Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

promorte

Użytkownik
  • Zawartość

    1
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Mam pewien kłopot nie umiem sprecyzować wewnętrznego problemu jakoś wszystko jest to wewnątrz mnie poupychane i zapomniane, a coś co mnie boli. Chciałbym to jakoś wyrzucić ale nie umiem tego nawet sprecyzować. Dużo zainwestowałem trudu i wyrzeczeń w edukację od szkoły podstawowej po to żeby móc zajmować się tym co mnie pasjonuje. Przeszedłem stany schizoidalne przez które wpadłem i zostałem przygworzdżony do pracy, której nienawidzę w której zmarnowałem lata. Przed laty miałem nadzieję że pracując w czymś w czym mógłbym się spełniać z biegiem lat zbierając wiedzę i doświadczenie coś osiągnę, a tu schizofrenia zrobiła mi niespodziankę ugwałciła mnie w czymś czego nienawidzę w co nigdy nie chciałem iść i brnąć. Ciągle mi coś nie pasuje tak jakbym się buntował przed samym sobą, że nie można zmarnować tyle lat ile się chce i zacząć dopiero budować swoje aspiracje zawodowe na dzień przed emeryturą albo nawet na dziesięć lat bo na emeryturze powinno być się na innym etapie życia, a nie dopiero zaczynać coś tworzyć. Nie wiem co jest grane jakby te zmarnowane lata w czymś czego nigdy nie chciałem odzywały się w przeróżnych sytuacjach np. w tedy kiedy ma się 40-kę na karku i zrealizowaną dopiero pierwszą rzecz w tym co się lubi nie wspominając tutaj już o jakiś osiągnięciach na które się przecież mogło latami pracować w życiu zawodowym. W dodatku ciągle tkwię w tym czego nienawidzę i ciągle czuję uciekający czas dopada mnie z tego tytułu już od paru lat jakaś nerwica bo przecież jest bez różnicy kiedy zaczyna się człowiek rozwijać no i kiedy ma możliwość czy w wieku 24 lat czy w wieku 40 na to samo przecież wychodzi i tu też mi coś nie pasuje nie wiem co . Nie ukrywam że jestem osobą bardzo skomplikowaną co widać po moim opisie. Może ktoś mi pomorze odkryć jaki jest mój problem który się ujawnia w przeróżnych sytuacjach życiowych i ciągle nie umiem wydusić co mnie tak naprawdę boli. Byłbym wdzięczny jeśli ktoś by mi pomógł dotrzeć do siebie.
×