Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

asia40

Użytkownik
  • Zawartość

    48
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Asia, jak tak dokładnie już nie pamiętam, zależy o co pytasz, czy o fizjologię, czy bardziej o sfere psychiczną (?).. dla mnie po 14 latach reguralnego brania benzo 1 miesiąc to był w ogóle głównie „podstawienny” :)..wprawdzie nie miałem jakichś ostrych objawów odstawiennych, bo odstawiałem tym razem bardzo powoli, ogólnie określiłbym je jako średnio umiarkowane, ale najgorszy był dla mnie nawrót nerwicy i związany z nim bardzo wysoki poziom lęku i napięcia, prawdopodobnie wzmocniony jeszcze nadwrażliwością centralnego układu nerwowego i elementami PTSD..Tak naprawdę to często trudno na tym etapie określić,co jest objawami odstawiennymi, a co naszym problemem pierwotnym, których benzo "tabsy" nie leczą. Hehe no w sumie pytam o jedno i drugie:) Właśnie tez mam dużą reakcję nerwicową, lękową, duży niepokój - tyle że to już miesiąc po odstawieniu ostatniej tabletki, że dosyć długo. A fizjologia swoja drogą. I to co piszesz - że trudno mi określić, czy to przez odstawienie, czy choroba wraca. Czyli trzeba czekać i być cierpliwym ych.....
  2. Przemek_44, myślę ze wogóle ruch jest dobry - nawet jak było bardzo źle, to jak poszłam pobiegać, to pomagało. Choć czasem miałam wrażenie ze jak się ruszę to się przewrócę Może te wydzielanie endorfin, albo podwyższona adrenalina pomaga... Albo tlen :) Przemku, czy miałeś reakcje odstawienne po miesiącu po odstawieniu ostatniej tabletki? Ja mam i myślę czy wszystko ze mną ok.
  3. Przemek_44, Pozytywne informacje trzeba przyjmować z radością od innych i nie szukać "drugiego dna":) Choć to chyba nasza cecha narodowa, że na komplementy odpowiadamy "no coś ty, wcale tak nie jest". Uczę się innego podejścia. Piszesz: "zmierzać do tego by być sobą (z całym dobrodziejstwem inwentarza)" - na ten temat można by podyskutować:) Źródeł bezsenności nie planuję szukać sama, wiem że sama nie dam rady. Mam czas w sensie, że psychoterapia wymaga czasu, odstawienie leków wymaga czasu, nie ma co tu przyspieszać na siłę. Trzeba przeżyć, przejść całą drogę, nie przyspieszać. No masz rację z "zakłamanymi reakcjami" orgaznizmu, gdy się długo bierze - nie wiem już jak to jest bez leków, zapomniałam jak to jest, dlatego postanowiłam odstawić wszystko i zobaczyć co będzie. Na razie po 3 tygodniach po ostatniej tabletce benzo niestety znów noc bezsenna - jeszcze efekty odstawienne, czy to możliwe? No i muszę odstawić trittico (dość dużo - dawka 225) - czy ktoś coś wie, czego się mogę spodziewać? Mam nadzieję, że pójdzie łatwiej niż z benzo.
  4. monmaria, czy to nie za duża różnica? Może lepiej zmniejszać o 1/4?
  5. Przemek_44, Czytanie Twoich postów to przyjemność:) Masz dar pisania, piszesz precyzyjnie i obrazowo, czytam zresztą Twojego bloga:) To bardzo dobra wiadomość - że oceniasz, że da się żyć bez leków. Jeśli innym się udaje, jest szansa też dla mnie. W wielu punktach jest tak jak piszesz, tyle że przez lata nauczyłam się tak świetnie radzić sobie z tym wszystkim, że na zewnątrz jestem oazą spokoju:) I sama w to wierzę nawet! W pracy mam często presję czasu - naprawdę wydaje mi się, że wszystko mam pod kontrolą i że potrafię odpocząć nawet po tym wszystkim. Wyłączyć się. Ale w sumie jak to ocenić - skoro psychika nie nadąża widać czegoś brakuje. Ciężko mi się dokopać do sedna problemów, ale cóż - mam czas:)
  6. To fakt. Nie ma co narzekać, to prawda, ale dobre, pozytywne informacje dobrze robią też. Takie forum to dobra rzecz:)
  7. To i tak dobre. Mnie te fizyczne objawy wykończyły, czułam się jak szmata. Mam traumę, ze to wróci jeszcze.
  8. No no - widzę, że zespół odstawienny nie tylko mi dał popalić. Z tego co czytałam - intensywne objawy po odstawieniu ostatniej tabletki mogą trwać od 2 tygodniu do 2 miesięcy, powracające delikatnie - do pół roku. Może nie będzie tak źle.
  9. hania33, No trzeba pracować samemu, ale czy da się zastąpić leki psychoterapią? Moja psycholog twierdzi, że tak, ale po roku chodzenia do niej dalej nie spałam. Leki mogłabym brać przez całe życie gdyby tak szybko nie wyrabiała się tolerancja. I gdyby nie "psuły" tego zdrowego snu. Póki co - 12 dni bez benzo!! i na razie nie mam odstawiennych objawów strasznych. Może najgorsze już za mną. hania33, myślisz ze zespół odstawienny po takim czasie może jeszcze przyjść? Czy mogę już świętować hehe platek rozy, - czyli Tobie psychoterapia na tyle pomaga, ze potrafisz żyć bez leków. No przyczyny lęków nie znam wciąż - widzę tylko reakcję organizmu... Nie myślę nawet w nocy - może przez nerwy nie śpię chowane gdzieś głęboko. Może przez ten perfekcjonizm? Cóż będę próbowała trafić na właściwego psychoterapeutę. Ale trochę to kosztuje niestety.
  10. Przemek_44, no mam nadzieję że to epizod był właśnie. Wiem, że terapia nie daje szybkich efektów, ale zastanawiam się ile mogę się po niej spodziewać. Widzę Przemku, że masz duże doświadczenie - myślisz, że psychoterapia może zastąpić leki, czy będzie tylko pomocą dodatkową? I czy trzeba korzystać z kontaktu z psychoterapeutą przez całe życie (kto na to zarobi!)? U mnie ten rok leczenia na pewno pomógł, ale spodziewałam się po psychoterapii, że pomoże mi radzić sobie z bezsennością, znaleźć jej przyczyny i chyba hmm ani jedno ani drugie się nie udało. Gdy leżę bezsennie w nocy dalej szlag mnie trafia:) Ale może jak ktoś jest nerwowy to jest skazany na pomoc specjalistów non stop? Perfekcjonistka jestem straszna i pracownik nadgorliwy hehe.
  11. scarlett33, no lekarze nie uprzedzają o konsekwencjach. Moja psychiatra jak mi zmieniała rolki na loramzepam, mówiła że nie ma możliwości żebym się od tego uzależniła. Nie ma powodu do żadnych obaw:) Oczywiście uwierzyłam i brałam:)
  12. scarlett33, no jak opisujecie te detoksy, to widzę niezła trauma może być z tego. Miałam wizję, że podadzą leki, które osłabią te wszystkie objawy, odpowiedzą na wszystkie pytania itp:) Naiwność ludzka! I że potraktują Cię jako ofiarę choroby a nie kogoś, kto je leki bo lubi...
  13. scarlett33, no jest to szokujące ze lekarze wiedzą tak mało. Ja mam jeszcze inne problemy zdrowotne, wycięli mi to i owo i chodzę do innych lekarzy, dożywotnio będę brała leki. I ci lekarze po pierwsze patrzyli na mnie z pewnym politowaniem - No jest pani uzależniona, niech pani zrobi ze sobą najpierw porządek, a potem będziemy leczyć. (jakby to była moja wina). Po drugie jakby nikt nie wiedział, jakie to jest trudne i z czym się wiąże. Jeden lekarz mi powiedział że dałby mi L4 jakby mi coś było:D a tak to nie ma powodu. -- 14 lut 2014, 09:48 -- Przemek_44, mam wielką nadzieję że gdy odstawię już benzo, to bezsenności u mnie nie będzie:) u mnie mogła to być nawet depresja poporodowa, dziecko było cudem, dużo nerwów mnie ta cała impreza kosztowała:d Widzę, że gdy się sytuacja uspokaja - po zmniejszaniu dawek, to śpię. Więc jest szansa, że gdy miną efekty odstawienne wszystko wróci do normy. Jeśli chodzi o psychoterapię, to hmmmm spektakularnych efektów nie było. Może ktoś z Was może polecić dobrego psychologa z okolic katowic?
  14. Dziękuję wszystkim za wsparcie:) Przemek_44, nie mogę sobie nic odpuścić niestety - jestem dużo sama z dwuletnim synkiem, muszę z nim jeździć samochodem, co mnie nieustannie przeraża po bezsennych nocach, poleżeć przy nim i odpocząć też się nie da. Że jak było gorzej to miałam zero zaufania do siebie - z tego rodzą się lęki, fobie, jakieś koszmarne myśli itd. Ale ciut ciut lepiej jest, może najgorsze minęło. Nie mogę sobie pozwolić na to, że stracę pracę - dłuższe L4 nie wchodzi w grę. Ale myślę że mi dobrze robi że jestem zajęta - nie myślę o tym, jak się czuję wtedy. Weekendy często były gorsze od dnia pracującego o dziwo.
  15. kaja123, złamać się nie złamię myślę (wtedy by trzeba to wszystko przechodzić jeszcze raz, o nie) - tylko tak szukam pozytywnych informacji, że niebawem się to skończy:) Zmęczona jestem już - psychicznie i fizycznie, i tak się łapię tych dobrych informacji kurczowo:)
×