Skocz do zawartości
Nerwica.com

lucus

Użytkownik
  • Postów

    100
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi opublikowane przez lucus

  1. aimx,

    W psychoterapii uczestniczę od roku.Nie wiem ile jeszcze czasu będę potrzebował z niej korzystać.Nadzieja jak najbardziej jest! Powoli się podnoszę.Pisałem,że zbyt długo gryzłem się z tym sam bo trzeba się było wcześniej zgłosić do specjalisty.Długo kombinowałem sam ale trudno żeby człowiek którego myślenie od podstaw wpisuje się w jakiś zły schemat sam siebie uzdrowił.Utknąłem psychicznie w ślepym zaułku na całe lata bijąc głową w mur.

    Oprócz psychoterapii przyjmuję lek antydepresyjny.Czuję,że mój mózg stopniowo nabiera rozpędu .Czasem wpadam jeszcze w dół ale nie jest on już tak głęboki jak kiedyś.Jeśli chodzi o emocje otwierają się nowe perspektywy...to tak jakbym wchodził na całkiem nową częstotliwość.Mogę dzięki temu być bardziej otwarty.Dawniej nie wyobrażałem sobie,że będę mógł na pewne osobiste tematy z kimkolwiek porozmawiać.Okazuje się,że z niektórymi da się porozmawiać o problemach szczerze a to pozwala im także zdjąć maski.I wtedy widać zainteresowanie w ich oczach bo SAMI mieli z czymś problem.Ludzie przeważnie boją się przyznać do słabości.W sumie nie jest to takie dziwne wziąwszy pod uwagę ile chamstwa jest dookoła.Trzeba uważać a zaufanie mieć ograniczone.Są tematy na które rozmawiam tylko z psychologiem.Zaczynam zdawać sobie sprawę co tak naprawdę mnie interesuje.Nie będę na siłę dostosowywał się do ogółu.

    Piszę codzień jakieś swoje spostrzeżenia co pozwala mi wychwycić pewne własne błędy i w ogóle rozwijać się. Staram się rozwijać,na pewno pomaga mi w tym psychoterapia i wierzę że będzie dobrze.Już jest lepiej.Trzeba cierpliwości.W moim przypadku wychodzenie z zaburzeń depresyjno-lękowych to długotrwały proces.Teraz zaczynam zdawać sobie sprawę jak on wygląda.Wcześniej nawet tego nie przeczuwałem.

    Jeśli widzisz czasem beznadzieję ziejącą z przyszłości to problem leży w odczuciu względem niej a nie w niej samej.To mija.Przechodzi.I nagle ni z tego ni z owego pojawia się nowa perpektywa.To zaskakujące.

  2. aimx,

    Nie odniosłem wrażenia,że Twoja wypowiedź to "biadolenie zdołowanej dziewuszki".To raczej uważna samoobserwacja.Tylko nie oszukując siebie można rozwiązywać wewnętrzne konflikty.Na daną chwilę twoim problemem jak rozumiem są m.in. lęki i problemy z bliskością.Ze mną jest podobnie.W tej sytuacji nie interesują mnie rozmowy o codziennych sprawach znajomych,którzy mnie otaczają :blabla: ("a ja mam ich wszystkich gdzieś").Mogę najwyżej udawać,że jest inaczej ale na dłuższą metę to męczące i powodujące ,że "coś tam we mnie, w środku, wrzeszczy".Interesuje mnie rozwiązanie mojego problemu.Interesują mnie takie wypowiedzi jak Twoja.Oboje chcemy,żeby lęki przestały nas boleć.Dobrze więc że mówisz o swoim obecnym stanie choćby tutaj.Dobrze zlokalizować problem.Wtedy można dokładnie go opisać...np. psychologowi.Ja zbyt długo gryzłem się z tym sam albo przypinałem sobie maskę do twarzy :lol: .Teraz nikt mnie tak naprawdę nie zna...no może trochę osoby takie jak TY,bo mamy podobnie w głowie.Dobrze mi się Ciebie czytało.Takie rozmowy to rozumiem.

     

    P.S.Psychoterapia nie musi być płatna.Mnie na taką też by nie było stać.Prywatna wcale nie musi oznaczać dobra.

  3. Nie myślałem,ze można nakręcić o tym film a jednak! :shock: Przecież wiem ze swojego doświadczenia ,że depresja i proces znikania ze społecznego życia rozwija się dokładnie tak.I właśnie takie "pomysły" rodzą się wtedy w głowie.Czyli ktoś już myślał to co ja?Jestem trochę mniej ...sam ...z tym czymś.Czy to może też film o Was :?:

     

    "Człowiek, który śpi"(1974)

    Do pobrania tutaj +opis filmu (kliknąć Pobierz.download> choć są też alternatywne linki)

    http://alterkino.org/czowiek-ktory-pi

    Asleep_1.jpg.f793d5dfacd8e3a94c488acdd13b168f.jpg

  4. "Hören Sie die Kinder der Nacht? 8)

     

    Anne Clark - Full Moon

     

    Clan OF Xymox - All I Have

     

    Clan of Xymox - Something wrong ( w klipie: Goth-Darkwave-Industrial and more... )

     

    ...Was für eine schöne Musik sie machen!"

  5. Polecam

    Filmy:

    :arrow: Hellen(2009)

    Poukładane życie Hellen (dom,rodzina) rozpada się na skutek ciężkiej depresji na którą zapada bohaterka.

    :arrow: Nigdy nie obiecywałem ci ogrodu pełnego róż (1977)

    Kapitalna rola Kathleen Quinlan (Deborah).Nastoletnia dziewczyna chora na schizofrenię,szpital psychiatryczny,niesamowite wizje,psychoterapia.

    :arrow: Wojaczek(1999)

    Film biograficzny o tworzącym w latach 60-tych poecie Rafale Wojaczku, autorze mrocznym,wulgarnym a jednocześnie niezwykle wrażliwym,który chorował psychicznie (prawdopodobnie cyklofrenia).

    :arrow: Król Śmierci(1990)

    Seria samobójstw popełnianych przez ludzi chorych,zdesperowanych i przegranych.

    :arrow: Let's Scare Jessica To Death(1971)

    Kobieta z zaburzeniami psychicznymi.Dom na odludziu.To czego dośwadcza Jessica to nawrót choroby czy

    może faktyczne zagożenie?

    :arrow: Clean, Shaven (1993)

    Samotność,schizofrenia,jeden z najbardziej dołujących filmów jakie widziałem.Nie ma w nim odrobiny życia

    tylko wciągająca pustka.Do tego te głosy w głowie bohatera.

    :arrow: Magic (1978)

    A.Hopkins gra iluzjonistę brzuchomówcę występującego na scenie z lalką.Nie będąc w stanie udźwignąć

    rosnącej popularności ucieka.Granica między rzeczywistością a fikcją zaczyna się zacierać.

    :arrow: Szaleństwo króla Jerzego (1995)

    Dramat króla Anglii Jerzego III,który popada w obłęd,traci kontakt z rzeczywistością i staje się

    marionetką w rękach stronnictw politycznych.

    :arrow: Twarzą w twarz(1976)

    Psycholog Jenny Isaksson przeżywa załamanie nerwowe i depresję.Wspomnienia zamieniają się w halucynacje.

    :arrow: Pięści w kieszeni(1965)

    Włoska rodzina żyjąca na prowincji,znana w okolicy z problemów psychicznych,patologiczne relacje między

    domownikami i narastający obłęd głównego bohatera.

    :arrow: Za ścianą (1971)

    Samotna kobieta w głębokiej depresji,wołanie o pomoc,ostateczna decyzja...

    :arrow: Stay(2005)

    Psycholog próbuje zapobiec samobójstwu nowego pacjenta, mającego dziwne prorocze wizje.

    :arrow: Powrót idioty (1999)

    Frantisek próbuje odnalezieżć się w społeczeństwie po opuszczeniu szpitala psychiatrycznego

    :arrow: Naboer(2005)

    Główny bohater sam nie zdaje sobie sprawy ze swoich czynów balansując na granicy jawy i snu.Brutalne sceny.

    :arrow: Dom Durakov (2002)

    Szpital psychiatryczny w Inguszetii i jego pacjenci w czasie wojny między Rosją a bojownikami

    czeczeńskimi."Normalni"ludzie w wojskowych mundurach wypruwają sobie flaki.Kto tu tak naprawdę zwariował?

    :arrow: Anioł przy moim stole(1990)

    Utalentowana,zamknięta w sobie,krucha psychicznie dziewczyna z biednej wiejskiej rodziny pragnie zostać

    pisarką.Historia życia kobiety przez lata leczonej w szpitalach psychiatrycznych,często niewłaściwie.

     

    Teatr TV:

    :arrow: Zbrodnia i Kara(1987)

    Rodion Raskolnikow - jego depresja,paranoiczne poczucie misji,szalone idee i czyny.

    :arrow: Wariat i zakonnica (1977)

    Szpital psychiatryczny.Poeta wariat i ludzie odwiedzający jego celę.

    :arrow: Freuda teoria snów (1991)

    Lekko i pryjemnie dla zainteresowanych psychoanalizą.

    :arrow: Noc Walpurgii albo kroki Komandora (1991)

    Guriew-inteligent,filozof alhoholik,oryginał trafia do szpitala psychiatrycznego.

    :arrow: Pogodzić się ze światem (1996)

    Dziennik poety i pisarza Edwarda Stachury,w którym opisuje swoją chorobę psychiczną,próbę samobóczą i

    pobyt w szpitalu psychiatrycznym.

  6. Podoba mi się.Korytarze,stare klatki schodowe,łuszczące się ściany,rozmyte światło i mrok wypełzający z kątów. Dark ambient.To w jakiś sposób uzależniające,wciągające.Trzeba uważać z tą używką.Swego czsu zanurzyłem się w tym bez reszty.Mroku ile można,światła ile trzeba. ;)Na twoim kanale na YT wiele moich klimatów.

  7. W psychoterapii uczestniczę od ponad roku.Prawie co tydzień,chyba że terapeuta nie może ale to sporadyczne przypadki.Nie płacę bo to przychodnia państwowa.Ostatnio zaczęliśmy sesje hipnotyczne,które mogę też ćwiczyć sam w domu.Powoli odzyskuję zmysły (...aha ,to wy wszyscy w tym żyjecie!..Fajne kolory! :pirate:)Doszedłem do wniosku że w depresji jestem od 25 lat po traumie w dzieciństwie która powracała w myślach praktycznie co dzień.Nigdy moje relacje z ludźmi nie były normalne.Problemy wewnętrzne nauczyłem się dobrze ukrywać.Większość ludzi nawet nie podejrzewa co się we mnie dzieje.Przez lata przeżywałem rozdzierające lęki w milczeniu czekając az miną.Wreszcie zacząłem zalewać je alkoholem.Funkcjonowałem w jakimś równoległym powykrzywianym świecie i normalnych uczuć praktycznie nie znam.Psychoterapia i leki powodują ,że dopiero teraz zaczynam widzieć czym może być życie.Ciężko się pogodzić z tym ile straciłem.Uczę się dopiero czym może być bliskość i choć zawsze jakoś funkcjonowałem między ludźmi to odgradzałem się od nich barierą nie do przebycia.Ze strachu.A wszystko mogło być zupełnie inaczej.Naturalny rozwój został przerwany.Trzeba jeśli tylko można pozwolić rozwinąć się normalnym emocjom.Poznać je.Wrócić na drogę z której kiedyś zostałem wywalony gdzieś w pole. Czuję ,że powoli wracam.Ruszam z miejsca - niestety w nieznane.Raźniej robić to z kimś.Na początek jest to psychoterapeuta.

  8. Wkurzają mnie:

    Pretensjonalne nadęte kury domowe.

    "Twardziele" którzy zamiast powiedzieć że boli ich głowa drą ryja że łeb ich napier...ala.

    Ludzie głośni którym gęba się nie zamyka. :blabla:

    Ludzie którzy mogli by być fajni ale z lęku przed brakiem akceptacji starają się upodobnić do ludzi głośnych i przyklejają sobie sztuczny uśmiech do twarzy. :o

    Fakt ,że prawo natury to ustalenie hierarchii w stadzie .A gdy to zaczyna się dziać w relacje międzyludzkie wkracza tandeta,obłuda,jakaś odrażająca szopka,podejrzliwe spojrzenia,podgryzanie,rozgrywanie,ciosy poniżej pasa...I wreszcie są efekty - przyjemność rządzenia przemieszana jednak ze strachem o utrzymanie władzy a z drugiej strony lęk o siebie i strach przed władzą.

    I znowu to widzę.Zachowania społeczne np.pawianów(dziesiątki lat badań) są niemal identyczne jak zachowania ludzi.A małpy te są dość wredne.Czuję,że funkcjonuję pośród marionetek w rękach natury.Sam niejednokrotnie przekraczałem granicę przyzwoitości tłumacząc sobie,że wszystko jest w porządku.Już mnie to męczy :time: - ciągłe pilnowanie się,żeby nie dostać po głowie albo nie schamieć .Odciąć się niby można ale za samotność przewidziana jest kara.Depresja ,lęki,pustka,hormony stresu,wyniszczenie psychiki przenoszące się na ciało.Sprytnie to sobie wykombinowała matka natura.Krótko mówiąc powinno się siedzieć w stadzie rywalizować z idiotami,odstawiać taniec godowy przed nadętymi krowami (mam nadzieję ,że ludzie z forum są trochę inni) bo...gatunek ma przetrwać.W co ja w ogóle jestem zaprzęgnięty. Harówa w fabryce produkującej od milionów lat materiał genetyczny.Dzięki niezliczonej ilości ofiar którą wyrzuciła ta maszyneria na śmietnik historii m.in. ja przyszedłem na świat.Ja-efekt ewolucji :pirate: ....Zostałem w ten najwyraźniej jedyny ze światów wrzucony wbrew swojej woli.No cóż.Jak już jestem to trzeba jakoś tu żyć.Miałbym poczucie skrajnego poniżenia widząc siebie ze sznurem na szyi.Przez całe to dziadostwo?Jeszcze samemu sobie dokopać?

    Zostaje absurd,drwina,cynizm,surrealizm :twisted: ale czy będąc częścią natury mogę bezkarnie drwić z jej praw.Zobaczymy...być może się...w domu wariatów. :why:

     

    Zakończę słowami Jaquesa Brela"Ludzie to sfora wściekłych psów,a życie to banalny skecz, o szczerym wyszczerzaniu kłów."

  9. Nie biorę co dzień bo nie potrzebuję ale jeśli już nie mogę a muszę zasnąć to dobry jest Polsen (10 mg)- na receptę.Około pół godziny po zażyciu (1 tabl.) wchodzę w stan jakiegoś dziwnego ale raczej przyjemnego odrealnienia.Rozluźniam się.Kładę się do łóżka i odpływam w sen. W ogóle ostatnio czuję się lepiej (antydepresant Vellbutrin) ale swego czasu ze spaniem było bardzo źle i Polsen naprawdę się sprawdzał.Moim zdaniem jest skuteczniejszy niż Hydroxyzyna.

×