Skocz do zawartości
Nerwica.com

Kejtiamina

Użytkownik
  • Postów

    1
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Osiągnięcia Kejtiamina

  1. Witam , jeszcze się tu nie wypowiadałam , ale muszę podzielić się moimi doświadczeniami . Co u mnie ? Nerwica lękowa- na najwyższym podium , depresja, zespół pourazowy, zaburzenia odżywiania. Asortyment SSRI- tycie , pogłębianie depresji , brak efektów i poprawy . Bupropion- zwykły bketon - równie dobrze można walić mefedron , chyba nawet przyjemniej w moim odczuciu. Tutaj takie totalne wystrzelenie , tRoche podobne do krajowki. Wcale nie fajne. A już na pewno nie skuteczne . Lęki chyba nawet gorsze - jak to po większości bketonow u mnie akurat. Not aprove Medyczna marihuana - generalnie droższa niż ta uliczna . Tyle że bez przypalu. Stosuje od wielu lat , legalnie od niedawna . No i przechodząc do meritum - psylocybina- ciekawy efekt , jednak niemożliwy to utrzymania na stałym poziomie . Po zejściu efektu powrót do nicości . I jakis taki okrutny obraz samej siebie, poczucie beznadziejności , chęć powrotu do tego ciekawszego , dziwnego świata. Myśli samobójcze - których wcześniej nie doświadczałam . Ale w wywiadzie w rodzinie samobójstwo mamy. Więc jest potencjał . Może by pomogło jakby zmieniało mi ta rzeczywistość stale. Niestety , po jednym razie działanie w kolejnych dniach niezauważalne . Dawka ok. 2-3 g jednorazowo. Efekt dosyć subtelny. Lekkie vizuale . Śmiesznie. Abstrakcyjnie. Ale były też łzy, dużo łez , smutek nie wiadomo dlaczego. Closed-eyes z ponurymi obrazami , z widzeniem od spodu , jakby mnie ciągnięto ok ziemi na plecach , budynki , gotyckie kościoły. Na końcu widok topielca -roslinki wodne unoszące się koło mnie. Wszystko w ponurych szaro brązowych ujęciach . Smutek nieokreślony , bardzo głęboki. Żal. No i teraz wisienka na torcie - nie stać mnie na terapię ketamina . 16 k na mc jest to kwota dla wybranych , chyba bardziej fanaberia dla celebrytów i dostępna dla każdego terapia. Ale ja wychodzę z założenia + a teraz wręcz jestem tego pewna, że muszę leczyć się sama . Nabyta poza systemem krystaliczna ketamina R. Bardziej puchowa S. Terapia eksperymentalna na sobie samej . Własne dawkowanie metodą prób i błędów . 3 razy khole. Ale....Pierwszy raz coś podziałało. Pierwszy raz jestem wolna, mogę wychodzić z domu pomimo grubej agorki , mogę rozmawiać przez telefon , mogę zrobić zakupy. Chce mi się wychodzić do ludzi . Nawet gdy nie mam ketaminy bo akurat mi się skończyła. Jestem w stanie przeczekać bez kryzys. Co z moich obserwacji siebie samej wynika? Że sposób zażywania absolutnie nie powinien mieć takiej formy jak jest stosowana w klinikach. To niweluje pożądane pozytywne skutki zażywania. Ja na przykład doswiadczam transów , automatycznego tańca na takim poziomie umiejętności o jaki nigdy się nie posądzałam. Niesamowity odbiór muzyki, autoterapia oddechowa. Opracowałam też plan dietetyczny który niweluje przykre skutki ( których w sumie jest niewiele i głównie po zbyt dużych dawek i w sytuacji zagrożenia, chyba interakcja z adrenalina na moje oko) Dodatkowym atutem jest utrata masy ciala, u mnie 6 kg w 2 m-ce, przy dobrym apetycie i jedzeniu większych niż zwykle ilości. Dozo białka i tluszczu to podstawa, dodatkowo zwiększenie spożycia....i tu będę zapewne ukamienowana przez większość racjonalistów - konieczna suplementacja glutaminianu sodu i soli . Elektrolity. A glutaminian - na uzupełnienie głównego neuroprzekaznika sLaku działania ketaminy. W efekcie samo naprawa postawy, eliminacja bólów pleców i trzewi- i mnie napięciowe nerwicowe , zaburzenia łaknienia spowodowane depresja i dysmorfofobia . Odmłodniałam. I to na tyle że widzą to ludzie z mojego otoczenia. Nic mnie nie boli, wstaje pełna energii nawet po 3 h snu , powróciła chęć do życia , chęć na spacery , sport- u mnie akurat taniec i aerobik. Nie mam już przykurczów powieziowych i ustąpiły też torbiele . Stan skóry poprawił się . I teraz coś czego nie znalazłam nigdzie w opisach , relacjach czy tripraportach- może to wyjątkowo tylko u mnie tak działa. Otóż intelektualnie podniosłam się wysoko ponad własne możliwości dotychczasowe. IQ level pro +, niesamowicie czyste procesy myślowe , Zrozumienie świata . Klarowność . Potrzeba opowiadania światu o pięknie świata. Może to było we mnie dotychczas po prostu głęboko schowane pod ciężkimi skutkami traum już od dziecka. Może to nie zasługa samej substancji . Moz to po prostu ta dawno nie widziana w sobie prawdziwa ja. Nie żałuję że zaryzykowałam. Odstawiłam wszystko , na początku łączyłam z mm. Lecz efekt był zbyt euforyczny na co dzień. Od czasu do czasu owszem. Ale nie czułam już takiej potrzeby z żeby cokolwiek więcej zażywac . U mnie to siadło jak nic dotychczas. To jest przepaść . Zarówno R jak i S działanie identyczne, nie zauważyłam roznicy. Ale Elon Musk ponoć też regularnie zazywa- więc coś jest w tym rozwoju intelektualnym pro . Czy ktoś miał podobne doświadczenia do moich. Chciałabym redund na NFZ , bo ciężko kupić to na polskim czarnym rynku. Bo cena jest przystępna . W przeciwieństwie do prywatnych klinik , gdzie trzeba 4 pensji na miesiąc leczenia. Gorzej z dostępnością. Zapraszam do dyskusji osoby po terapii , ktoś dopatrzył się aż tylu pozytywów ?
×