Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Ciri

Użytkownik
  • Zawartość

    22
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Wiola - Rozumiem, o czym piszecie. Nie mam zamiaru Wam niczego udowadniać. Tylko ten tekst to również jeden z elementów układanki. Ale...co ja tam wiem i co ja tam czuję. nieważne.Ważne, że teściowa chce, tupnie nóżką, a ja mam jej dać to co chce i siedzieć cicho jak mysz pod miotłą. Śmiech na sali.
  2. agusiaww nie jesteśmy zależni w żaden sposób od teściowej. Już raz z teściową rozmawiałam o zniekształcaniu słów, aby tego nie robiła. I nie przyniosło to żadnych rezultatów. Już pisałam o tym. Ja nie siedzę cicho przy teściowej i mężu, tylko wyrażam swoje zdanie, ale teściowa jakby nie słyszała. Z mężem rozmawiałam, powiedział, że on powie mamie, aby mówiła normalnie. Jeszcze od ostatniego spotkania się z teściową nie widzieliśmy. Jutro będziemy się widzieć i może uda mi się z nią porozmawiać, choć może być ciężko, bo to większa rodzinna impreza. Maladie, wiem, że ciężko wytłumaczyć zachowania nie widząc ich na żywo. Żona szwagra widząc zachowanie teściowej powiedziała, że ona sobie nawet nie wyobraża co będzie się działo jak oni będą mieli dziecko (mieszkają z teściami w jednym domu). Ja zamierzam z nią porozmawiać, jak tylko będzie okazja. Aaaa...i jeszcze jedno. Teściowa któregoś dnia powiedziała "jak Ty wrócisz do pracy po macierzyńskim to wtedy malutka będzie mieszkać u nas, a rodzice (czyli ja i mąż) będą przyjeżdżać na weekendy". Też w porządku? Ale na szczęście mam taką pracę, która nie będzie kolidować z opieką nad dzieckiem o czym jej wtedy przypomniałam.
  3. Przyjmuję krytykę. Zakładając temat na forum wiedziałam, że większość opinii będzie krytyczna. I jest. Czytam wszystko, ale to nie znaczy, że postąpię jak ktoś na forum mi poradził. Liczyłam, że ktoś może racjonalnie wytłumaczy moje zachowanie i teściowej, biorąc pod uwagę wszystkie moje posty w tym temacie. Jak słusznie NN4V zauważył, fakt, iż pisałam, że "nie jestem JESZCZE gotowa..." został przez wielu pominięty. Ogólnie większość społeczeństwa oczekuje bezkrytycznej bierności, podatności na manipulację innych, sprostaniu oczekiwań osób trzecich pomimo, że kłócą się z ich własną opinią. W swoim życiu spotkałam już wiele osób, którym bardzo nie podobało się, że mam swoje zdanie i jeśli nie zgadzam się z resztą to idę pod prąd. Ale, cóż...takie życie:)
  4. MalaMi1001 - nie martw się, nie jestem podatna na opinie innych,manipulacje mi nie grożą :) Po prostu zrobię jak uznam za stosowne.
  5. Maladie, tak wcześniej nasze były lepsze, a to jest jej pierwsza wnuczka. Z naszej strony pierwsza i ostatnia. Ja już nie będę mieć więcej dzieci z przyczyn medycznych. Twój pomysł nie jest głupi, jest dobry i też tak zrobię.
  6. Ja nie mam zamiaru się kłócić z nimi, po prostu będę robić jak uważam. Gdyby teściowa posłuchała mnie i nie zniekształcała słów mówiąc do mojej córki, moja gotowość nadeszłaby zdecydowanie szybciej,wiedziałabym że liczą się z moim zdaniem. Myślę, że moje prośby o zachowanie się w stosunku do córki powinny być szanowane.
  7. izaa wiesz co, nie tak do końca ja to zainiciowałam, bo moja niechęć do tego aby teściowa nosiła Małą na rękach zrodziła się po tej akcji z ubieraniem i hasłem mojego męża że za dużo rąk. Wcześniej jak teściowie przyjechali do nas i teściowa nosiła córkę na rękach to nie miałam nic przeciwko, ale ta sytuacja zmieniła wiele. Z moimi rodzicami mam kontakty, ale z dużym dystansem i są wystarczające.
  8. Metaxa - "wtrącają się do młodych,a po urodzeniu dziecka to już szczególnie-to normalne,to trzeba przeżyć i nie oni jedni." Na to nigdy sobie nie pozwolę. Każdy ma swoje życie i niech się zajmuje sobą.
  9. Tak, drobiazgi z czasem przestają być drobiazgami i zaczynają być problemami rzutującymi na całość relacji między nami. W najbliższym czasie znowu będziemy się widzieli z teściową i z nią porozmawiam, ale na pewno nie dam sobie wmówić, że powinnam się zgadzać na wszystko co tylko ona wymyśli. Ja też mam prawo do swojego zdania i oczekiwania, że będzie się z nim liczyć.
  10. Wiola - być może nie doszłam do siebie po porodzie jeszcze, ale chyba powinni mi dać trochę czasu.
  11. Agusiaww ja już mówiłam, prosiłam aby normalnie mówiła bez zniekształcania słów - niestety jak grochem o ścianę, cały czas to samo. Chcę wychować córkę na zaradną, samodzielną kobietę, a widzę, że teściowa ma wyraźne zapędy do wyręczania, nadmiernej pomocy która robi więcej złego niż dobrego. Musiałam sobie sama radzić z różnymi sytuacjami w życiu bez pomocy innych i nigdy nie pozwalałam sobie na to, aby ktokolwiek wtrącał się w moje życie - ja też nikomu się nie wcinam. Jeśli potrzebowałam rady to o nią pytałam, nieproszone rady nie są mile widziane chyba przez nikogo. Zawsze ceniłam sobie niezależność od innych, nie lubię mieć długów wdzięczności, a niektórzy za swoją pomoc oczekują niemalże dozgonnej wdzięczności. Utrzymujemy się sami od kilku ładnych lat i sądzę, że powinniśmy żyć jak nam się podoba według własnych zasad. A teściowa zawsze w czasie spotkań "wie lepiej" co powinnam zjeść, w jakiej ilości i że za mało, nie dociera do niej że nie jestem facetem, który musi zjeść na obiad kawał mięcha i ganek ziemniaków, "wie" też kiedy powinnam siedzieć, a nie stać - to przecież paranoja. Tych zachowań ja już nawet nie komentuje. Follow_ ja nie traktuję córki jako swojej własności. Awantura była bardziej o to, że zrobili tak za moimi plecami,mimo, że prosiłam inaczej. Zima - tylko Ty mnie rozumiesz. Nad związkiem się zastanawiam, bo jak tak będzie to będzie tylko gorzej. Po rozmowach z mężem muszę sprawdzić jego lojalność w najbliższym czasie.
  12. Nadopiekuńczość mi nie grozi. Nie twierdzę, że teściowa chcę jej zrobić krzywdę. Ja jeszcze nie jestem gotowa,aby powierzyć córkę pod opiekę komuś innemu nawet na chwilkę niż mąż i myślę, że powinni to uszanować. Teściowa nawet mówiąc do męża (ponad 34-letniego mężczyzny) zdrabnia wszystkie słowa jakby był małym chłopcem. Nie chcę aby tak mówiła do mojej córki np. w słowach zamiast litery R wymawia L.
  13. Agusiaww to nie teściowa rzuca hasła, że ja się nie interesuję córką, tylko mąż. Za każdym razem Go o to ochrzaniam jak tylko to słysze, a On na to, że przecież Malutka i tak tego nie rozumie i nie będzie pamiętać. Myślę że za jakiś czas sama nie miałabym nic przeciwko, aby teściowa wzięła ją na ręce, ale ja muszę sama być na to gotowa. A jeszcze nie jestem i ich wymuszenie powoduje, że chyba nadal nie będę.
  14. To wszystko przekłada się również na myśli, że jeśli ja powiem, żeby córce np nie dawać słodyczy to oni i tak zrobią po swojemu. Teściowa swoje dzieci już wychowała, teraz ja chciałam bym z mężem wychować swoją córkę. Sytuacja z pracą mi się już zmieniła, nie będę musiała jej później prosić o pomoc.
  15. Tak, wydawała się fajna jeśli o podejście do dzieci dopóki nie pojawiło się nasze, ale mam wrażenie, że chce mi ją po prostu zabrać. Jest jeszcze jedna rzecz, która ma wpływ na całą sytuację. Otóż czasem jak mąż zajmuje się córką, a ja np. gotuję obiad potrafi do córki powiedzieć "mamusia to się Tobą w ogóle nie interesuje." Czy ja wyciągam wniosek, że ja to ta zła a teściowa to super! I to boli i przekłada się na całą sytuację. Z mężem próbowałam rozmawiać, ale On mówi, że wymyślam i do tej pory innej odpowiedzi od Niego nie dostałam.
×