Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

scxx

Użytkownik
  • Zawartość

    1
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. scxx

    problem

    Mam 16 lat i od dłuższego czasu czuję się bardzo zdołowana, niezrozumiana. Trochę się pozmieniało w moim życiu i owe zmiany postawiły przede mną wielką niewiadomą . Otóż wyjechałam do Irlandii, żeby mieszkać z tatem i jego żoną. Z mamą nie dogadywałam się najlepiej, prawie w ogóle. Denerwowałyśmy siebie nawzajem, kłóciłyśmy się. I nie wiem jak to opisać ale czułam do niej pewnego rodzaju obrzydzenie(?), niechęć. Nie mam pojęcia z czego to wynikało. Czułam się też przez nią niezrozumiana, lekceważona. Tak, czułam że lekceważy moje poglądy i uczucia. Starała się przekładać na mnie swoje ambicje, naruszała moją prywatność. Znalazła sobie też chłopaka za którym nie przepadałam. Na początku nie wtrącał się, nie wychylał. Potem jednak zaczął wydawać mi polecenia, traktować jakbym była jego córką.Denerwowało mnie to do granic wytzrymałośći. Postanowiłam więc wyjechać. Nie wiem jednak czy była to dobra decyzja. Przeraża mnie tu obcy język, całkiem nowe środowisko. Nikogo nie znam, z nikim nie mogę porozmawiać a na myśl że od września mam iść do szkoły przyprawia mnie o mdłości. Nie lubię tak radykalnych zmian. Codziennie chce mi się płakać zupełnie bez powodu. Cały czas czuję się nierozumiana, tęsknię za znajomymi, złoszczę się nie wiedząc na co, momentami odczuwam nawet nienawiść do bliskich mi osób. Odczuwam też straszną niechęć do płci męskiej. Po prostu nie lubię facetów. Wydają mi się mało uczuciowymi palantami którzy cały czas chcą się wywyższać i imponować, nie pociągają mnie nawet fizycznie, wręcz przeciwnie. W sumie nigdy nie za bardzo lubiłam przebywać z mężczyznami, odczuwałam nawet w pewnym sensie strach(?) przed nimi. Ale teraz prześladuje mnie to na każdym kroku, czuję się przez nich dyskryminowana chociaż wiem że tak nie jest. Najbardziej odpowiada mi przebywanie w towarzystwie samych kobiet. Zauważyłam też u siebie niepokojące skłonności autodestrukcyjne które jednocześnie , irracjonalnie łączą się ze strachem przed starością i śmiercią oraz obsesyjną wręcz potrzebą miłości. Naprawdę nie przekonuje mnie mój stan psychiczny. Czy to może być jakaś swego rodzaju depresja?
×