Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Magnesja

Użytkownik
  • Zawartość

    3
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Magnesja

    Gdzie ta radość?

    Witajcie :)Dziękuję wszystkim za odzew. Myślałam , że temat mało interesujący, a tu proszę :) i jak ładnie, prawie same małołaty, ale Wam to się należą raczej klapsy, za takie smutki, bawic się dzieciaki, Ja to swoje już wybawiłam i czułam się zawsze radosna...jeszcze nie tak dawno.Fakt, przetrwałam chorobę nowotworową, kilka innych operacji przynależnych starszym ludziom. Wyszłam na razie obronną ręką ze wszystkiego, ale właśnie te moje uczucia i odczucia się "spłaszczyły" I właściwie nie tylko radości dotyczą. Nie potrafię np. płakac na pogrzebach, choc nieraz to ktoś bliski odchodzi. Wszyscy szlochają , a ja nic.Nie żebym się cieszyła że ktoś umarł, albo że nie jest mi smutno, tylko jakoś tych łez brakuje... nawet wiersz napisałam na ten temat Rozpacz Oczy stoją suche wołanie zastygło na wargach myśl w próżni serce kamienne twarz zmartwiała ból dusza krzyczy ona jedna powodów tysiące
  2. Magnesja

    Gdzie ta radość?

    Dzięki brokenwing :)Ja mam swoje zainteresowania, piszę wiersze, wydałam tomik , należę do koła gospodyń wiejskich, do kółka różańcowego , jeździmy z mężem i przyjaciółmi na wycieczki , weekendy. Ale przeżywam to wszystko jakoś "płasko", i choć właściwie z mojej inicjatywy wszystko się dzieje, to mam wrażenie że jakoś to wszystko mi "zwisa" , dawniej to drżało we mnie serce na myśl że coś się wydarzy, a teraz jakoś pusto....
  3. Witam. Mam blisko sześdziesiąt lat.Od pewnego czasu zauważam u siebie brak radości. Nie cieszą mnie święta, wyjazdy, wczasy, osiągnięcia wnucząt itp. To znaczy cieszą mnie tak "płasko",cieszę się bo tak wypada, ale nie czuję w sobie tego radosnego dreszczyku i znajduję we wszystkim znudzenie.Czy to już absolutna starość ? czy jakaś dolegliwość z której można wyjść?
×