Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

slyx

Użytkownik
  • Zawartość

    11
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. slyx

    Wtiam was

    słuchajcie moi drodzy mam bardzo duży problem zaliczyłem szpital moim problemem są przede wszystkim teraz drgawki raczej nie wielkie do średnich stanów i odruchy niekontrolowane bardzo prosiłbym was o wpisanie leków którymi mógłbym to zaleczyć jakoś dali mi leki na dzień citabax (SSRI) na noc tegretol ale to nie pomaga wcale bardzo prosiłbym was o szybką odpowiedź
  2. slyx

    Diskinezy, akatyzja

    ja mam zawsze akatyzję jak biorę anytdepresanty fatalna rzecz ktoś tutaj opisał że to jest jeden z powodów samobójstw pacjentów , akatyzja to przymus bycia w ciągłym ruchu nie dasz rady ani usiąść ani się położyć nosi cię musisz cały czas chodzić tyle mogę napisać odnośnie akatyzji odnośnie dyskinez to są to różne ruchowe zaburzenia u mnie to się objawia zginaniem palców u stóp albo ciągłe ruszanie nimi bezustanne ale są też takie typowo uciążliwe jak kręcz karku wygina ci szyję i kark czasem kciuk , po prostu się wygina
  3. slyx

    Wtiam was

    ty przynajmniej pracujesz i umiesz życ społecznie ja nie zbyt , to znaczy trochę umiem nawiązywać kontakty z ludźmi , ale nie pracuję i to też jest złe , za to chodzę jakby mi ktoś kij w dupę wsadził z twarzą maskowatą - tak to się nazywa
  4. slyx

    Grzyby halucynogenne zamiast antydepresantów?

    osobiście słyszałem o metodach leczenia marihuaną parkinsonizmu i stępionych uczuć i uważam że marihuana o wiele lepiej zadziałałby od grzybów ponieważ ma o wiele lepsze i mniej toksyczne działanie ,są kraje w których stare babcie leczą się marihuaną i świetnie się z tym czują , marihuana przy tym bardzo pobudza apetyt co jest również korzystne wg mnie świetna metoda leczenia , szkoda tylko że nie mam na nią szans i wszystko co bym robił robiłbym na własną rękę wszystko czego za dużo jest niezdrowe moja matka to antynarkotykowa kobieta na pewno marihuana nie zabije ani nie pogorszy stanu tylko go polepszy jeśli ktoś tak jak ja cierpi na otępienie brak apetytu spadek funkcji poznawczych i brak emocji to taki środek byłby zbawieniem
  5. slyx

    Wtiam was

    niby tak ale na mnie juz te 5 MG tak działa że mam takie wichry ze szok , mi nie zalezy na jakims tempie leczenia tylko na skutecznosci i komforcie na pewno gdyby organizm stopniowo przyzwyczaic to byłoby zdrowienie komfortowe od minimalnych dawek do dawek leczniczych ale jakos nikt na to nie wpadł , mało tego lekarz mi kazał brac od razu 10 MG to juz wogole jazda bez trzymanki a to ze panikuje to swoją drogą , ja po prostu po wyjsciu ze szpitala od jakiegos pół roku nie czułem sie dobrze ani jednego dnia , nie byłem w stanie sie pozbierac ani ustalic jakiegos rytmu dnia albo byłem pobudzony jakos bezsensownie i robiłem to tamto i sramto albo lezałem w łózku cały dzien ja sie muszę uczyć wszystkiego od nowa jak dziecko w piaskownicy tak mi sie uwsteczniło ze szok funkcje poznawcze u mnie są tragiczne , nie mam oparcia w nikim prawie teraz przed chwilą wziąłem 0,5 Mg akinetonu i to jakos mi pomaga , wczoraj wziąłem pół tabletki to chodziłem nakrecony jak zegarek totalne przeciwenstwo depresji to dzwina sprawa w sumie bo niektórzy ludzie w lepszym stanie psychicznym od mojego łykają ten akineton po kilka tabletek dziennie a na mnie pół tabletki działa jak narkotyk sylwetka staje się bardziej wyprostowana bo nieraz chodziłem po domu jak człowiek z parkinsonem zgarbiony telewizora nieraz nie oglądam bo go nie rozumiem cos takiego jak proste emocje u mnie zanikło , wiem ze cos jest smieszne , czy głupie czy zabawne ale tak długo ciepriałem ze teraz nie umiem sie przyzwyczaic zeby sie cieszyc z tych najprostszych rzeczy , mi nastroju nic juz kompletnie nie poprawia czasem rozmowa z kims mi pomaga na skype ale to tylko jak w miare kontaktuje bo nieraz ziewam w ciagu niej i chce sie połozyc do łózka potem znaowu siadam do komputera
  6. slyx

    Wtiam was

    ja mam jakoś strasznie wrażliwy organizm na leki wszystkie antydepresanty nieraz jak mnie sieknie to jest pobudzony do granic ludzkiej wytrzymałości mozarin pół tabletki wezmę i takie stany mam najlepiej byłoby zaczynać od 1 Mg mozarinu wg mnie a nie od 5 MG minimalna dawka mozarinu to 5 MG zalecana 10 MG ale czy nie można jakoś stopniowo ten organizm przyzwyczaić do leku ? na początku malutkimi dawkami minimalnymi ? przecież wtedy te koszmarne dwa tygodnie by już nie były tak koszmarne
  7. slyx

    Wtiam was

    problem jest tego typu że ja miałem 3 podejścia do antydepresantów ostatnio pierwsze się zakończyło tym że brałem 3 dni na trzeci dzień dostałem grypy żołądkowej , leciało ze wszystkich dziur na 6 osób przebywających wtedy w domu 5 osób żygało drugie podejście to było tak że wpadałem w stany zbliżone do śpiączki odpływałem mowa mi się rozmywała i prawie zasypiałem w ciągu dnia , odpływałem już w krainę czarów , coś jakby omdlenie a trzecie podejście się skończyło po 3 dniach że dostałem akatyzji i potem widziałem w lustrze że źrenice miałem powiększone bardzo mocno i gdybym nie wziął zalasty 15 MG na obniżenie tego stanu to bym pewnie trafił do wariatkowa problemem jest również to że mam obniżony apetyt i antydepresanty jeszcze bardziej go obniżą , problemem jest też to że wysuszają mnie te tabletki tak że nie mogę splunąć bo jest tak sucho w ustach także tych problemów jak widzisz jest sporo , życie jakie mam takie mam , jest tragiczne , ale mimo wszystko chciałbym żyć ja mam już organizm chyba jakoś totalnie zniszczony teraz jest 30 stopni na dworze a ja leżę pod kocem jutro chyba będę miał wyniki badań tarczycowych tak nawiasem mam też średnio nasilone problemy ze świadomością i wiele skutków obuocznych przyjmowania neuroleptyków włączając te ciężkie problemy z przełykaniem pojawiły się ostatnio , dystonia stany podgorączkowe , w takim stanie wątpię żeby mój organizm wytrzymał antydepresanty , mogę po prostu kopnąć w kalendarz wiem że po 2 tygodniach byłoby lepiej no ale właśnie te 2 tygodnie są problemem a nie to co nastąpi po nich z leków na depresję rozważam trzy - solian - wellbutrin - no i mozarin , osobiście wolałbym któryś z tych poza mozarinem bo on chyba ma najgorsze działanie przez pierwsze 2 tygodnie fakt że po nim jest mało skutków ubocznych jeśli minie okres to człowiek po prostu staje się zdrowy ale nie wiem czy mój organizm to wytrzyma no a do tego mam też większe lub mniejsze problemy ze świadomością takie średnio nasilone , padaczki nigdy nie miałem ale miałem drżenia i dystoniczne skurcze głównie stóp i palę mnóstwo fajek paczka na dzień ( to zawdzięczam szpitalowi )
  8. slyx

    Wtiam was

    w sumie to schizoafektywny , była parę razy diagnoza schizofrenia ale nigdy nie 100 procentowa nigdy nikt z pełną świadomością nie postawił diagnozy schizofrenia , raz lekarz postawił taką diagnozę ale później się z niej wycofał faktem jest że mam ogromne problemy z nastrojem (mocno obniżony) i pamięcią no ale ja mam po prostu zryty beret od stresu przewlekłego i leków
  9. slyx

    szpital co sądzicie

    ze szpitalami według mnie jest tak że , zależy to od twojego stanu zdrowia a nie od samego miejsca jeśli jesteś w faktycznie złym stanie to szpital ci go pogorszy do granicy piekła na ziemi jeśli jesteś w stanie swobodnie w miarę żyć i funkcjonować to szpital ci nie zrobi wiele szkód moje doświadczenia ze szpitalami to traumy , nie licz że ktoś tam będzie się tobą opiekował , bywają pacjenci w stanach nadpobudliwych takich że nie da się przy nich wytrzymać , bywają pacjenci bez hamulców żadnych , jedna dziewczyna łaziła za wszystkimi facetami i rozbierała się publicznie oferując sex , bywają pacjenci wykolejeńcy lub kryminaliści szpital to nigdy nie było dobre miejsce dla nikogo , oglądałem nawet raz film w którym położyli do szpitala zdrowego i on zwariował nie był to film dokumentalny ani na faktach ale jest to możliwe
  10. slyx

    Wtiam was

    leczę się już długie lata z różnym skutkiem były momenty w moim życiu że byłem prawie zdrowy ale teraz jestem znowu totalnie chory z wielu powodów mój lekarz powiedział że moje życie wygląda jak sinusoida w życiu miewałem różne diagnozy praktycznie wszystkie zaczęło się od rozstania z dziewczyną i depresji potem rodzina wysłała mnie do psychiatry , była to bardzo ciężka depresja , dostałem leki , potem jakoś doszedłem do siebie i kontynuowałem naukę w szkole , liceum , potem był okres gdzie musiałem sobie wybrać zawód , wybrałem informatykę niestety albo stety , zacząłem się interesować grami komputerowymi był to mój azyl , możliwość aktywności umysłu oraz forma twórczości muszę dodać w tym miejscu że moja rodzina nie jest zbytnio rozgarnięta , wręcz w momentach trudnych dla mnie czasami słyszę od nich : jak jesteś zdrowy to zapier....j do pracy jak jesteś chory to zapier....j do szpitala moja matka w najgorszych momentach mojego życia zamiast mnie wspierać mówiła że wszystko mam na własne życzenie teraz doszło już do takiego etapu , że unika mnie dzieciństwo miałem niestety nie najlepsze żeby nie powiedzieć fatalne , rodzice kłócili się między sobą ja jako dziecko próbowałem wieszać się albo na jednym z nich albo na drugim żeby się nie pozabijali , fruwały talerze i się tłukły łącznie z wyzwiskami moja matka ma charakter dominujący w mojej rodzinie dla niej wszystko jest złe oprócz jej samej najpierw ojciec był jej największym wrogiem , potem moja starsza siostra , a teraz ja ( ja również mam charakter dominujący ) tyle że ja niestety w pewnym momencie mojego życia zacząłem być leczony lekami psychotropowymi oraz odizolowałem się od społeczeństwa przeprowadzając się na wieś z rodzicami teraz mam 32 lata i nie wiele w tym życiu osiągnąłem poza tym że straciłem zdrowie i jestem dobrym fachowcem , informatykiem po niektórych awanturach domowych trafiałem do szpitali psychiatrycznych gdzie byłem faszerowany neuroleptykami i przeżywałem traumy teraz moje zdrowie leży w gruzach , całkowicie rozregulowana psychika , być może uszkodzony mózg od neuroleptyków , prawie na pewno kwestia tylko czy nieodwracalnie dziewczyny nie mam a bardzo bym chciał ją mieć , kogokolwiek bliskiego osobowość się rozpadła na strzępy ataki paniki się nasiliły strasznie , przestałem znowu wychodzić z domu , przestałem robić cokolwiek co ma sens mam stan depresyjny znowu głęboki i do tego dystonicznie wykręca mi nogi odnośnie leków to 5 mg zalasta na noc i nic w dzień , próbowałem brać antydepresanty przepisała mi moja lekarka mozarin SSRI ,ale nie jestem w stanie przetrwać tych pierwszych dwóch tygodni które są piekłem zaburzenia świadomości akatyzja i inne bardzo nieprzyjemne sprawy kto brał ten wie teraz miewam stany dystoniczne które całkowicie sparaliżowały mi życie , podobnie jak agorafobia , tak silnych ataków paniki nie miałem już dawno wczoraj wziąłem pół tabletki akinetonu na to to faktycznie wpadłem w drugi biegun pół tabletki ze mnie zrobiło człowieka ultra zdrowego aż za bardzo , ale popadam w stany maniakalne po nim dlatego dzisiaj staram się przetrwać bez niego moje zdrowie to wrak psychiczne i fizyczne tu nic nie działa już jak należy bóle głowy i mrowienia szkoda gadać błagam napiszcie coś , może trochę uda wam się pomóc aha no i jakby tego było mało to straciłem przyjaciół prawie wszystkich z takich rzeczy somatycznych to mam stany podgorączkowe , bóle głowy czasem piekące , ataki paniki standard , agorafobię , zaburzenia koncentracji , koncentrowanie się na swoim stanie zamiast na czymś innym , zaburzenia pamięci spore , do tego przyczyniły się ostatnie wizyty w szpitalach i faszerowanie neuroleptykami jak ja jestem w dobrej formie to przenoszę góry , jak jestem w takim stanie jak teraz to wegetuję
  11. slyx

    Chyba znalazłem leki dla mnie...

    proszę Cię podaj mi dawki leków jakie w tej chwili bierzesz , nie będę się tu rozpisywał bo nie ma sensu , anhedonia to moje drugie imię od kilku tygodni miałem różne przejścia w życiu i poznałem smak parkinsonizmu polekowego , także prosiłbym o dawki które przyjmujesz każdego dnia , ja biorę teraz akineton w małych dawkach ale tak jak pisałeś on działa bardzo krótko
×