w ciągu życia użarły mnie 3 osy.w twarz,w udo i w przedramię kiedy to wleciała mi za koszule.w odwecie zabiłem ich całe tysiące nawet za pomocą wiatrówki kiedy łaziły po ścianach lub zatapiając w żywicy epoksydowej,szerszenia który wleciał do klosza lampy podłogowej upiekłem żywcem kładąc na kloszu książke telefoniczną i włączając lampe a z ich gniazd robiłem sztuczne ognie które strzelały z wielkim hukiem lub sypały snopy iskier na wszystkie strony.