Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Skórka

Użytkownik
  • Zawartość

    29
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Mówiłam mu, że mam stany lękowe, że te myśli są we mnie i bardzo się stresuje i wiele innych.. A co do lekarza to mam 15 lat, więc moge pójśc sama? Wydaje mi sie, że bedzie chcial sie skonsultowac z rodzicem.
  2. Witam, Już ponad rok okropnie męcze się z lękami i tym chorym i obcym uczuciem. Zaczeło się od dziewczyny, która zniszczyła mi życie (...) Przez nią straciłam poczucie bezpieczeństwa, zaczełam nie lubic mojego miasta, bac się ludzi, że mogła mi coś zrobic miec coś do mnie. Okropne. Za długo to trwa. No i dodatkowo od kąd pamiętam w moim domu był alkohol, moja matka pije. Nigdy nie dała mi miłości. Nie wiem jak to jest miec mamę. Mam 15 lat i zazdroszczę moim koleżanką tego, że chodzą ze swoimi mamami na zakupy, gadają o wszystkim. A ja ze wszystkim radzę sobie sama. Mojego tatę to przerosło. Mówiłam mu o swoich lękach o tym wszystkim co we mnie siedzi, ale nie powiedziałam o tej sprawie z dziewczyną czyli to wszystko 'zwaliłam' tak jakby na sytuacje która jest w domu. Myślicie, że mogło mnie to aż tak mocno zabolec i utrzymac aż do chwili obecnej przez to jaką mam sytuację w rodzinie? Powrócę do tego, że mój tato wie. Mówiłam mu chyba ze 3 razy, a on NIC! . Ze łzami w oczach mówiłam ' tato, zabierz mnie do lekarza, bo ja się zamęcze' I nic. Stwierdził, że to matke trzeba leczyc. Przymierzam się do kolejnej próby wybłagania żeby zabrał mnie do lekarza. Jestem ciekawa jakby zareagował gdyby okazało się, że jestem chora na nerwice albo depresje. Bo tak mi się wydaje, już tyle przeczytałam na ten temat. Boję sie powiedziec, zeby coś z tym zrobił. Wiecie co? Tak bardzo chcę byc szczęśliwa. I chyba to mnie tak motywuje by pójśc z tym do psychiatry. Uwierzcie, że każdy mój dzień jest koszmarem. Proszę odpiszcie, nie chę byc w tej trudnej sytuacji zostac sama. CHCE INNEGO ŻYCIA! Jakbyście mieli jakieś pytania co do mojego życia to śmiało pisac
  3. Witam, Parę lat temu jedna dziewczyna mnie szantażowała, ośmieszała zastraszała itp. Nie chcę zbytnio do tego wracać. Od tego czasu zostało mi uczucie, że ludzie mogą coś mieć do mnie jesto to taka myśl. Nie boję sie z ludzmi rozmawiać, poprostu ogólnie się ich nie boję. Gdy pomyślę sobie, że gdzieś pojadę choćby na zakupy to zaraz pojawia mi się ta myśl o innych, że będą mi wchodzić w życie? Jest to głupie, ale siedzi we mnie. Ma ktoś jakąś radę? Sama dużo(dużo- bo było to dla mnie bardzo ważne) 'pokonałam'- kiedyś bałam sie wychodzic z domu teraz nie jest to dla mnie żaden problem :) tylko czasem wracam do złych emocji.. Nie lubię życia w swoim mieście, jest to związane ze wspomnieniami. Pozdrawiam.
  4. Skórka

    Lęki

    Alex1963, bardzo chciałabym Ci pomoc :) wiem jak jest cięzko z tym.
  5. ja mdleję i dosyc czesto. Nikt nie wie co mi jest
  6. Dżem-do kołyski. Właśnie tego słucham, mądre słowa. Metallica-nothing else matters (poszukajcie z tłumaczeniem polskim)
  7. Skórka

    Lęki

    LadyLuna, LadyLuna, Pokonałam lęk z wyjściem gdziekolwiek! Fakt, czasem powraca ale tylko na chwilę! Mogę normalnie życ. Odezwij się a spróbujemy moją metodą :)
  8. Skórka

    Rzeczywistość

    Manka, teraz zmagam się z tym, że nie umiem życ swoim życiem ;(. Już nie boję sie wychodzić, wiem ze nikt mnie nie pobije. Ale jakieś dziwne myśli są w mojej głowie. Czegokolwiek nie robię myślę o innych.. Proszę pomóż
  9. Dopiero od jakiegoś czasu mam takie dziwne uczucie.. Żyję spokojnie. Nikt mnie nie nachodzi, nie wyzywa. A jednak to uczucie we mnie jest
  10. Jak wyżej. Nie wiem co robić.. cały mój świat przesłaniają mi myśli o innych. Czego kolwiek nie robię myślę jak mnie odbiorą. Chciałabym życ swoim życiem, zająć się tym co dla mnie ważne i nie przejmować się innymi. Proszę, pomóżcie mi.
  11. Skórka

    Koszmar kolejnego dnia

    dziękuje Wam, ewaryst7, Mój tato sie tylko na nią drze.. A mną i moim starszym bratem się zajmuje. Już nie boję się wychodzic z domu i tych wszystkich miejsc. Mam cel, chcę skończyć w sowim mieście gimnazjum i liceum, a potem się wyprowadzę i pójdę na studia. Czuje, że pomimo tego, że się nie boje to ten lęk i te chore myśli jakoś we mnie siedzą. Boję się troszke innych ludzi, a właściwie takich 'plastików' co mierzą z góry na dół. Jakoś nie umiem pójść na psychoterapię..
  12. Witajcie, chciałam Was bardzo poprosić o pomoc, a chociaż o zrozumienie. Z lękami zmagam się ponad rok. Kiedyś bałam się wychodzić z domu, wyobrażałam sobie wszystkie czarne scenariusze. Nie lubię swojego miasta, tego gdzie żyje. Czekam tylko na ten dzień kiedy z tą wyjadę. Tyle przykrych rzeczy mnie tu spotkało.. Z tymi dwie rzeczy jakoś 'zaakceptowałam i pomimo tego, że wyjdę gdzieś normalnie to cały czas towarzyszy mi lęk. Boję sie ludzi. Wydaje mi się, że wszyscy cos do mnie mają, że będą wchodzić mi w życie. Wychowuje się w patologicznej rodzinie, mam matkę alkoholiczkę która nie dała mi miłości. Byłam u psychologa szkolnego, zalecił psychoterapie. Chciałabym pójśc ale się boje. Boje się, żę mnie wyśmieją, czuje się gorsza. Dzisiejszy dzień to koszmar. Dużo przepłakałam nawet myślałam o najgorszym. Jest mi z tym wszystkim bardzo ciężko nie mam już sił. A mam tylko 15 lat. Jak myślicie powinnam pójść jutro do psychologa i porozmawiać o psychoterapii? Błagam poóżcie mi, już nie wytrzymuje.
  13. Skórka

    Rzeczywistość

    Manka, jakoś z tym wszystkim walcze, nie jest łatwo. czy Ty też miałaś/masz lęki?
  14. Skórka

    Rzeczywistość

    Manka, Bardzo bym chciała się tym nie przejmować.. ale to jakoś siedzi we mnie. Np. jak planuje pojechać na zakupy, kupić sobie pare fajnych ciuchów, to zaraz mam takie głupie myśli o innych ludziach. I nie mam pojęcia dlaczego... Cały czas o tym myśle. Jest mi przykro, że tak wiele osób jest niemiłych dla innych. Wydaje mi się, że inni ludzie będą 'wchodzić' mi w życie. Cały czas myśle o innych ludziach.. Proszę pomóżcie mi.. [Dodane po edycji:]
  15. Skórka

    Rzeczywistość

    Manka, Dzięki Tobie dokonałam tego czego najbardziej pragnęłam -zaakceptowałam to, uważam to za normalne. Już w ogóle mnie to nie smuci. Twój post jakoś świetnie do mnie przemówił. Dziękuję! Może poradzisz mi na mój kolejny problem, a więc: chciałabym nie przejmować się innymi ludźmi i nie myśleć o tym co mogą mieć do mojej osoby. Pozdrawiam :)
×