Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

La vita è bella

Użytkownik
  • Zawartość

    12
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. La vita è bella

    Samotność

    Pracuję nad sobą..od trzech lat chodzę na terapię. Ale teraz czuję się wyjątkowo paskudnie P.s Też bardzo lubię ten film
  2. La vita è bella

    Samotność

    Ja rownież czuję się bardzo samotnie. I chociaż mam wsparcie kochających rodziców to brak przyjaciół, a w szczególności chłopaka mnie dobija. Czuje się okropnie, mam wrażenie,że nic dobrego mnie już nie spotka, czuje się jak nieudacznik. Im dłużej żyje, tym to życie wydaje mi się coraz gorsze.
  3. La vita è bella

    witam

    No wiesz, nie wszystkie leki musza przynosic takie skutki. Osobiscie biore leki, bo bez nich nie dalabym rady. Z nimi też ciezko, ale lepsze to niż tak się meczyc. Nie wiem, jaki jest Twój stan. Moze nie wymaga on lekow, tylko na poczatek konsultacji z psychologiem
  4. La vita è bella

    witam

    To maszeruj do lekarza :) A jeśli chodzi o tlumienie tego w sobie to też kiepskie rozwiazanie. Moze rozmawiaj z przyjaciolmi, dziewczyna, rodzicami. Nie zostawaj z tym sam. A jeśli. Z jakiegos powodu się wstydzisz to zawsze mozesz też przelewac mysli na papier-pomaga.
  5. Nie widzialalm, ale dodam do wish listy na filmwebie -- 12 gru 2011, 23:02 -- Hej:)
  6. La vita è bella

    witam

    Hej, Rozumiem jak się czujesz, miewam podobnie. Mimo wszystko polecilabym Ci jednak wizyte u psychoterapeuty bądź psychiatry. Czemu chcialbys uniknac tego drugiego? Pozdrawiam
  7. Hej, Ja w prawdzie nie mam oficjalnie stwierdzonej nerwicy lekowej, ale sam lek często mi towarzyszy. Swego czasu było to podobne do fobii spolecznej - balam się wchodzic na sale na uczelni, poruszac się po autobusie, itp. Itd.. No i oczywiscie odwieczny problem - strach przed wystapieniami publicznymi
  8. To tytul filmu, ktory lubie, a poza tym stwierdzilam, że mimo wszystko taki nick to zawsze jakas nadzieja
  9. Co jakis czas przegladam to forum, wobec tego postanowilam się oficjalnie przywitac:) Nazywam się Ula, a z problemami i trudnosciami zmagam się już od kilku lat. Zrodel upatruje we wczesnym dziecinstwie, lacze to również z rozwodem rodzicow i zniknieciem ojca Chodzilam do kilku psychologow, ale z marnym skutkiem. Jednak od stycznia 2009r mam dobrego, stalego i zaufanego terapeute, z ktorym dzielnie stawiamy czola problemom. Jestem również pod opieka lekarza psychiatry. Bylam również w klinice nerwic, oddzial dzienny. W niedalekiej przyszlosci zamierzam zaczac intensywna 3 lub 6 miesieczna terapie grupowa. Ujmujac sprawe krotko: jestem teraz w totalnej rozsypce, wiele spraw się zawalilo, nie radze sobie z tym, co się dzieje że mna i z moimi emocjami. Mimo wszystko witam serdecznie!
  10. Hej! A nie myślałaś o wizycie u psychologa? Może mógłby Ci pomóc. Wspominałaś,że Twoją pasją jest taniec - chodzisz na jakieś zajęcia? Może tam mogłabyś poznać ludzi.
  11. To normalne,że się denerwujesz przed wizytą, ale nie obawiaj się. Lekarz pewnie przepisze Ci jakieś leki, które pomogą Ci stanąć na nogi.
  12. La vita è bella

    ;(

    Hej, rozmawiałaś z nim o tym, jak się czujesz w tej sytuacji? Myślę,że to jest najważniejsze - szczera rozmowa. Może narzeczony mógłby ograniczyć wyjazdy, albo może Ty mogłabyś z nim jeździć. Widzę,że ktoś Ci doradził, byś zajęła się sobą, wyszła do ludzi. Mówisz,że nie masz kolezanek. A praca? czym się zajmujesz na codzień? Może zapisz się na taniec, na zajęcia sportowe, znajdź coś,co Cię interesuje.
×