Skocz do zawartości
Nerwica.com

smmuutna2424

Użytkownik
  • Postów

    3
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Osiągnięcia smmuutna2424

  1. o tak tutaj masz całkowita racje....jestem bardzo "zapętlona" .... zauwazylam tez u siebie pewna rzecz ..ktora zaczyna powarzac coraz czesciej..mianowicie ..bywaja chwile ,w ktorych moge przeosic gory..sama z siebie sie smieje,ze przychodza mi do glowy dziwne rzeczy...a czasem zlapie takiego dola,ze placze godzinami..z byle powodu..ostatnio rozplakalam sie ,gdy zobaczylam zdjecie mojego pieska ... hmm...fobia spoleczna? niby tak...ale wydawalo mi sie ,ze fobia to stan,ktory utrzymuje sie stale ..ja mam tak,ze gdy wiem ,ze dobrze wygladam..nie boje sie niczego...chodze wszedzie gdzie mi sie podoba... tak wiem...najlepiej isc do lekarza... nie potafie sobie wyobrazic takiej wizyty...kiedy mam grype .bez probemu ide mowie co mi dolega ..dostaje leki...ale psycholog? od czego zaczac ...ie wiem na jaka szczerosc moge sobie pozwolic...zawsze smialam sie z ludzi ,ktorzy nie radza sobie emocjonalnie...a teraz sama porzebuje omocy .... -- 20 kwi 2011, 15:48 -- podziwam osoby ,ktore potrafia sie otworzyc przed zupelnie oca osoba....oj cos czyje ,ze bedzie ciezko...
  2. własnie jestem na takim etapie...mam niby kilku "przyjaciol" przy ktorych czuje sie ok...ale nie wiem,czy to wystarczy... mam tez chlopaka...on twierdzi ,ze jest wszysto ok...rozumie tez ,ze nie zawsze mam ochote na spacer...zakupy ... ale z drugiej strony est mi przykro ,ze przeze mnie nie wyjdziemy gdzies np w niedziele....niby to normane..ale wiem,ze gdy zobacze czyjes krzywe spojrzenie...odbije sie to na mnie do konca dnia... ponawiam pytanie.... czy macie jakies swoje sposoby na odbudowanie sie...chodzi mi o takiego kopniaka"nie przejmuj sie ..Ty znasz swoja wartosc....bla bla bla..."
  3. Witam wszystkich . Jestem na forum nowa i powiem tak...przesledzilam spora czesc watkow i kompletnie nic nie moge do siebie dopasowac. Fakt,ze mam depresje jest wg mnie pewny na ok 70 %.Wyadaje mi sie ,ze u podstawy lezy moj wyglad zewnetrzny...co ciekawe nie jest on stały,poniewaz zalezy od tego w jakim stanie sie znajduje .Gdy jest lato ...cieplutko,sloneczko zdaje sobie sprawe ,ze wygladam bardzo dobrze ...dziewczyny napewno wiecie o co chodzi...na brak zainteresowania nie nazekam....ale..... przychodzi zima iii załamka...wygladam ...jakby podbil mi ktos oko...jest to koszmarne...jest to jak zauwazylam o zmiennym nasileniu...czasem widac bardziej czasem mniej....nie jestem w stanie podac liczbe lekarzy u ktorych prubowalam znalesc ratunek... wszyscy twierdza,ze jestem zdrowa... widze tez ze sprawa sie poglebia.. Dopoki mialam stale otoczenie nawet nie zwracalam na nic uwagi..ba od kiedy pamietam uchodzilam za fajna dziewczyne i zawsze mialam najfajniejsze kolezanki ..kolegow...LO tez fajnie zlecialo...w sumie to cudownie.... Problem zaczal sie na studiach...na poczatku oczywiscie bylo ok...dopoki...sprawa niezaczela mnie przerastac.. ciage musialam rzekonywac do siebie ludzi ...ze jestem naprawde warta zainteresowania...ale po roku zaczelam coraz niej udzielac sie spolecznie...przestalam mprezowac...wychodzic gdziekolwiek.odcielam sie nawet od starych znajomych ..moj dzien wygladal wyglada tak : pobutka ...uczelnia ...dom...kiedys pracowalam ,ale tez rzucilam i to ..sama nie wierze w to co pisze ..ale prostu bje sie ludzi na ulicy...ich spojrzen... ...mam przyjaciolke..ale ona od kilku miesiecy ma chlopaka...widujemy sie tylko na zajeciach....rodzine mam cudowna siostre ,mame ,tata...do domu jezdze kiedy tylko moge...wiem,ze oni mnie akceptuj...napewno nie powiem im co przezwam w miescie w ktorym studiuje...wole,zeby mysleli ,ze jestem szczesliwa nawet wyjscie do fryzjera urasta do gromnego problemu ...teraz scina mnie moja siostra... wiem,ze fizycznie chba sie mnie nie da wyleczyc...ale chcialam zapytac ...jak moge sie wzmocnic psychicznie....odeprzec te atakw moja strone i pokazac .....ze mnie bardzo ,ale to bardzo boli odrzucenie:( pozdawiam wszystkich i licze na szczere rozmowy z wami ...papa
×