Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

yenna

Użytkownik
  • Zawartość

    3
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. yenna

    Depresja mojego brata

    Mieszkamy w małej miejscowości jakieś 100km od Warszawy. Moja starsza siostra mieszka w Warszawie i tam mój brat do psychologa jeździł. A brat studiował we Wrocławiu, później w Kielcach.
  2. yenna

    Depresja mojego brata

    Ja wychodzę z założenia, że muszę coś z tym zrobić, bo będę miała później wyrzuty sumienia. NIe mogę go traktować jak jajko, ale nie chce się z nim tez pokłócić bo to by było bez sensu. Wiem, ze moi rodzice próbowali go już podejść z różnych stron i nic... Nawet myśklałam o tym, żeby to mama poszła do psychologa i dowiedziała się jak z nim rozmawiać, ale jak na razie cisza w tej sprawie.
  3. yenna

    Depresja mojego brata

    Witam, Mam problem, a raczej mój brat ma problem z którym nikt nie może sobie poradzić. Otóż mój brat ma depresję. Chodził przez jakiś czas do psychologa ale później nagle przestał i nie chce do tego wrócić. Jest on osobą strasznie zamkniętą w sobie. Kiedy był młodszy miał ogromne ambicje, które jednak z czasem systematycznie malały. Nałożyło się na siebie kilka problemów które chyba całkowicie go pogrążyły. Studiował na świetnej uczelni, jednak nie zaliczył 2 lat więc go wyrzucili, moi rodzice ściągnęli go do domu na wieś i wysłali na studia zaoczne do nie najlepszej uczelni. W międzyczasie znalazł sobie dziewczynę, która moim i nie tylko moim zdaniem nie jest dla niego odpowiednia, ponieważ tylko bardziej go dołuje. Mój brat ma 30 lat i żadnego planu na życie. Jedynym jego zajęciem które kocha są komputery a dokładniej gry komputerowe oraz książki fantasy. Tam może się przenieść w swój świat w którym wszystko toczy się samo. Studia na drugiej uczelni też zawalił, a wsi nienawidzi. Nie pracuje, pomaga jedynie rodzicom co też go pogrąża. Nikt nie potrafi do niego dotrzeć i z nim porozmawiać bo on zaraz się denerwuje i ucieka od tematu. Moi rodzice mają do siebie pretensje, że go ściągnęli do domu, ale kiedy mu proponowali, żeby pojechał do większego miasta i tam znalazł pracę, nie było odzewu. Nie chciał wyjeżdżać, bo jego dziewczyna powiedziała, że ona nigdzie nie jedzie. A co do ich związku to też to wszystko jest dziwne. On ma 30 lat ona 26 i są ze sobą już chyba 5 lat i nic. Mam wrażenie, że on nie jest jej do końca pewny, bo podejrzewam, że jeżeliby był to już dawno byliby małżeństwem. Czy ktoś potrafi mi pomóc i doradzić jak dotrzeć do tego człowieka i jak z nim porozmawiać albo zmobilizować go do tego, żeby zaczął działać?? Bardzo proszę o pomoc.
×