Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

dziewczynka

Użytkownik
  • Zawartość

    1
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. z nerwicą natręctw męczę się tak gdzieś od roku, może nawet trochę dłużej, chociaż pewnie niewielkie objawy miałam już duużo wcześniej, jak miałam z 5-6 lat i myłam ręce co chwilkę. a sobie 'zdiagnozowałam' tę chorobę sama przy pomocy wikipedii i jakiegoś forum tak jakoś w kwietniu tego roku i wtedy jakoś lepiej się poczułam, że nie jestem tylko ja takim wariatem i w ogóle to ma nazwę, to istnieje i dotyka wielu osób, nie jestem sama! no, w każdym razie, jak poczytałam to wiedziałam, że samo nie przejdzie i trzeba leczyć. jest jeden problem - mam 14 lat, więc sama nie mogę pójść do psychologa, a mamie boję się powiedzieć... znaczy nawet nie wiem czego się obawiam, bo na pewno by mnie nie wyśmiała ani nic tylko chciałaby pomóc, ale... no wiecie jak to jest. nie wiem co mam zrobić. powinnam powiedzieć i jakoś działać, żeby to zwalczyć, ale no... nie jest tak, że nie mogę wytrzymać. jakoś daje się żyć. jakoś tak czasem przechodzi prawie całkowicie, czasem się trochę nasila, czasem nasila się tak że bardzo utrudnia funkcjonowanie ale to bardzo, bardzo rzadko, właściwie dwa czy trzy razy w życiu tak mi się stało. a tak normalnie to jakoś żyję... ale tu się pojawia pytanie: co może się stać, jeśli nie zacznę się leczyć? mam dość wybujałą wyobraźnię i już widzę w głowie, jak niosą mnie przypiętą pasami do jakichś noszy i wiozą taką straszną windą na szóste piętro szpitala na litewskiej, na psychiatrię dziecięcą i młodzieżową... nie no dobra, to jest mocno przesadzone, ale pozostał mi ten obraz szóstego piętra na litewskiej jako tego strasznego, którego wszystkie dzieci z oddziału gdzie wtedy dawno temu leżałam się bały XD ale nieważne. jak nic nie zrobię, to co może się stać? będzie się to nasilało? a może jakoś da się zwalczyć nerwicę natręctw samodzielnie, bez psychologa, psychiatry, terapeuty, leków?
×