Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

kali1995

Użytkownik
  • Zawartość

    16
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. nawet tutaj sobie robicie ze mnie żarty co niektórzy nie bede juz facetem, nie bede juz nigdy w pelni sprawny, nie bede nigdy mogl miec synka o ktorym zawsze marzylem....
  2. witajcie dzisiaj byłem u urologa. Myślałem że zabieg potrwa godzine i zapłace tyle ile było mówione - tysiąc zł. Lekarz jednak mi powiedział, że choruje na raka i będę musiał mieć skomplikowaną operację a i tak nie wiadomo czy się powiedzie. W najgorszym przypadku moge miec amputacje penisa. Jestem przerazony pomóżcie mi nie wiem co robić. Lekarz mwoi ze choroba jest juz w bardzo zaawansowanym stopniu i bede prawdopodobnie amputują mi penisa. nie wiem co robić nie wychodze z domu i siedze zapłakany
  3. kali1995

    Nigdzie mnie nie chcą.

    nie chce do liceum bo nie lubie sie uczyc, matury nie zdam i nie ide na studia a chce miec jak najszybciej zawod.
  4. Chodzi o szkołę. Mam 18 lat i trzeci raz będę musiał iść do pierwszej klasy. Dzwoniłem po szkołach to mnie wyśmiewali i nawet nie chcieli moich dokumentów. Jedna szkoła chce mnie przyjąć. Najgorsza w moim mieście, opinie ma tragiczną. Uczniowie patologiczni. I to nie jest normalna szkoła tylko trzeba sobie samemu załatwić praktykę i być w klasie wielo zawodowej. Tam przyjmą każdego, jakieś odrzutki, patologie... Nie poradzę sobie w takiej szkole. Jestem nie śmiały i nie pewny siebie. A w klasie gdzie jest patologia z całego miasta na pewno sobie nie poradze.
  5. Powiedziałem ojcu. Wielki szok dla niego, łzy w oczach a matka co ? " przecież ja nic nie zrobiłam" później jak na nia naskoczylismy to bardzo agresywnie sie zachowywala grozila nawet samobojstwem. tata powiedzial ze chce sie rozstac i sprzedac mieszkanie a o na siedzi i nic nie mowi
  6. Dobrze by było powiedzieć ale strasznie się boję bo to przytłaczające, że oni mogą się rozejść, to w końcu moi rodzice itp... Nie wiem co robić...ale gdybym się z nią umówił to byłby niezbity dowód na to, że ona nie jest do końca uczciwa...a wtedy byłoby krucho w rodzinie...
  7. Niestety muszę założyć na Waszym forum trzeci temat ale sytuacja rodzinna mnie do tego zmusiła. Opiszę moich rodziców bo to ich dotyczy ten temat. Mój Tata jest bardzo zapracowanym człowiekiem, ma dwa zawody i pracuje bardzo długo i często. Zawsze był dla mojej rodziny dobry, nigdy na nikogo nie podniósł ręki, odmawia sobie rzeczy żeby mi kupić itp. , chce żebym miał jak najlepiej. Mam nigdy nie pracowała, kłócili się z tatą o to, że nic nie robi itp.W końcu poszła do pracy,w między czasie mój tata zaciągnął kredyt na mieszkanie i było ogólnie coraz lepiej. Jednak pewnego dnia w 2007 roku, na naszej-klasie, do mnie i do taty napisała jakaś kobieta która pisała w tych wiadomościach, że moja mama umawia się z facetami, że zniszczyła jakieś małżeństwo. Mama jednak kazała usunąć mi tą osobę wiadomość od niej i zapomnieć o sprawie, ojcu tak samo, więc tak zrobiliśmy bo uznaliśmy że to jakaś wariatka. Jednak od tamtej chwili coś się zmieniło. Moja mama nikomu nie dawała telefonu do ręki, wcześniej można było sobie dzwonić z niego itp., poza tym laptopa zamykała jak wchodziłem do pokoju tak nagle. Często miała jakieś nowe kolczyki ale nie od taty itp. rzeczy też się zdarzały. Często mój tata po rozmowie telefonicznej z mamą "Ciekawe czy jest z koleżanką" jakby coś podejrzewał. Powiedział wtedy że mam się nie interesować " Bo może kiedyś coś było na rzeczy" ale mam to zostawić i już. No więc zostawiłem. Jednak 2 tygodnie temu znowu muszę wrócić do tematu. Gdy przechodziłem w kuchni zauważyłem laptopa mamy, a na nim strona jakaś dziwna i zdjęcia mojej mamy tam. Poszedłem na swój komputer i wpisałem tą stronę w wyszukiwarkę, okazało się, że to portal randkowy...Modliłem się wtedy, żeby to nie była moja mama. Niestety. Wyszukałem kobietę o takich kryteriach jak mama, i tam było wszystko...informacje, zdjęcia, hasełko "Poznam kogoś od 30 do 50 lat" itp. Dodam, że zdjęcia w dość skąpej bluzce. Postanowiłem napisać do niej, okazało się, że ona to tylko dom i praca...Spytałem czy chce się umówić na kawę a później na coś więcej, a ona, że ma pełno takich propozycji... zamurowało mnie. SZOK. Postanowiłem porobić screeny, zapisać to wszystko. Kilka dni później zapytałem, czy umówi się ze mną na kawę. Wcześniej nie chciała a teraz... Odpisała, że na początku lipca może się ze mną spotkać. Tylko, że na początku lipca ja z tatą wyjeżdżamy na wakacje... Na prawdę jestem dobity, zszokowany, zrozpaczony że moja mama oszukuję takiego człowieka jak tata, przecież ona ma wszystko. A co ze mną ?? przecież to nie fair, to zdrada (( Nie wiem co mam zrobić, jestem w kompletnej kropce...
  8. Nawet się dowiedziałem że mam 13 lat, no ciekawe bardzo, kurwa -.- Ja próbuję wyjść do ludzi. Kiedyś to ogólnie odwaliłem akcje która nigdy mi się nie zdarzyła... Pojechałem sobie do Warszawy, sam liczyłem że coś ciekawego zobaczę, że może zacznę pytać ludzi o drogę, cokolwiek. Skończyło się, że siedziałem sam jak palec przez 5 godzin na dworcu, bo usprawiedliwiałem się tym.. a to musze odpocząć, coś zjeść, ogarnąć pociąg powrotny... Poszedłem sobie do ZT i tam kolejne 2 godziny. Później pałac, starówka i pojechałem do domu. chciałem przeżyć fajną przygode, ta.. W swoim mieście tez probuję wychodzić sam ale nie umiem zagadać do jakiejś obcej osoby... mam też pewien problem i chorobę która może mi odebrać życie i też samo to że nie mam pewności jak i ile będę żył mnie dobija ze szkoł mnie wyrzucili za całą masę nie obecności a nie chodziłem do niej bo nie podpasowałem ludziom tam
  9. I jeszcze jedna dość ważna informacja o mnie, teraz sobie uświadomiłem że to może być istotne. kieedys probowalem popelnic samobojstwo w sumie ze wzgledow podobnych jak opisalem wyzej+braku perspekty w z powodu wyzucenia mnie ze szkoly ale mama mnie znalazla i zadzwonila po karetke. Po 3 dniach mnie uratowali ale pamiątka w postaci skierowania do szpitala psychiatrycznego mi zostala
  10. wielkie dzieki za kolejny hejty i dolowanie mnie. pewnie skoro jestem nikim to poco sie ze mna zadawac
  11. Ostatnio miałem lepszy okres w życiu ale przez toksyczne znajomości jestem totalnie przybity... Mam jednego kolegę, z którym od zawsze się się kumplowałem. Już wtedy mieliśmy zgrzyty...Wychodziłem tylko z nim bo go znałem i ufałem, reszta była gdzieś z boku. Ogólnie nigdy nie byłem lubiany ani towarzyski, zawsze cichy i z boku. Teraz ten jeden kolega nie pomaga mi w trudnych chwilach a tylko mnie dobija, mówiąc że nie poradzę sobie w życiu, że je przegrałem. Poza tym kpi ze mnie że siedzę w domu cały czas i nie wychodzę nigdzie. Poza tym umawiałem się z nim, że pojedziemy nad jezioro w kilku znajomych a jak się okaząło pojechali sami nie mówiąc mi o niczym : / i to mnie najbardziej wkurzyło. Miałem też drugiego znajomego którego poznałem dzięki niemu. On jeszcze normalnie się zachowywał względem mnie ale już podłapał sobie zachowanie kolegi i jak czasem się z nim spotkam to słyszę cały czas "I co Kali, zmęczony po całym dniu pracy" " Co musisz spać żeby sie wyspać bo na 6 do roboty" "Ty kali jest praca dla ciebie, musisz siedzieć przed kompem i spamować internet" I to z taką pogardą do mnie. Myslałem że to są moi najlepsi znajomi i że moge na nich polegać ale to chyba nie prawda... Trzeci znajomy to też ze szkoły ale z nim miałem najmniej kontaktu z tej trójki. Teraz on totalnie zmienil swoich znajomych, raz mnie do nich zabrał na impreze i byłem tylko posmiewiskiem i popychadłem mimo chęci dużych zeby ich poznac. Były jeszcze 3 osoby heh. oni to najciekawsza historia. Miałem z 2 z nich kontakt wzorowoy, pomagalismy sobie itp. mowilismy sobie ze jestesmy przyjaciolmi, ze sie traktujemy jak bracia... teraz oni raze sie bawia, ja proboje ich jakos zachecic ale mowia ze ja i oni sie zmienili i nie bedziemy sie przyjaznic........ a ten trzeci to mialem z nim wspolna pasje ale teraz jak pisze do niego to zawsze wymysla cos zeby ze mnie nie wyjść. jak ide po osiedlu to tez spotykam grupe 5-6 osob z mojego podwórka i jak przechodzę koło nich to slysze tylko "jak tam grubasie" i cały czas sie smieja no kurwa o co tu chodzi co ja kom zrobilem zero znajomych bo ci na górze to nie wiem dlaczego nie chca byc juz ze mna.....nie chce mi sie przez to wychodzić nie chce mi sie zyc bo nawet brat ktory ma 13 lat nie przyznaje sie do mnie....
  12. Przybywam tutaj znowu bo nie umiem sobie poradzić. Okazało się, że mam nie groźną chorobę i muszę wykonać zabieg. Nie skończyłem jednak 18 lat i muszę iść z rodzicem. Rodzice na zabieg nie chcą się zgodzić, mówią, że nie potrzebnie wymyślam. Że skoro mogę z tym żyć, to jest dobrze. Że się za dużo tvn'u naoglądałem. Ok mogę z tym żyć, ale komfort życia jest słaby i w przyszłości ta choroba może być następstwem kolejnych... Po drugie cały czas nie umiem odnaleźć się w swoim towarzystwie. Skromnym, ale jednak. Ogólnie to spotkałem ostatnio dwóch kolegów ze starej szkoły. Całą drogę chwalili się dziewczynami, i że "on to już niedługo będzie się ruchał" drugi zaś "robił już to bez gumki i było super" żałosne. Ja nie umiem rozmawiać o takich rzeczach. Jestem nie śmiały. Poza tym choroba o której napisałem wyżej a raczej brak zabiegu utrudnia mi spotkania z dziewczynami, i w razie gdyby do czegoś doszło to mam problem...z tą częścią ciała...nie chodzi o rozmiar. chodzi o konieczny zabieg do normalnego funkcjonowania. A rodzice są na nie. Ogólnie to moje zdanie się nie liczy. Ja sobie mogę mówić, a jak nie zrobię czegoś, co ktoś chce, to zbieram jakieś fochy i awantury. Żenada ogólnie. Wiecie na co mam ochotę ? wsiąść w pociąg i pojechać sobie sam do jakiegoś miasta. Odpocząć. Przebywanie samemu mi się podoba, ale to jest złe, ja wiem. Wszyscy moi znajomi, kuzyni czy brat, rodzina - radzą sobie. Pracują, maja dzieci, żony. Ja też chcę być normalny.
  13. Niektórzy z Was popadają ze skrajności w skrajność, a to też nie dobrze... Tymczasem mój problem od wczoraj się lekko zmienił. Porozmawiałem z tatą, trochę mnie podniósł na duchu, zabrał mnie na małe zakupy bym jakoś zmienił swój wizerunek. Zapisałem się też na osiedlową siłownie. Może kogoś poznam... Niesamowite, że czytając jeden dzień to forum i rozmawiając z ojcem, aż tak zmieniłem podejście, co nie znaczy, że jest dobrze. Musze popracować. Ogólnie założyłem konto na sympatia.pl ale wstawiłem tam nie swoje zdjęcie - uważacie że to w porządku ? chciałbym chociaż potrenować pisanie z dziewczynami ale nie na swoim profilu...
  14. Nie chodze do pracy rodzice wlasciwie mnie olewają nie mają zdania na moj temat, nie przejeli sie nawet jak przestalem chodzic do skzoly dzisiaj dostalem meila od jednej z zawodowek ze moge przyniesc podanie w dniach 9/10 lipca tylko ze mnie wtedy nie bedzie w moim miescie wiec mam problem. ogolnie ostatnio bylem na spacerze z 3 znajomymi ogolnie to drwili z mojej postawy, ze mnie itp. zamiast pomóc i zadzwonili po swoich znajomych, cuzlem sie tam baaardzo nie swojo, nie umialem sie odezwac i to by bylo na tyle. moj ostatni kontakt z dziewczyna to jak szedlem z psem moim na spacerze i ona zapytala mnie o godzine to zrobilem sie czaly czerwony i jakos wydukalem ta godzine.... co do nadwagi to mam bmi 30,0 - 34,9 - I stopień otyłości siedze w domu a to spie a to pogram na konsoli a to cos porobie ale nic wielkiego no i tak leci mi zycie ogolnie tez moj tata zamiast mnie wspierac to sie ze mnie smieje moja kuzynka jedzie do szkocji do pracy i mam tam duzo rodziny, wiec pomyslalem, ze moze zabierzemy sie z nimi, e fajnie sie by bylo poznac miasto itp. pozwiedzac, ze jest to takie moje male marzenie te podroze to mnie wysmial i pozniej powiedzial ze nie ma kasy na wyjazdy....a najlepsze ejst to ze na poczatku lipca jade z nim w góry w tatry na 8 dni plus podroz z nad morza to przeciez tez kupa kasy
  15. Chce i wiele razy próbowałem ale takie myśli jak teraz mam, istnieją we mnie od jakiś 6 lat.
×