Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

zuza123

Użytkownik
  • Zawartość

    20
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Zawsze mam nawyk sie tlumaczyc, ze tu pisze, ale to na prawde jedna z niewielu pomocy i wiem, ze posty sa otwarcie i cieplo akceptowane...ok, przejde do rzeczy... Tkwie w szoku, dziwnych nerwach, zdumieniu Rok temu pisalam tutaj o pierwszym flashbacku, dokladnie rok temu, potem roznie bywalo ale pare dni temu stalo sie to co rok przedtem- nagle przypomnialam sobie wszystko To bylo nad ranem, bylam rozluzniona jednoczensie spieta, moze przyczynil sie do tego ogromny stres zwiazany z czyms innym, pierwszy stres niezwiazany z TYM i nagle pewien bodziedz wywolal LAWINE, pamietalam wszystko, bylam przerazona i zszokowana i pamietam ze tylko myslalam: ''jak moglam wczesniej o tym nie myslec? nie pamietac. No tak, tak faktycznie bylo, to mialo miejsce'' i wiecie co, juz potem prawie do rana pamietam, ze doslownie mialam otwrata buzie ze zdumienia i az jeczalam z szoku i strachu moze powtarzajac sobie ''o matko'', nie wiem sama cyzm byla ta reakcja. Nie chodzi o to, zeby sie uzalac, ale moze macie tak samo, moze mozecie cos doradzic. Czulam zle emocje ale pewnie rodzaju spokoj moze tez? Czulam jego slowa, ruchy, bol fizyczny nawet. I pierwszy raz ten tak zwany flashback trwal tak cholernie dlugo!!! Nie impuls jak przedtem ale LAWINA. I co znowu mnie niepokoi? Ze po 2 dniach znowu to sie zacieralo a teraz ZNOWU tego nie pamietam!!! Jak to sie dzieje...? Nie ufam juz mojemu mozgowi...jednoczensie WIEM ze tak bylo, ta lawina wspomien to bylo cos najgorszego co czulam w zyciu...Jak tu nie oszalec...No i jak zyc kiedy to znowu sie stanie, co wteyd zrobic...Prosze o jakies rady, moze pomoge komus a moze ktos pomoze mi bo wie o czym mowie, moze ktos mial podobnie...Zwariuje....
  2. Zawsze mam nawyk sie tlumaczyc, ze tu pisze, ale to na prawde jedna z niewielu pomocy i wiem, ze posty sa otwarcie i cieplo akceptowane...ok, przejde do rzeczy... Tkwie w szoku, dziwnych nerwach, zdumieniu Rok temu pisalam tutaj o pierwszym flashbacku, dokladnie rok temu, potem roznie bywalo ale pare dni temu stalo sie to co rok przedtem- nagle przypomnialam sobie wszystko To bylo nad ranem, bylam rozluzniona jednoczensie spieta, moze przyczynil sie do tego ogromny stres zwiazany z czyms innym, pierwszy stres niezwiazany z TYM i nagle pewien bodziedz wywolal LAWINE, pamietalam wszystko, bylam przerazona i zszokowana i pamietam ze tylko myslalam: ''jak moglam wczesniej o tym nie myslec? nie pamietac. No tak, tak faktycznie bylo, to mialo miejsce'' i wiecie co, juz potem prawie do rana pamietam, ze doslownie mialam otwrata buzie ze zdumienia i az jeczalam z szoku i strachu moze powtarzajac sobie ''o matko'', nie wiem sama cyzm byla ta reakcja. Nie chodzi o to, zeby sie uzalac, ale moze macie tak samo, moze mozecie cos doradzic. Czulam zle emocje ale pewnie rodzaju spokoj moze tez? Czulam jego slowa, ruchy, bol fizyczny nawet. I pierwszy raz ten tak zwany flashback trwal tak cholernie dlugo!!! Nie impuls jak przedtem ale LAWINA. I co znowu mnie niepokoi? Ze po 2 dniach znowu to sie zacieralo a teraz ZNOWU tego nie pamietam!!! Jak to sie dzieje...? Nie ufam juz mojemu mozgowi...jednoczensie WIEM ze tak bylo, ta lawina wspomien to bylo cos najgorszego co czulam w zyciu...Jak tu nie oszalec...No i jak zyc kiedy to znowu sie stanie, co wteyd zrobic...Prosze o jakies rady, moze pomoge komus a moze ktos pomoze mi bo wie o czym mowie, moze ktos mial podobnie...Zwariuje....
  3. czakulka16 dziekuje za odpowiedz i wyrozumialosc :) wiem, ze troche jest ludzi, ktore maja takie wtargniecia ale zazwyczaj (lub zawsze) kazdy chce tego unikac, boi sie tego panicznie ja boje sie tego tylko wtedy gdy to trwa, wtedy zaluje ze to trwa i chce zeby jak najszybciej sie skonczylo (chociaz z drugiej strony podczas tego nie mysli sie nic tylko przezywa na nowo) a kiedy mija jestem zla ze nie pamietam znow, ze nie moge poskladac do kupy w efekcie chce sobie przypomniec i to jest wlasnie takie frustrujace i boje sie ze nikt tak nie ma ze kazdy chce tego unikac za wszelka cene Nie moge odtworzyc sporych kawalkow czasu, claych wydarzen, to meczy mowiac delikatnie, najdelikatniej jak sie da chyba wolalabym zostac napadnieta przez bande zbirow i pobita i pamietac to niz taka frustrujaca sytuacje przestaje ufac sobie, szanowac siebie, mam od tego wlasnie samobojcze mysli, nie od samych flashbackow ale od tego ze nie moge sobie przypomniec i tego wlasnie dotyczy moje glowne pytanie: czy ktos ma wlasnie tak jak ja? co o tym myslicie?
  4. Witam, pisalam kiedys o flashbackach, o historii po ktorej podejrzewam u siebie traume, w tle z wykorzytsaniem seksualnym...zmuszanie do seksu i te sprawy, ogolnie ciezko to powtarzac. Ale chodzi o to, ze nadal mam flashbacki i to jest bardzo frustrujace bo ja nie moge sobie przypomniec wielu zdarzen. Poskladac w calosc. Boje sie ze wariuje, ze to halucynajcje a ja cos sobie wmawiam, ale wiem ze tak nie jest, mysle tak do czasu nadejscia wtargniecia - kiedy mam flashback cofam sie do danej chwili, juz mi nic nie wmowi ze cos wyolbrzymiam, emocje sa tak zywe, powrot do przeszlosci jak na filmie sf. Emocje opadaja i znowu czuje frustracje ze danego wydarzenia nie pamietam i ze nie moge poskladac do kupy. Boje sie ze o tym czyta sie tylko w podrecznikach lub ze tylko 1% osob ktore maja podobne doswiadczenia tak ma, wiec moje poczucie wartosci upada i...zaczynam miec mysli rezygnacyjne z tego powodu. To mi odbiera wszystko, to ze ja nie moge nic poskladac do kupy, nic nie pamietam, mimo ze to JA tam bylam, to mi odbiera checi do zycia, frustruje, meczy tak ze zakonczylabym to jendym ciosem, doszlo do tego ze zaczynam miec mysli samobojcze. To dla mnie dziwne, nie akcpetuje tego i nie moge w to uwierzyc ze czlowiek moze cos wyprzec, wiec moze to na prawde bzdura chociaz mam nadzieje ze nie, dlatego zapytam Czy ktos ma podobnie? Niestety mam nadzieje, ze tak. (Uwaga. Nawet nieznajome osoby glupio by mi bylo obciazac (no nie obciazac bo co ja was obchodze, ale cos w tym stylu) - takim zwierzeniem. Wiem, ze za slowa trzeba brac odpowiedzialnosc. A wiec wyjasnie ze nigdy w zyciu nie odwazylabym odebrac sobie zycia, nigdy przenigdy nie zrobilabym tego tez moim rodzicom. Chodzi o to, ze sam fakt ze mam mysli rezygnacyjne, ze przynosi mi to ukojenie - jest dla mnie niepokojacy.)
  5. Jeśli są silne emocje przy owych wspomnieniach to są one wynikiem traumy, jeśli nie - mogą być halucynacjami z przemęczenia i stresu, wtedy występują zaburzenia postrzegania właśnie. Ona napisala: ''Flashbacki w przebiegu zespołu stresu pourazowego to przypominanie sobie lub „odżywanie” stresora w postaci zakłócających „przebłysków”, żywych wspomnień lub powracających snów, którym towarzyszą emocje podobne jak w trakcie traumy (strach, panika, lęk). Flashbacki inne niż w przebiegu PTSD to nawracające zaburzenia percepcji, którym niekoniecznie muszą towarzyszyć silne, negatywne emocje.'' Zrozumialam to tak, ze te traumatyczne moga wystepowac tylko w zespole stresu (ktorego na pewno nie mam), a inne to zaburzenia percepcji ktorym NIEKONIECZNIE musza towarzyszyc silne negatywne emocje (ale moga) Skad pewnosc o czym napisalas? Czy tylko zgadujesz? Smiem przypuszczac podobnie. -- 15 sie 2014, 00:12 -- przeszukiwalam internet wiele, wiele razy, nie znalazlam nic znaczacego. jesli znasz jakiej linki lub tytulu, prosze podrzuc.
  6. Ale przeciez to tak jak z kazda definicja, na przyklad z definicja schozofrenii. Od jej definicji zalezy czy dnay czlowiek na na cierpi. Weryfikuje sie objawy ktore sa jje definicja. Tymczasem nie wiem czy juz nie wariuje, czy moj mozg sobei czegos nie uroil. Dlatego prosze o odpowiedz, jak rozumiecie te dwie odmienne wypowiedzi.
  7. Ratunku, juz nic nie rozumiem!!! Kilka miesiecy temu zaczelam miewac flashbacki, o czym pisalam. Dotyczyly urazu w seksie, jak to ja nazywalam. Przemocy jak myslalam. Pisalam o tym: mapad paniki, PRZERAZENIE, przeogromny strach. Lzy w oczach, stopklatka. I tak dalej. Wszedzie, na popularnym portalu czytalam wypowiedzi psychologow: 'Flashback oraz inne wtargnięcia dotyczą przykrych, traumatycznych wspomnień, nawiązują do momentów z przeszłości, w których załamywał się system obronny organizmu' Ze to oczyszczenie, ze puscily mi mechanizmy i podobne rzeczy. Tymczasem inna pani psycholog w innym temacie pisze: Flashbacki nie występują tylko i wyłącznie w przebiegu PTSD. Mogą być skutkiem intoksykacji substancjami psychoaktywnymi (najczęściej LSD), a także bywają wyzwalane stresującymi sytuacjami, zmęczeniem, otaczającą ciemnością, jak również chęcią przeżycia takich doznań. Zapytalam: ''a nie liczac narkotykow, jesli flashback jest wyzwolony poprzez pozostale czynniki ktore pani wymienila, nadal sa objawem przezycia traumatycznego, kiedy zalamywal sie system obronny organizmu?'' Psycholog odpisala: Jeśli występują flashbacki, nie oznacza to od razu, że ktoś cierpi na zespół stresu pourazowego, że przeżył jakąś traumę i jego system obronny się załamał. Flashbacki mogą pojawić się wskutek zwykłego zmęczenia czy stresu. Flashbacków nie musi wyzwalać tylko trauma czy nadużycie narkotyków. Zapytalam: ''ak odroznic wiec taki zwykly flashback wywolanym zmeczesniem lub stresem, czym sa takie flashbacki? czym roznia sie te ktore wyzwala trauma? moze tym, ze podczas nich czuje sie strach, panike itd'' Pani odpisala: Flashbacki w przebiegu zespołu stresu pourazowego to przypominanie sobie lub „odżywanie” stresora w postaci zakłócających „przebłysków”, żywych wspomnień lub powracających snów, którym towarzyszą emocje podobne jak w trakcie traumy (strach, panika, lęk). Flashbacki inne niż w przebiegu PTSD to nawracające zaburzenia percepcji, którym niekoniecznie muszą towarzyszyć silne, negatywne emocje. Wypowiedzi psychologow roznia sie. Zaburzenia percepccji??? Juz nic nie rozumiem Czyli jezeli miewam flashbacki ktorym towarzyszy przezywanie sytuacji na nowo a przy tym miedzy innymi panika i strach, to mozliwe jest, ze to sa zaburzenia percepcji - czyli cos co moj mozg sobie uroil? Wszystko sobie uroilam? A juz mysalam ze wreszcie wszystko rozumiem Bardzo prosze o rady.
  8. Ratunku, juz nic nie rozumiem!!! Kilka miesiecy temu zaczelam miewac flashbacki, o czym pisalam. Dotyczyly urazu w seksie, jak to ja nazywalam. Przemocy jak myslalam. Pisalam o tym: mapad paniki, PRZERAZENIE, przeogromny strach. Lzy w oczach, stopklatka. I tak dalej. Wszedzie, na popularnym portalu czytalam wypowiedzi psychologow: 'Flashback oraz inne wtargnięcia dotyczą przykrych, traumatycznych wspomnień, nawiązują do momentów z przeszłości, w których załamywał się system obronny organizmu' Ze to oczyszczenie, ze puscily mi mechanizmy i podobne rzeczy. Tymczasem inna pani psycholog pisze: Flashbacki nie występują tylko i wyłącznie w przebiegu PTSD. Mogą być skutkiem intoksykacji substancjami psychoaktywnymi (najczęściej LSD), a także bywają wyzwalane stresującymi sytuacjami, zmęczeniem, otaczającą ciemnością, jak również chęcią przeżycia takich doznań. Zapytalam: ''a nie liczac narkotykow, jesli flashback jest wyzwolony poprzez pozostale czynniki ktore pani wymienila, nadal sa objawem przezycia traumatycznego, kiedy zalamywal sie system obronny organizmu?'' Psycholog odpisala: Jeśli występują flashbacki, nie oznacza to od razu, że ktoś cierpi na zespół stresu pourazowego, że przeżył jakąś traumę i jego system obronny się załamał. Flashbacki mogą pojawić się wskutek zwykłego zmęczenia czy stresu. Flashbacków nie musi wyzwalać tylko trauma czy nadużycie narkotyków. Zapytalam: ''ak odroznic wiec taki zwykly flashback wywolanym zmeczesniem lub stresem, czym sa takie flashbacki? czym roznia sie te ktore wyzwala trauma? moze tym, ze podczas nich czuje sie strach, panike itd'' Pani odpisala: Flashbacki w przebiegu zespołu stresu pourazowego to przypominanie sobie lub „odżywanie” stresora w postaci zakłócających „przebłysków”, żywych wspomnień lub powracających snów, którym towarzyszą emocje podobne jak w trakcie traumy (strach, panika, lęk). Flashbacki inne niż w przebiegu PTSD to nawracające zaburzenia percepcji, którym niekoniecznie muszą towarzyszyć silne, negatywne emocje. Wypowiedzi psychologow roznia sie. Zaburzenia percepccji??? Juz nic nie rozumiem Czyli jezeli miewam flashbacki ktorym towarzyszy przezywanie sytuacji na nowo a przy tym miedzy innymi panika i strach, to mozliwe jest, ze to sa zaburzenia percepcji - czyli cos co moj mozg sobie uroil? Wszystko sobie uroilam? A juz mysalam ze wreszcie wszystko rozumiem Bardzo prosze o rady.
  9. Dziekuje za odpowiedzi nie jestem z miasta typu Warszawa...ale dziekuje ( w ogole to napisalam, ze to forum o zyciu seksualnym- oczywiscie to forum psychologiczne...) dzieki Chinatsu piszac ''pierwszy raz z nim'' mialam na mysli stricte pierwszy raz wlasnie z nim to nie byl moj pierwszy raz ogolnie oczywiscie nie zajmuja mnie mysli o przyszlym mezu, ble. mialam bardziej na mysli jak to wyglada z boku i wynikajace z tego prawo do cierpienia lub jego brak, w zaleznosci jak to wyglada wlasnie z boku tragedia, ktora mnie spotkala - nie brmzi za wesolo, ale, moze to glupie, ale jakos pokrzepiajaca wbrew pozorom, bo daje mi wlasnie prawo do cierpienia, haha pokrecone to..... pomagacie mi piszac, pomagasz mi to piszac, ale wlasnie pisalam - jak moglam sie od niego uzaleznic skoro go znalam tak krotko i bylam z nim tak krotko? tak to bym dawno chciala to sobie wytlumaczyc moze to meczace co pisze, ale tak to wlasnie widze..... pewnie te podobne przypadki to kiedy dziewcyzny sie wlasnie ''pouzaleznialy'', a ja dla siebie nie widze wytlumaczenia...
  10. hmm w pewnym sensie niestety jest wlasnie tak, ze jest wazne nie tyle co mysla inni, ale jak to wyglada na zewnatrz, abym cuzla sie lepiej. juz bym wolala zeby ktos mnie zgwalcil na ulicy, przynajmniej nie mialabym takiej schozy w glowie... nawet nie mialabym go za co pobic, wygarnac, gdybym go spotkala (co jest tak w ogole nierealne) doprawdy, nierealne ale nawet w marzeniach nie moge mu wygarnac i uderzyc, bo ja tam wracalam... dlatego pytam cyz aby na pewno dokladnie przeczytalyscie? kwestia przyszlosci: to inna kwestia, mianowicie chce bliskosci psychicznej a jednoczesnie odpycham ja, nie wyobrazam sobie, ale mysle o takim facecie x, przykladowym, tylko mysle oczywiscie, wiem z gory ze nie moglabym miec z nim seksu, obawiam sie tego, i co ja bym takiemu wytlumaczyla? zaden facet by nie uwierzyl popadam w kompleks nawet przyjaciolka powiedziala, ze tam chodizlam, wracalam, wiec pewnie chcialam tego, ze to nie bylo naduzycie, ze faceci tacy sa itd to jest straszne jak dusze sie przed snem i krzycze do poduszki (jak to zalosnie brzmi, nie chce sie uzalac) a jednoczesnie wiem ze zadna sprawiedliwosc nigdy nie nadejdzie w sensie ze nawet nie moge sobie 'ponarzekac' i zywicz do niego zalu, ani ze jakies tam aniolki czy cos mnie nie pociesza , bo to moja wina barsinister, nie chcialabym pisac na forum z jakiego jestem miasta, dlaczego pytasz? bittersweet, moze mam za to inne zaburzenia. Pytalam o reakcje innych bo kiedy napisalas o wyparciu automatycznie wyoraizlam sobie ze mowisz przyjaciolce/chlopakowi ze cos wyparlas i jestem ciekawa cyz zabijaja smiechem, tymczasem mialas na mysli takie oto ''przygody'', nie wiedzialam rzecz jasna
  11. wow, myslalam ze sie spotkam z dezaprobata, narazie jak widac nie. na pewno dobrze mnie zrozumialyscie??? ja nadal do niego chodzilam. nie napisalam tez w jaki sposob sie nie zgadzalam, np nie pamietam zebym go bila. i ZAWSZE wracalam....raz tylko przepraszal, jak sie chyba przestraszyl, nie wiem czemu w sumie przepraszal, a ja nawet wteyd zostalam. ja tam wracalam, w niektorych krajach nawet by nie brano pod uwage moich slow, bo przekroczlam jego prog, raz - daloby sie zrozumiec, a ja nadal chodzilam, wiem ze niektore z was rozumieja, ale kto inny by w to uwierzyl? nawet sama przed soba popadam w paranoje, czuje, jakbym nie miala prawa do cierpienia. Czasami czuje ze juz nigdy nie doznam rozgrzeszenia i ze nigdy nie zrozumiem sama siebie do konca i tej sytuacji, ze zawsze bedzie mnei to meczyc bo to zbyt skomplikowane, no i zawsze bede w tym samotna, bo ludzie wierza ze kobiety na ulicach gwalt prowokuja usmiechem, a co dopiero moja sytuacja, nawet bliscy w takich sytuacjach zawodza...a tamten? chyba by mnie smiechem zabil, moze czul sie zazenowany ale na pewno tego tak nie odbiera, ja zdradzilam sama siebie, i tylko ja wiem, ze te powroty nie byly prosba o takie cos ale czyms przez co teraz nie moge spac i normalnie funkcjoowac i nawet nie moge zrzucic tego ciezaru w sposob np aby sie zwierzyc lub sobie wytlumaczyc to od a do z. bittersweet, nie mam narzeczonego, mialam na mysli kogos hipotetycznego, bo juz popadam w kompleksy ze zawsze bede wybrakowana itd. jesli chcesz mozesz cos dodac o tej zaburzonej osobowosci, o co chodzi w tym, i jak inni zareagowali, jaka to byla sytuacja. jelsi nie to spoko, nie kazdy chce o tym gadac na forach, wiem
  12. Nie wiedzialam jak zaytytulowac, sami to nazwijcie. Witam wszystkich, temat bedzie trudny, szczegolnie dla mnie. Nie moge o tym z nikim rozmawiac, to zbyt skomplikowane i moge jedynie narazic sie na smiesznosc. Nikt by mi nie uwierzyl i watpie, ze ktokolwiek uwierzy mi czytajac ten post, ale musicie wiedziec, prosze Was: nie mam zadnego celu aby klamac ani nie ma sensu zebym klamala. Jednak jesli nie uwierzycie, zrozumiem, ale postarajcie sie uwierzyc: po coz mialabym logowac sie tutaj i klamac, scierac niepotrzebnie klawiature i narazac sie na stres? Bo nawet pisanie na forum o tym jest dla mnie stresujace. Tak jak mowilam, czesc z was mi nie uwierzy i rozumiem to, po prostu wrzucam takie osoby do worka z tymi, ktorzy tego nigdy nie zrozumieja i nie sa w stanie uwierzyc (co mnie nie dziwi). Do rzeczy. Chodzi o temat przemocy seksualnej. Moj przypadek jest po-pier-do...czony jak sie da. Wariuje, sama tego nie rozumiem. Wszedzie sie slyszy o skutkach, jak jakas kobieta zostala napadnieta po zmroku lub przez czlonka rodziny, o jej cierpieniu pozniejszym, psychologicznych reakcjach...Mnie spotkalo cos takiego przez co cierpie a jednoczesnie to tak jakbym sama to sobie zrobila! Nie napadnieto mnie, nic z tych rzeczy, sluchajcie...to bedzie troche przeplatane tlumaczeniem sie, ale coz... Pewnego razu poznalam faceta, bylam bardzo samotna, mialam problemy...szybko uwierzylam, ze jest zauroczony, szybko weszlam z nim ''w zwiazek''...Zgadzalam sie na seks (jeszcze wtedy), ale pod silna presja szczegolnie pierwszy raz z nim, pozniej byl incydent kiedy penetrowal mnie palcami mimo, ze prosilam zeby przestal, ktos moze mnie wysmiac, ale pozniej mialam z tego jedno natretne wspomienie, flashback...ale to nie bylo moze traumatyczne, po prostu to byl pierwszy objaw, ze on nie lubil sprzeciwu, i z tego wlasnie mialam pierwszy flashback. Do sedna: potem bylo tak, ze czesto prosilam zeby tego nie robil (seks) a on to robil, czesto po alkoholu, ciagle nalegal na wspolne picie...A JA nadal do niego chodzilam, jednak wtedy...(i tutaj was tym zabije albo umrzecie ze smiechu) wydaje mi sie ze to wyparlam. W ogole malo pamietam... Czulam sie dziwnie w jego towarzystwie, czulam chyba strach, nie pamietam, juz zapomnialam te emocje...To szybko sie skonczylo, ja tesknilam, ale pewnego dnia zobaczylam jego zjdecie na facebooku bardzo podobne do jego twarzy widzianej na zywo i wydaje mi sie ze wtedy zaczelam miewac flashbacki...Wiecie co to jest? Nie kazdy musi wiedziec, ja np nie wiedzialam dlugo, to termin z pscyhologii- bardzo realistyczne przezywanie wydarzenia na nowo, ponoc tylko traumatycznego..To trwa pare sekund i jest niemal jak przeniesienie sie w czasie, jak cos''mistycznego'', to jest oczywiscie okropne i szokujace, nie mam slow aby to opisac, taka stop- klatka...wtedy wpadam panike, czuje OGROMNY STRACH, trzese sie,,szok, lzy same mi leca, musze sie wtedy schowac...to trwa rzadko i kilka sekund, ale jednak, no i noce sa straszne, nie moge spac, czegos sie boje, to juz trwa tak dlugo...Nie chce was zniesmaczyc, ale to forum seks wiec...pamietam seks analny bez zgody, ale szybko wyszedl, to bylo okropne, lezalam jak slup soli w szoku i plakalam, ale z tego nie mam flashbackow, nie czuje nic, za to wiem ze sa rzeczy ktorych nie pamietam i z tego mam te przebitki. Jak teraz zyc, jak sobie to wytlumaczyc, wybaczyc, co powiedziec przyszlemu mezowi itd, milion podobnych pytan sobie zadaje. Przeczytaliscie, wiecie jak to wygladalo. Przeciez tam chodzilam, przeciez to nie bylo tak jak prawdziwy gwalt wyglada a jednak mam, moze przesadzam ze traume, ale ogroooomny problem, nie wiem sama co mi jest...Jak mam sobie to tlumaczyc? Zapomnialas ze zrobil cos wbre woli, bylas znim, a potem sobie przypomnialas? Tak to pewnie brzmi, nikt by mi nie uwierzyl... Nawet nie mam prawa do cierpienia...czym to bylo, jakas moja choroba, jestem jedna wielka patologia? Chodizlam tam, poza tym to nawet nie trwalo dlugo wiec nawet nie moge sobie wytlumaczyc ze bylam uzalezniona psychicznie....
  13. Nie skojarzylam nic nowego, konkretnego. To bylo tak, ze nie pamietalam polowy odczuc i zblizen ze swoim bylym chlopakiem, wiedzialam, ze dopuszczal sie przemocy/gwaltu w danej sytuacji, ale ''beznamietnie o tym myslalam'', natomiast bardzo intensywnie i bardzo czesto mialam w glowie wspomienia zblizen z nim...i gdy pojawil sie pierwszy ''flashback'' na nowo przezylam jendo wydarzenie wbre mi z nowymi uczuciami, tymi przerazajacymi, nie bede sie powtarzac, a ostatni ''flashback'', ten ktory mna tak wstrzasnal stal sie nagle gdy wspominalam mowiac wprost kolejny seks z nim...wiem, ze byly takie sytuacje kiedy mowilam sobie w duchu ''moj boze on mi to robi'' (domyslasz sie co), ale byly tez takie, ktorych nie pamietalam dobrze...i ta sytuacja ktora byla scena z tego ostatniego powiedzmy flashbacku wspominalam taka jaka byle zawsze w moich wspomieniach, konkretne gesty, slowa i to nagle ozylo, stalo sie inne, domyslam sie, ze takie jakie bylo na prawde...stal sie flashback z tego, wspomienie plus doszly te straszne emocje (to co opisalam powyzej, tutaj tez nie bede sie powtarzac), ogolnie mowiac, ten strach szok, fala goraca, uczucie jak kadr z filmu, jakbym sie przeniosla w czasie, pozniej bylam w szoku i przerazona. Mialam tylko te dwa flashbacki. Nie korzystam z pomocy psychologa. Podejrzewam, ze powinnam to sobie przypomniec, bo poczulam taka...ulge? Jednoczesnie jestem przerazona kiedy sie boje ze to nadejdzie. Nie moge sobie przypomniec czy ja faktycznie oponowalam, pewnie tak skoro to wywolalo chyba traume...Zadam glupie pytanie...jak myslisz? Faktycznie mglam zapomniec? Umysl jest na prawde taki ziwny? A moze nie wyparlam tylko zapomnialam z innych przyczyn...I czy Ty tez bylas w takim sozku kiedy zdarzylo Ci sie to po raz pierwszy? -- 21 sty 2014, 01:06 -- i jeszcze jedno, nawiasem mówiąc...czy bardzo prawdopodobne, że to nie było traumą tylko zapomniałam ot tak bez powodu a te straszne odczucia po prostu mi się przypomniały i nie były wyparte?
  14. Napisalam o tym w innym watku w innym podforum, pewnie nie za szybko wzroci to czyjas uwage, a ja musze o tym mowic!!! Nie wytrzymam. No i w tamtym watku dopisalam to mimo, ze ow watek mial malo informujacy tytul...W kazdym razie zakladam watek o moich flashbackach, chcialabym im sie wspolnie przyjrzec i...najwyzej dostane bana. Pare tygodni temu mialam to okropne uczucie, takie deja vu, bol brzucha, fala goraca, wstyd zlosc wstret placz, trwalo kilka sekund, wspomienie zdarzenia z nowymi uczuciami ktorych nie czulam wczesniej i zasugerowano mi, ze to flashback, teraz juz mam pewnosc, bo zdarzylo sie ponownie No moze nie do konca mam pewnosc, ale niemal wiem, ze to jest wlasnie TO. Zdarzylo sie ponownie, milion razy intensywniejsze Wczoraj. Siedzialam przy komputerze, cos tam o nim mi sie przypomnialo i nagle naplynelo TO, taka fala goraca, jak fala tsunami, do tego przerazliwy strach, szok, uczucie jakbym cofnela sie w czasie. Wiem, ze bylo o tym pisane, ale jestem w takim szoku, ze koniecznie musze sie tym podzielic...Nefertari, znalazlam w innym watku twoj opis tego, i czuje jakbym to ja pisala, pozwol, ze zacytuje: ''Wygląda to mnie więcej tak... W momencie,kiedy coś mi się skojarzy z wydarzeniami z przeszłości(nawet,kiedy do końca nie jestem tych skojarzeń świadoma),jakiś zapach,dźwięk,fragment sytuacji,cudzy gest,przed oczami pojawiają mi się sceny tego,co się kiedyś stało,fragmenty,jakby kadry z filmu.Przez moment mam wrażenie,że znowu tam jestem,że po raz kolejny przeżywam to samo.Przed oczami mam dosłownie najgorsze wspomnienia,najtrudniejsze,najbardziej bolesne.Zawsze w najmniej spodziewanym momencie.Do tego dochodzi to,co wtedy czułam.Często się przez to"zawieszam",wyłączam.Przez moment jestem po prostu nieobecna.Paraliżuje mnie to,pojawia się ogromny lęk,że zaraz znowu coś się stanie.Jeśli jestem między ludźmi,to odchodzę pod jakimś pretekstem na chwilę i próbuję się uspokoić,opanować,tak,żeby nikt nie zauważył,że coś jest nie tak.Nie jest to proste i nie zawsze działa.Czasami muszę po prostu wyjść i wypłakać się.W takich momentach przydaje się wsparcie bliskich ludzi.Jednak ciężko jest czasami cokolwiek powiedzieć,wyjaśnić,co się dzieje,bo po prostu ma się tak ściśnięte gardło,że żaden dźwięk przez nie nie przechodzi,nie jest się w stanie wykrztusić słowa.I nie zawsze w pobliżu znajdują się ludzie,którzy zrozumieją,co się w danej chwili przeżywa,a to bardzo utrudnia sprawę...'' Niesamowite mam to samo... Teraz funkcjonuje w strachu, ze znowu sie przydrzy, szlam spac nad ranem, boje sie ze pusci jakas bariera To bylo o innym zdarzeniu z tym samym palantem Czy ja powinnam sobei to wszystko przypomniec czy zapobiegac temu? Czy to, ze powtorzylo sie moze sygnalizowac, ze teraz zacznie zdarzac sie czesciej? Ile bym dala zeby to oddac w slowach, ale tak ciezko. Ten chwilowy powrot do przeszlosci...czy wy tez macie takie wrazenie, ze to jest tak szokujace, tak dziwne, jak podoroz w czasie, ze niemial kojarzy sie z czyms metafizycznym? Tez was to TAAAAAAAAK SOZKUJE? Jestem w sozku, ze ludzka psychika potrafi o cyzms tak zapomniec a potem...tak przypomniec. Dlatego zastanawiam sie nawet czy prawdopodobne bardzo jest to, ze sobie to ubzduralam, ze wariuje?
  15. Chcialam zalozyc nowy watek, ale chyba nie moge skoro bede pisac na ten sam temat? W kazdym razie mam nadzieje, ze ktos mi odpowie i w ogole to powinnam zmienic tytul na: flashback. Bo teraz juz mam pewnosc No moze nie do konca, ale niemal wiem, ze to jest wlasnie TO. Zdarzylo sie ponownie, milion razy intensywniejsze Wczoraj. Siedzialam przy komputerze, cos tam o nim mi sie przypomnialo i nagle naplynelo TO, taka fala goraca, jak fala tsunami, do tego przerazliwy strach, szok, uczucie jakbym cofnela sie w czasie. Wiem, ze bylo o tym pisane, ale jestem w takim szoku, ze koniecznie musze sie tym podzielic...Nefertari, znalazlam w innym watku twoj opis tego, i czuje jakbym to ja pisala, pozwol, ze zacytuje: ''Wygląda to mnie więcej tak... W momencie,kiedy coś mi się skojarzy z wydarzeniami z przeszłości(nawet,kiedy do końca nie jestem tych skojarzeń świadoma),jakiś zapach,dźwięk,fragment sytuacji,cudzy gest,przed oczami pojawiają mi się sceny tego,co się kiedyś stało,fragmenty,jakby kadry z filmu.Przez moment mam wrażenie,że znowu tam jestem,że po raz kolejny przeżywam to samo.Przed oczami mam dosłownie najgorsze wspomnienia,najtrudniejsze,najbardziej bolesne.Zawsze w najmniej spodziewanym momencie.Do tego dochodzi to,co wtedy czułam.Często się przez to"zawieszam",wyłączam.Przez moment jestem po prostu nieobecna.Paraliżuje mnie to,pojawia się ogromny lęk,że zaraz znowu coś się stanie.Jeśli jestem między ludźmi,to odchodzę pod jakimś pretekstem na chwilę i próbuję się uspokoić,opanować,tak,żeby nikt nie zauważył,że coś jest nie tak.Nie jest to proste i nie zawsze działa.Czasami muszę po prostu wyjść i wypłakać się.W takich momentach przydaje się wsparcie bliskich ludzi.Jednak ciężko jest czasami cokolwiek powiedzieć,wyjaśnić,co się dzieje,bo po prostu ma się tak ściśnięte gardło,że żaden dźwięk przez nie nie przechodzi,nie jest się w stanie wykrztusić słowa.I nie zawsze w pobliżu znajdują się ludzie,którzy zrozumieją,co się w danej chwili przeżywa,a to bardzo utrudnia sprawę...'' Niesamowite mam to samo... Teraz funkcjonuje w strachu, ze znowu sie przydrzy, szlam spac nad ranem, boje sie ze pusci jakas bariera To bylo o innym zdarzeniu z tym samym palantem Czy ja powinnam sobei to wszystko przypomniec czy zapobiegac temu? Czy to, ze powtorzylo sie moze sygnalizowac, ze teraz zacznie zdarzac sie czesciej? Ile bym dala zeby to oddac w slowach, ale tak ciezko. Ten chwilowy powrot do przeszlosci...czy wy tez macie takie wrazenie, ze to jest tak szokujace, tak dziwne, jak podoroz w czasie, ze niemial kojarzy sie z czyms metafizycznym? Tez was to TAAAAAAAAK SOZKUJE? Jestem w sozku, ze ludzka psychika potrafi o cyzms tak zapomniec a potem...tak przypomniec. Dlatego zastanawiam sie nawet czy prawdopodobne bardzo jest to, ze sobie to ubzduralam, ze wariuje?
×