawda. Ciągle go porównuje w głowie do Y, ale to są głupoty wymyślone przeze mnie. Np gdy zapalimy myślę sobie ' z Y też tak paliliśmy' a gdy bylam z Y, nigdy nawet nie miałam papierosa w ustach! I ciągle takie głupie myśli, wlaśnie w większości nawet nie prawdziwe. Albo jak myślę o moim obecnym np 'ale jestem z nim szcześliwa' to w jednej chwili myśl 'ale nie tak jak z Y'. Lub myślę o mamie mojego, a z tyłu imie mamy byłego w jednej chwili. Myslę o jego siostrze, a z tyłu glowy imie siostry byłego. Myslę o jego miejscu zamieszkania, dacie naszej, cokolwiek a z tylu to samo z byłym ! To nie jest normalne, takie ciągłe porównywanie i te głupie myśli, sprzeczne w jednym momencie.. Myślę 'X' a w jednej chwili w głowie 'Y'. Już nie wiem jak sobie z tym wszystkim radzić, powoli tracę siłę, myślę o rozstaniu, chociaż wcale tego nie chce ! Jest mi przy nim tak dobrze. W głowie mam myśl 'nienawidzę jak on mnie tuli' a tak na prawdę całą sobą chcę, żeby mnie przytulił.. i tak w kółko, jakby były we mnie jakieś dwie osoby. Doradźcie mi coś, pomożcie, bo nie wiem co mam robić..
×