Skocz do zawartości
Nerwica.com

smutny777

Użytkownik
  • Postów

    6
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez smutny777

  1. Hej! Bo ze mną to jest tak,że jestem strasznie wrażliwy i wyolbrzymiam każdą sytuację dla mnie przykrą,przejmuję się byle czym jak baba:) Za dużo chyba myślę o sobie a sam też nie jestem święty i taki dobry(potrafię się bronić a nawet się mścić na kimś kto mnie w jakiś sposób skrzywdził). Miałem strasznego doła ale już jest w miarę dobrze, poporostu musiałem się komuś wyżalić i ulżyło mi:) Życie to nie bajka,trzeba walczyć o swoje szczęście:) Cieszę się,że jest takie forum gdzie ludzie sobie obcy wspierają się nawzajem, tego mi było trzeba:) Dziękuję za troskę i wsparcie:) POzdrawiam wszystkich :) -- 16 lut 2013, 11:18 -- Witam! Znowu mam doła. Nie mam co robić, nie wiem co ze sobą zrobić. Nie mam żadnych planów na weekend. Rodzina jest zajęta pracą a ode mnie nikt niczego nie wymaga, czuję się całkowicie niepotrzebny,zbędny. Czepiem się bez powodu żeby zwrócić na siebie uwagę,wszyscy traktują mnie jak powierze i nikt nie zauważa chyba moich problemów a ja chciałbym z kimś porozmawiać. Czuję wewnętrzny niepokój,ta samotnośc mnie dobija. Pisząc to mam łzy w oczach. Było dobrze a znowu jest beznadziejnie,masakra! mam dość.
  2. Hej! Bo ze mną to jest tak,że jestem strasznie wrażliwy i wyolbrzymiam każdą sytuację dla mnie przykrą,przejmuję się byle czym jak baba:) Za dużo chyba myślę o sobie a sam też nie jestem święty i taki dobry(potrafię się bronić a nawet się mścić na kimś kto mnie w jakiś sposób skrzywdził). Miałem strasznego doła ale już jest w miarę dobrze, poporostu musiałem się komuś wyżalić i ulżyło mi:) Życie to nie bajka,trzeba walczyć o swoje szczęście:) Cieszę się,że jest takie forum gdzie ludzie sobie obcy wspierają się nawzajem, tego mi było trzeba:) Dziękuję za troskę i wsparcie:) POzdrawiam wszystkich :) -- 16 lut 2013, 11:18 -- Witam! Znowu mam doła. Nie mam co robić, nie wiem co ze sobą zrobić. Nie mam żadnych planów na weekend. Rodzina jest zajęta pracą a ode mnie nikt niczego nie wymaga, czuję się całkowicie niepotrzebny,zbędny. Czepiem się bez powodu żeby zwrócić na siebie uwagę,wszyscy traktują mnie jak powierze i nikt nie zauważa chyba moich problemów a ja chciałbym z kimś porozmawiać. Czuję wewnętrzny niepokój,ta samotnośc mnie dobija. Pisząc to mam łzy w oczach. Było dobrze a znowu jest beznadziejnie,masakra! mam dość.
  3. Hej! Bo ze mną to jest tak,że jestem strasznie wrażliwy i wyolbrzymiam każdą sytuację dla mnie przykrą,przejmuję się byle czym jak baba:) Za dużo chyba myślę o sobie a sam też nie jestem święty i taki dobry(potrafię się bronić a nawet się mścić na kimś kto mnie w jakiś sposób skrzywdził). Miałem strasznego doła ale już jest w miarę dobrze, poporostu musiałem się komuś wyżalić i ulżyło mi:) Życie to nie bajka,trzeba walczyć o swoje szczęście:) Cieszę się,że jest takie forum gdzie ludzie sobie obcy wspierają się nawzajem, tego mi było trzeba:) Dziękuję za troskę i wsparcie:) POzdrawiam wszystkich :) -- 16 lut 2013, 11:18 -- Witam! Znowu mam doła. Nie mam co robić, nie wiem co ze sobą zrobić. Nie mam żadnych planów na weekend. Rodzina jest zajęta pracą a ode mnie nikt niczego nie wymaga, czuję się całkowicie niepotrzebny,zbędny. Czepiem się bez powodu żeby zwrócić na siebie uwagę,wszyscy traktują mnie jak powierze i nikt nie zauważa chyba moich problemów a ja chciałbym z kimś porozmawiać. Czuję wewnętrzny niepokój,ta samotnośc mnie dobija. Pisząc to mam łzy w oczach. Było dobrze a znowu jest beznadziejnie,masakra! mam dość.
  4. Dzięki za wszystkie rady, dzisiaj dzień minął nudno ale w miarę spokojnie,bez nerwów. Jest jeszcze wiele do zrobienia ale muszę dać radę!!! Mam pytanie do Was: Czy jeżeli nienawidzę kilka osób za wszystko złe co mnie przez nich spotkało(za te nerwy,stres,docinki,głupie uśmieszki), to czy powinienem olać takie osoby? unikać kontaktu z nimi? udawać,że nie widzę tych ludzi na ulicy? Czy wręcz odwrotnie: wybaczyć? zapomnieć o tym co było? wymazać z pamięci złe chwile? zachowywać się tak,jakby wszystko było ok?
  5. Nie byłem u specjalisty i nie pójdę bo się wstydzę a poza tym to nie umiał bym się żalić przed kimś obcym. Wiem,że pewnie pomogły by mi jakieś leki i psychoterapia ale nie zdecydowałem się na taki krok. Obecnie nie pracuje i szczerze mówiąc to nie szukam pracy bo boję się że znów soobie nie poradzę i będzie jeszcze gorzej.... Moim jedynym zajęciem są jedynie ćwiczenia na domowej,bylejakiej siłowni(pomaga mi to trochę się odstresować i zmęczyć się, by tyle nie myśleć o problemach).
  6. Witam wszystkich! Mam 24 lata. Mam poważny problem. Od kilku lat miewam ciągłe myśli samobójcze. Całymi dniami siedzę w domu,nie mam przyjaciół ani dziewczyny. Sytuacja rodzinna też nie jest ciekawa, ciągły brak pieniędzy,chory ojciec i ogólnie to "patologia". Nigdy nie byłem zadowolony z życia. Kilka lat pracowałem w pewnej firmie, w której spotkało mnie wiele przykrości i upokożeń ze strony niektórych współpracowników-chamów bez żadnych uczuć,którzy cieszą się niszcząc ludzi i wpędzając "słabych" w kompleksy i depresję. W pracy tej całkowicie straciłem wiarę w siebie, wpadłem w poważne kompleksy,przejmuję się byle czym(np. że mam nadwagę, nieświeży oddech, że dziwnie się poruszam-czuję ciągle że wszyscy mnie obserwują i śmieją się ze mnie). Jestem bardzo drażliwy, łatwo mnie wyprowadzić z równowagi, na ten ciągły stres odreagowuję krzywdząc najbliższych. Zyję tylko pracą i kompleksami. Przejmuję się byle czym,każdym obraźliwym słowem,doszukuję się podtekstów w każdej wypowiedzi.Gdy wracam z pracy to ciągle myśle, analizuję każdą przykrą sytuację z danego dnia i zagłębiam się w myślach przez co nie mogę normalnie funkcjonować... Mimo iż odszedłem z pracy by zacząć życ normalnie to i tak nie mogę się pozbierać, KURWA poprostu ja już nie umiem żyć inaczej, wiem że muszę coś zmienić ale nie potrafię.... Jestem żałosny,wiem że wszyscy znajomi mają mnie za przewrażliwionego frajera, nie mogę na siebie patrzeć w lustrze-nienawidzę sam siebie za to, że jestem taki żałosny!!!! Proszę pomóżcie!!!
×