Kryształ40
użytkownik-
Postów
156 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Kryształ40
-
-
-
Poza tym zapisałam się na kolejny bieg. Miałam już z nerwów wywalić buty do biegania, ale w końcu wróciłam do tego. Co też jest cudem w obecnym stanie.
-
-
Takie wyjścia mogą wiele zmienić i są właśnie po to żeby zmienić otoczenie. Cały czas byłam ostatnio na NIE z wychodzeniem, ale w końcu jakoś posłuchałam koleżanek itp.Trzeba coś zrobić dla własnej psychiki żeby postarać się wyciszyć.
-
Dzień był poświęcony córce i wspólnym wypadzie z koleżankami. Wyciągają mnie z tej otchłani, a przynajmniej się starają i za to jestem wdzięczna. Ogólnie pół dnia spędziliśmy wszyscy poza domem. Był wypad na kawę- której unikam, a piję bo lubię, na obiad, spacer, plac zabaw plus kupiliśmy ramki z kolorowego papieru w Rossmannie i robimy całość różnych wspomnień. Za ten dzień bardzo dziękuję. Jutro też mamy plany więc nie będę ze swoim problemem siedziała sama . Biorę wyższą dawkę pregabaliny, coś tam minimalnie wycisza, ale wolę terapię i naukę jak radzić sobie sama ze sobą, błędami, porażkami i jak wybaczać i być dobrą osobą.
-
To może pomóc.
-
Czuję się do niczego. Nie mam czego napisać pozytywnego, niestety.
-
Ooo...widzę, że przyszła gwardia która już wie z czym się je stany depresjyjne. Wiem, że potrzebuję mega czasu, a ile? Kto to wie. Sama nie znam na to odpowiedzi. Na razie póki co mam ten sam główny lek i nie chciałabym eksperymenttowac. Raz miałam taki lek na zaburzenia lękowe, że szkoda słów- nie był dla mnie, a wręcz w ulotce było- na ciężkie stany depresjyjne. Z łóżka nie szło się podnieść więcej szkody po nim niż pożytku.
-
To fakt. Ja się póki co nie czuję dobrze.
-
To się wygadaj i nie mów, że jesteś śmieciem. Często w przypływie wszystkich emocji różnie o sobie mówimy lub tak czujemy. Jesteśmy tutaj żeby wysłuchać. Nie był głupi Twój komentarz, napisałaś tak jak to widzisz. To strona o zaburzeniach więc piszemy o tym co nas boli, z czym sobie nie radzimy, a czasami chcemy pokazać coś co dało nam odrobinę szczęścia lub też o tym napisać. To nie jest głupie. Fajnie by było gdybyśmy nie musieli brać leków- oczywiście nie każdy tutaj bierze leki bo akurat tego nie wiem. Mi się udało kiedyś wyciszyć nerwicę i nie brałam żadnego leku, ale nie potrafię napisać co się takiego stało. Po prostu się obudziłam i nie miałam żadnych objawów somatycznych. Czułam się zdrowa.
-
Ja to widzę, ale nie mam pojęcia czy on to zauważa. Z córką dużo rozmawiamy, cieszę się, że ona jest i, że ja mam.
-
Owszem uczy w taki sposób- jeżeli chodzi o mnie, przestań być naiwna bo nie byłaś ważna w życiu tego mężczyzny. Przynajmniej ja tak uważam. Może się mylę.
-
Na dzień dzisiejszy to nie takie proste. Jak ktoś ma gdzieś to szybko jemu przechodzi.
-
Ja się nie oddałam od bliskich, spędzam czas z córką, znajomymi żeby za przeproszeniem nie myśleć za dużo i żeby łeb odpoczął. Jak się komuś zaufa to później ciężko się z tego wyplątać.
-
To prawda, że dla córki wsparciem itp., a ten mężczyzna? Może po prostu z jego samotności tak było, że się pojawiłam i to pasowało. Tego się nie dowiem.
-
Bólu nie da się przeskoczyć i takie są fakty. Jakby to było takie proste to nikt by nie cierpiał.
-
Jak nie dostrzeganiu bliskich? O co dokładnie chodzi?
-
Mam tak, że potrzebuję się wygadać i wypłakać. Reszta to moja praca na terapii. Z czasem kiedyś dam radę, ale ja już nie będę taka sama. Ze względu na swoje błędy i na to, że zaufałam.
-
Tak, to nie egoizm to właśnie uczucia. Dokładnie tak jak napisałaś. Nikt nie jest idealny. W takim przypadku ani ja nie jestem w porządku ani tamten mężczyzna.
-
To prawda. Nie mam obowiązku tłumaczyć się z tej decyzji, ale napisałam poniżej jak to wygląda na dzień dzisiejszy.
-
Ja nikogo nie oceniam bo sama mam zaburzenia lękowe, a to, że on ma fobię to nie jest zabawne. Tylko rozumiem co chciałaś mi wytłumaczyć. Na razie nic nie jest dobrze.
-
Ja do Ciebie nie mam żadnych pretensji bo niby o co? Mężczyzna z którym byłam dwa lata był dla mnie bardzo ważny. Takie są realia, ale nie można nikomu robić krzywdy.
-
Nic takiego z pewnością sobie nie zrobię bo nie w tym rzecz, ale rozumiem o co Tobie chodziło. Pewnie, że rozstania są ciężkie. Jak komuś zależy to tak właśnie będzie reagować.
-
Wiem, że ciężko Wam to wszystko zrozumieć. Targają mną różne emocje. Jest mi ciężko. Staram się iść na przód, ale ciągle robię krok w tył. Terapeutka stara się jak może- to bardzo dobra osoba, która uważnie słucha i widzi, że szczerze przyznaję się do swoich błędów. Dlaczego mi ciężko? Bo to nie był jeden dzień tylko praktycznie dwa lata. To jest sporo czasu jak dla mnie. Z niczym sobie nie radzę. Gdzie nie wyjdę to wszędzie coś mi się przypomina. Zazdroszczę tym którzy potrafią iść mimo wszystkiego naprzód. Koleżanki znają całą prawdę. Ostatnio kolega dzwonił z pracy, pytał co się dzieje, on jest po przejściach więc powiedziałam prawdę- nie oceniał. Byłam gotowa na to, że każdy mnie skrytykuje bo na to zasługuję, a oni podają mi rękę. Pytają kiedy wrócę do pracy, pytają co się ze mną stało, że tak schudłam. Innym o tym nie mówię. Nie każdy to zrozumie- walczę sama ze sobą. Staram się wychodzić- na spotkanie z koleżanką, wychodzę z córką, na spacery, na rowery, nad morze. Nic mi nie daje ukojenia. Sama muszę odnaleźć sposób co może mnie uspokoić. Najważniejsze jest teraz skupić się na sobie- może to egoistyczne, ale moje zdrowie psychiczne jest najważniejsze tak samo jak i wasze..., albo mnie zrozumiecie albo i nie. Nie mam do nikogo żadnych pretensji.