Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

gossia

Użytkownik
  • Zawartość

    13
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Nie biorę już jakies 6 tygodni i nie jest łatwo bo sà: lęki, nerwica, stany depresyjne, panika ...ale mam poczucie , że to ja rzádzę a nie piguła... -- 12 lis 2014, 01:53 -- Nie biorę już jakies 6 tygodni i nie jest łatwo bo sà: lęki, nerwica, stany depresyjne, panika ...ale mam poczucie , że to ja rzádzę a nie piguła...
  2. Mimi68 Jestem tu :) dobrze, że dałaś radę z tym gównem.. Ja przyjęłam ostatnià dawkę 20 września..od tamtej pory raz jest lepiej raz gorzej. .w zasadzie ciężko wyczuć czy ma się jeszcze skutki odstawienia czy to nerwica w połaczeniu ze stanami depresyjnymi..teraz to chciałbym wiedzieć najbardziej ale tego nie da się powiedzieć na 100 procent wiec trzeba żyć z dnia na dzień ..obecnie biorę lerivon10 oraz kwatiepnę50 na noc..
  3. Przemek 44 podaj linka do działu fotek :) też się wypowiem:) Buraczek jeśli chodzi o kwetiapinę to biorę 3dzień (wieczór) i dopiero dziś wzięłam prawie całkowicie tabletkę bo się bałam , że będę mieć uczulenie, ale chyba jest ok..w zasadzie nie czuję różnicy narazie. .biorę jeszxze lerivon i on uspokaja i usypia bardzo do tego dodaje kilogramów..i to bardzo więc jeśli ktoś chce przybyć to niech lepiej unika Lerivonu nawt w małej dawce.. -- 18 paź 2014, 23:45 -- Całà * tabletkę.. Jestem uczulona na leki z wychwytem serotoniny ..
  4. dziękuje buraczek..poczytałam o kwetiapinie ..oczywiście jak ze wszystkim jedni chwala drudzy odradzaja.. trzeba samemu spróbować:)
  5. Wczoraj byłam u psychiatry od uzależnień..w środku była z lekarkà młoda stażystka i źle się czułam..wstydziłam się..do tego lekarka nie jest zbyt skora zeby wypisywac leki..DaŁa mi kwetaplex, nie wiem co to za gówno..mi się wydaje, że ja już nie mam objawów abstynencji tylko silnà nerwice..najbardziej doskwiera mi uczucie derealizacji całe szczęście że nie trwa nonstop..Damy radę , trzeba się trzymać aby do przodu!!!
  6. Andrzej57 biorę 2*20mg ale to nic nie działa..jutro idę do lekarza:/ ogólnie mam takie wrażenie jakby we śnie, otumanienie i jest to bardzo silne..do tego lęki i poczucie bezsensu:/ no nic da mi leki jakieś.. trzymam kciuki za Ciebie, pozdrawiam
  7. HYDROKSYZYNA jest mega słaba:( jakie są silniejsze uspokajacze, które możemy brać? czy jeśli kiedyś wezmę relanium czy np;clona to znowu się uzależnie? jak to jest? pozdrawiam Ryfka i innych cierpiących..damy radę
  8. dzisiaj jest 18 dzień od ostatniej dawki relanium ..Przez pierszy tydzień czułam sie prawie ok: mdłości ,lekka gorączka ale spoko.TERaz jest znacznie gorzej mam ciśnienie 150/100 , dziwne mroczki w oczach i ogólnie niechęć do wszystkiego..nie wiem czy to skutki odstawienne czy nerwica..biorę hydroksyzynę 20mg dwa razy na dobę..za tydzień do lekarza ehhhhh nie jest dobrze
  9. hej wszystkim, jestem uzależniona od relanium brałam 7,5 ml dziennie czasem dwa razy w tygodniu, czasem codziennie.Kiedy nie brałam miałam straszne jazdy: myśli samobójcze, ból nie do zniesienia , silna depresja, itd..czarna dupa.Od lipca robiłam cosś takiego : brałam 7,5mg i czekałam aż zacznie mnie mega skręcać czyli po jakichś trzech dniach.PO jakimś czasie brałam już 7,5 co pięc dni, ale tylko przez pierwsze dwa dni czułam się w miare ok , a kolejne trzy to był odwyk.wpadłam na pomysł ,żeby brac cześciej ale mniej i zaczęłam brac 5mg co trzy dni i wtedy już czułam się cały czas ok ..po jakims czasie te 5mg wystarczało mi na pieć dni ale jak nie wzięłam tego dnia to już był kosmos [u mnie dominowało uzależnienie fizyczne]..od sierpnia zaczęłam brać 2,5mg co dwa dni potem co trzy dni ..a czasami dochodziłam do pięciu dni ..we wrzesniu brałam już 2,3mg co cztery, pięć dni ..ostatnią dawkę wzięłam 20 sierpnia..czekałam aż zacznie sie mega jazda ale to co odczulam to : lekka gorączka, mdłości biegunka,bezsennosc,lekkie odrealnienie ..da się to przeżyć.Na poczatku jak chciałam odstawić to był kosmos , śmierć za życia..ból istnienia ale jeśli się schodzi z małej dawki wtedy dolegliwości są mniej dokuczliwe u mnie o jakieś 95 procent.Dziś jest 13 dni kiedy nie biorę :) Nie wiem , czy mogę się już cieszyć czy jeszcze mnie dopadną , wieksze objawy odstawienne? jak myślicie?
  10. hej wszystkim, wczoraj miałam pierwszą wizytę w poradni..akurat miałam gorszy dzień, płaczliwy..ale co tam wizyta ustalona trzeba iść. PAni na wstepie zaczęła mnie wypytywac o rózne rzeczy np: od kiedy biore? czy pije alko? o sytuacje rodzinna ? czy jestem szczesliwa w małzenstwie itp.. oczywiście musiałam sie rozbeczeć..ale babka wydawała się w porzadku, i o dziwo nie zaproponowała mi odtawienia relanium tylko psychoterapie..powiedzialą jeśli Pani zabiore benzo znajdzie Pani cos innego zeby ukoic swoje bóle czy problemy..do tego ma Pani straszny chaos w głowie i trzeba wszytko uporzadkowac dlatego zaczniemy od psychoterapii.. i po 6 sesjach z psychologiem wróci PANI do mnie i zacznniemy działac. jak myslicie trafiłam na dobrego lekarza? myslę, że mnie trochę rozszyfrowała i co najważniejsze uznałam ja ja inteligentna no ale nie wiem czy tak własnie powinna postapić..pozwoloc mi dalej to łykać.. co myslicie? monmaria dziękuje za dobre słowo.. i wszystkim którzy dajecie rady i wsparcie. pozdrawiam serdecznie Przemek 44 jak u Ciebie objawiały się te skutki podobne do wtrzasu pourazowego?.. ja nie wiem ale czasami tez mi sie wydaje ze to mam chociaz może mam bardziej traume związana z moim problemem którego nie mogę rozwiązac..
  11. witam ponownie, czytajac Wasze posty wszytkim cierpiacym wspólczuje..Ja dzisiaj ide do poradni uzależnien po raz pierwszy , na 18 mam wizytę.. ja biore 7,5 naraz a pomyliłam i napisalam 0,75... mam mysli samobojcze i taka ogromna niechęc do życia , nie wiem czy sobie z tym poradzę ..mam dwoch synkow malutkich ale problemy mnie przytłaczaja.. oprócz benzo mam inny problem z ktorym włoczylam sie po roznych lekarzach przez 12 lat a oni i tak mi nie pomogli..czasami mam mysl ze wezme bron i pojde do jakiegos szpitala zajebac lekarzy -oni olewaja pacjentow.. MOJ PROBLEM nie pozwala mi normalnie funkcjonowac w spoleczenstwie dlatego zaczelam brac to gowno.. NIE WIEM CO BĘDZIE , ale jest źle..napisze wieczorem co powiedziala mi lekarka w tej poradni..
  12. relanium tak bo we krwi znajduje sie przez 70 godzin.. własnie to mnie zmylilo bo myslałam ,że biorę doraźnie a relanium praktycznie cały czas było we krwi..dzisiaj wzięłam o,5 i mam gorączke i takie grypowe objawy, ale jeszcze to da sie przeżyć.. zobaczymy co będzie dalej, ehhh boję się
  13. witam, wszystkich zmagajcych się z tym gów... jestem uzależniona od relanium ale nie jestem w stanie stwierdzić od ilu lat ponieważ, jak mi się wydawało doraźnie biorę od 10 lat..od 2013roku .w nocy miałam drgawki całego ciała, wysoki puls, cisnienie , lęk i niepokój dlatego brałam 0.75 relanium i przechodziło..teraz nie wiem czy było to przez nerwicę lękową czy przez to że organizm juz był uzależniony i potrzebowałam benzo..tak bylo mniej wiecej co 3-4 dni..Dokładnie pamietam dzień kiedy wstałam 17 kwietnia 2014 roku- moje uczucia byly okropne po prostu myślałam,że umieram..towarzyszyły mi ciagłe myśli o smierci, zaczęło sie niskie cisnienie, ogarniający ból psychiczny , zero checi do zycia- nie wiedziałam co mi jest, nie pamietałam co było wczoraj , nie bylam w stanie rozmawiac z ludźmi i wyskoczyła mi wysypka na szyji i plecach, do tego jadłowstręt i nadwrażliwośc na swiatło..Poszłam do psychiatry dala mi lerivon na noc i przepisała relanium poniewaz poprosiłam.. o dziwo jakos szybko zaczęło wszystko wracać do normy, ale bywaly dni ,że czułam sie gorzej i miałam takie epizody krótkie depresji z jadłowstretem, palącą skóra i kołataniem serca..oczywiście lądowałam czesto na Sorze i nikt nigdy mi nie powiedział co mi jest.. zauwazyłam ,że po relanium 0.75 wszystko przechodzi mi jak ręka odjął dlatego myślałam,że to nerwica lekowa.. otóż, okazało się, że to jednak przez relanium tak sie masakrycznie czuje a dokładnie przez jego brak:(( mam dwoje dzieci i nie jestem w stanie tego odstawić..nie wiem co robić.. Nie wiem ile tego mój organizm potrzebuje dzisiaj np. wziełam 0,5 mg bo czułam sie juz fatalnie ale jeszcze nie tragicznie ale boję sie ,że dostane padaczki jak dlużej przetrzymam organizm bez tego gówna..nie czuję się zupełnie dobrze wiec to by znaczyło ze powinnam schodzic z dawki 0.75..wiem ,że to nie wiele w porównaniu z niektórymi którzy tu piszą ale uwierzcie ,że moje odczucia jak tego nie wezmę to jest kosmos -piekło.. Moje pytanie do doświadczonych jak to zrobić bo ja nie brałam systematycznie relanium .. ale mniejwiecej co 2 dni po 0,75 mg a czasem np wzięłam dwie naraz przez 3 dni..cholera nie wiem ( bardzo Was przepraszam za mój chaotycznie napisany post ale nie czuję sie "rewelacyjnie".. POzdrawiam wszytskich
×