Witajcie,
Pisałam tutaj dwa lata temu... wtedy zaczynałam terapię.
Miesiąc temu skonczyłam ją trochę w nieodpowiednim momencie - powód odejścia Pani Psychoterapeutki i możliwosc kontynuacji terapii prywatnie...
Dzisiaj mam 22 lata, pracuję, wychodzę z domu z chłopakiem codziennie, byłam w górach- gdzie jest daleko od wyjścia;p potrafie z nim wsiąśc do autobusu i jechać kawałek bez większych problemów. Ciągne dwie szkoły jednoczesnie, studia i policealną. Jestem duma że tyle osiągnęłam w stosunku do poprzednich moich wpisów tutaj...
Mam nadzieję że za jakiś czas, będę już sama poruszac się i wyprowadzę się z tej toksycznej rodziny, zamieszkam samodzielnie i poznam siebie. Siebie! taka jak ja jestem, a nie taką jaką nauczyli mnie być inni...
Słowem zakonczenia: nie poddawajcie się :)
Pozdrawiam
S.