to najbardziej obciachowy i kiczowaty temat Internetu. Czytając posty związane z samobójstwem na różnych forach, normalnie umierać się odechciewa. Gadanie (postowanie) o śmierci to jakiś rodzaj masturbacji nastolatków i małoletnich mentalnie. Często z podtekstem "będzie wam smutno, jak umrę... hehe".bzdurzysz.nikt nie zauważy ze cie nie ma a juz na pewno nie te emo całe .jak się spodziewasz ze będą o tym blogi pisać że to TEN co zrobił cos na serio ...chyba niestety sie rozczarujemy a zreszta ty i tak si eo tym nie dowiesz.my ludzie powiemy najwyżej"ej słyszałeś ze ten z pierwszego piętra sie pod pociag rzucił?" "taaaak? hmmm on zawsze byl jakiś dziwny ..." i wrocimy do wymiany atutów w handlu międzyludzkim albo do jedzenia kolejnego hamburgera...