Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

szalonakrejzolka

Użytkownik
  • Zawartość

    16
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. No to masz całkiem podobną sytuację. Ostatnio staram się jak mogę . Nie wchodzę w drogę, pomagam , nie palę marihuany co często ostatnio robiłam, nie wychodzę na dwór. Po prostu wkraczam na inną drogę . Od następnego tygodnia zaczynam również chodzić do psychologa. Mam nadzieję , że jakoś uporamy się z mojej mamki i moimi problemami Tobie również i innej młodzieży życzę uporania się z "psychicznymi" mateczkami .
  2. No to masz całkiem podobną sytuację. Ostatnio staram się jak mogę . Nie wchodzę w drogę, pomagam , nie palę marihuany co często ostatnio robiłam, nie wychodzę na dwór. Po prostu wkraczam na inną drogę . Od następnego tygodnia zaczynam również chodzić do psychologa. Mam nadzieję , że jakoś uporamy się z mojej mamki i moimi problemami Tobie również i innej młodzieży życzę uporania się z "psychicznymi" mateczkami .
  3. a jak rozpocząć rozmowę z psychologiem szkolnym? Zacząć od tego, że mam problem ? Po szkole to się nie rozejdzie?
  4. a jak rozpocząć rozmowę z psychologiem szkolnym? Zacząć od tego, że mam problem ? Po szkole to się nie rozejdzie?
  5. Moim zdaniem jeśli masz problemy z okazywaniem uczyć, powinieneś napisać jej list o tym co czujesz. W nim napisać, że jesteś jaki jesteś czyli, że nie potrafisz okazać tego co czujesz. Nie jestem psychologiem, ale moim zdaniem tak powinieneś zrobić
  6. Moim zdaniem jeśli masz problemy z okazywaniem uczyć, powinieneś napisać jej list o tym co czujesz. W nim napisać, że jesteś jaki jesteś czyli, że nie potrafisz okazać tego co czujesz. Nie jestem psychologiem, ale moim zdaniem tak powinieneś zrobić
  7. Tata popiera mamę albo jest neutralny , że nic nie komentuje. Ja jestem ta najgorsza, ale moje siostry też nie omija kłótnia itd. Z tatą też się kłóci . No i dogadać się z nią nie umiem. Jak coś powie miłego to mam wrażenie, że przy następnej kłótni zamieni to w zło i znów będę przez nią ryczeć.
  8. Tata popiera mamę albo jest neutralny , że nic nie komentuje. Ja jestem ta najgorsza, ale moje siostry też nie omija kłótnia itd. Z tatą też się kłóci . No i dogadać się z nią nie umiem. Jak coś powie miłego to mam wrażenie, że przy następnej kłótni zamieni to w zło i znów będę przez nią ryczeć.
  9. Witam wszystkich Mam nadzieję, że ktoś przeczyta do końca ten wątek i da mi inne rozwiązanie niż pójście do terapeuty bo nie dają już sobie rady. Od gdzieś 2 klasy podstawówki nie układa mi się w relacjach z moją matką. Od tej klasy wszystko się zaczęło. Najpierw były w nocy kłótnie rodziców. Spać nie mogłam. Potem zaczęły się krzyki. Mama wypominać mi zaczęła, że nie mam koleżanek (choć miałam co najmniej jedną). Powiedziała, że jestem nie nieudacznik. że nie chce mieć takiej córki. Że chce żebym do domu dziecka trafiła. Że mnie nienawidzi. Opluła mnie kilka razy w twarz. Okopała. Raz złamała szczotkę do włosów na mojej głowie. Obwiniała mnie zawsze o kłótnie z tatą ( które sama nakręcała) i o wszelkie nie powodzenia. Mam od 16 roku życia czas do 19 i to się nie zmienia . I nie zmieni ;/ Jak jest teraz? Ostatnio weszła mi na facebooka. Przeczytała, że jarałam marihuanę. Teraz myśli , że jestem ćpunką. Wyzywa mnie, mówi mi że jestem nienormalna. Że psychola nie chcę w domu . Uczę się w technikum na trudnym kierunku z średnią 3,5 . Dla niej to za mało . Uważa mnie za lampucere, dziwkę, ćpunkę.. Jestem cnotką . Ona uważa mnie za nikogo . Kiedyś mi twarz wytarła ścierką od podłogi. Ile nocy przez nią przepłakałam. Są dobre chwile i złe. Ale nie daje rady! Nie robię nic tak złego, żeby mieć takie ogrAniczenia i brak zaufania do mnie. A sięgam po narkotyki i papierosy bo nie daje sobie z nią rady. to moja chwila wytchnienia. Nie muszę palić , ale bez pomocy to ani rusz. Do psychologa nie da mnie. Szkoda jej pieniędzy. A gdzie się wyprowadzę po 18? pracy nie znajdę bo szkoła, chłopaka nie mam bo mam kłopoty z zawieraniem bliższych znajomości. Kolegów mam bardzoo dużo . Koleżanek już mniej. A przyjaciół? NIKOGO. Nie obwiniam za to wszystko mamy. Pewnie to kwestia mojego charakteru. Ale nie chcę żeby mnie biła , krzyczała za nie powodzenia, porównywała z innymi. I dogryzała za każdym razem. Szczerze mówiąc wolę, żeby mnie biła z całej siły niż mówiła mi takie przykre rzeczy na które nie zasługuje bo szmatą nie jestem. Dziękuje z góry za odpowiedzi
  10. Witam wszystkich Mam nadzieję, że ktoś przeczyta do końca ten wątek i da mi inne rozwiązanie niż pójście do terapeuty bo nie dają już sobie rady. Od gdzieś 2 klasy podstawówki nie układa mi się w relacjach z moją matką. Od tej klasy wszystko się zaczęło. Najpierw były w nocy kłótnie rodziców. Spać nie mogłam. Potem zaczęły się krzyki. Mama wypominać mi zaczęła, że nie mam koleżanek (choć miałam co najmniej jedną). Powiedziała, że jestem nie nieudacznik. że nie chce mieć takiej córki. Że chce żebym do domu dziecka trafiła. Że mnie nienawidzi. Opluła mnie kilka razy w twarz. Okopała. Raz złamała szczotkę do włosów na mojej głowie. Obwiniała mnie zawsze o kłótnie z tatą ( które sama nakręcała) i o wszelkie nie powodzenia. Mam od 16 roku życia czas do 19 i to się nie zmienia . I nie zmieni ;/ Jak jest teraz? Ostatnio weszła mi na facebooka. Przeczytała, że jarałam marihuanę. Teraz myśli , że jestem ćpunką. Wyzywa mnie, mówi mi że jestem nienormalna. Że psychola nie chcę w domu . Uczę się w technikum na trudnym kierunku z średnią 3,5 . Dla niej to za mało . Uważa mnie za lampucere, dziwkę, ćpunkę.. Jestem cnotką . Ona uważa mnie za nikogo . Kiedyś mi twarz wytarła ścierką od podłogi. Ile nocy przez nią przepłakałam. Są dobre chwile i złe. Ale nie daje rady! Nie robię nic tak złego, żeby mieć takie ogrAniczenia i brak zaufania do mnie. A sięgam po narkotyki i papierosy bo nie daje sobie z nią rady. to moja chwila wytchnienia. Nie muszę palić , ale bez pomocy to ani rusz. Do psychologa nie da mnie. Szkoda jej pieniędzy. A gdzie się wyprowadzę po 18? pracy nie znajdę bo szkoła, chłopaka nie mam bo mam kłopoty z zawieraniem bliższych znajomości. Kolegów mam bardzoo dużo . Koleżanek już mniej. A przyjaciół? NIKOGO. Nie obwiniam za to wszystko mamy. Pewnie to kwestia mojego charakteru. Ale nie chcę żeby mnie biła , krzyczała za nie powodzenia, porównywała z innymi. I dogryzała za każdym razem. Szczerze mówiąc wolę, żeby mnie biła z całej siły niż mówiła mi takie przykre rzeczy na które nie zasługuje bo szmatą nie jestem. Dziękuje z góry za odpowiedzi
  11. Witam wszystkich chcę się zapytać czy takie objawy jak : - chęć należenia do grup marginesów społecznych - szukania takich znajomości - brak zainteresowań - ciągłe odczucie, że jest się samotnym, choć ma się tą garstkę znajomych - nie możliwość usiedzenia nawet 1 dzień w domu bo to doprowadza do dziwnych myśli typu, że nikt mnie nie lubi - nienawiść do matki - ubieranie maski - zachowywanie się innaczej żeby zostać zaakceptowanym - pogorszenie w nauce - kilko-razowe sięganie po marihuanę - wybuchy gniewu bez powodu - zmęczenie, apatia - nie raz mam wrażenie jakbym nie była sobą tylko kimś innym coś w stylu deja vu Mogą one świadczyć o jakiejś chorobie czy to normalne w wieku 17 lat?
×