Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

frm

Użytkownik
  • Zawartość

    7
  • Rejestracja

  1. Dziękuję Wam z całego serca za pomoc
  2. Żeby było jasne ja cały czas jestem w przekonaniu że to mój problem, nie oceniam jej przez ten pryzmat. Mam dość wysokie ego przy paradoksalnie dość niskim poczuciu własnej wartości, sam nie szedłem nigdy do łóżka z pierwszą lepszą kobieta, dodatkowo znam ją, poznałem jej rodziców dlatego tak ciężko mi to przechodzi przez myśl. Ale wizyta u psychologa jako jednorazowa czy jako psychoterapia jakaś? Co polecasz?
  3. Bez oceniania to znaczy? Szczerze myślałem o tym ale samemu ciężko mi będzie o tym opowiadać przed psychologiem, same myślenie o tym mnie przerasta a co dopiero zwierzanie się z tego komuś
  4. Nie jestem żadnym rasistą. Bardziej chodzi mi o to, że ten ktoś był dla niej kompletnie obcy, nie ktoś kogo dobrze znała. Poznałem ją, wiem jaka jest krucha, a jednak potrafiła mu wskoczyć do łóżka i to cały wyjazd. A co gdyby ten ktoś czymś ja zaraził? No i oczywiście się zabezpieczyła, ale jednak u kobiet zawsze jest to ryzyko zajścia w ciążę. Nie wiem jak to wytłumaczyć, po prostu nie mogę tego zrozumieć widząc to jaka jest dla mnie delikatna emocjonalnie, jak ciężko jej otworzyć się z uczuciami miała takie zabawowe podejście do seksu. Trochę mnie to brzydzi i odrzuca, a szkoda bo zależy mi na niej i chciałbym to przezwyciężyć. Mówicie że mógłbym jej o tym powiedzieć. Czuję że to by było dla niej ciężkie, że odebrałaby to tak, że jest dla mnie dziwką. Co ja mogę uczynić, jak pracować nad charakterem? Czy po prostu nie da się nic zrobić? Bo nie do końca rozumiem słów "wóz albo przewóz" ehh.
  5. Ma 19 lat. Mi chodzi o ten jeden konkretny przypadek. To on powoduje taką zadrę na moim sercu. Chciałbym to zaakceptować, ale naprawdę nie potrafię. Czuję, że wpadam przez to w jakiś emocjonalny problem, być może depresję. Z jednej strony czuje że byłbym z nią szczęśliwy, mamy wiele wspólnego, z drugiej absolutnie nie potrafię się pogodzić z tym jednym konkretnym przypadkiem. Nie wiem jak sobie to tłumaczyć. Jej rodzice są bardzo rygorystyczni pod tym względem, ona sama jest taka że boi się komuś zaufać, mówiła mi że nie lubi ludzi, dopiero zaczęła się otwierać na uczucia. Żeby wszystko było jasne, nie jestem egoistą, zakładam że to ja mam problem ze sobą, a nie z nią. Stąd moja obecność tutaj. Czy taki związek jest z góry skazany na porażkę czy jednak jestem w stanie sobie jakoś pomóc?
  6. frm

    Witam

    Witam wszystkich. Mam nadzieję że z pomocą forum uda mi się przezwyciężyć moje lęki i problemy. Z góry dziękuję wszystkim za pomoc i sam jak tylko będę w stanie obiecuje się odwdzięczyć. Pozdrawiam
  7. Witam wszystkich. Błagam o jakąś pomoc, bo długo bez pomocy chyba nie wytrzymam :(. Napisze najkrócej jak się da. Półtorej roku temu poznałem dziewczynę. Brakowało mi w tym czasie damskiego towarzystwa dlatego kontynuowałem to znajomość, jednak nie zakładałem że coś z tego będzie. Mieliśmy bodaj trzy miesiące bez kontaktu, jednak od sylwestra zeszłego roku zaczęliśmy się spotykać regularnie. Ona była bardzo zagubiona, po związku w którym była źle traktowana, kompletnie zdominowana. Sprawiała wrażenie nieobecnej, takiej którą łatwo było zmanipulować, bez problemu zaciągnąć do łóżka. Z czasem zaczęliśmy być sobie naprawdę bliscy. W końcu powiedziała mi że mnie kocha, wtedy i we mnie coś pękło. Na początku znajomości rozmawialiśmy o swojej przeszłości, seksualnej też. Nie mam problemu z tym że spala ze swoim facetem, to normalne, ale miewała też przygody z kolegami. Je też jestem w stanie zaakceptować, nie było ich dużo. Ale nie mogę strawić tego że będąc na wakacjach za granicą spala parę razy z jakimś mulatem którego mama była Polką. Z tym mam problem, dla mnie to obrzydliwe, nawet jak ja spotykam to sobie wyobrażam jak ktoś taki ja dotykał ehh. Kocham tą dziewczynę, ale nie potrafię tego zaakceptować. Wpadłem przez to w problemy emocjonalne, schudłem już prawie 15kg w rok. Ciągle o tym myślę. Jak mam sobie pomóc? Ona wie że mam z tym problem, ale nie jestem egoistą i skończonym dupkiem i nigdy jej tego nie wypomniałem i nie wypomne. Wiem że tego żałuję, wiem że była zagubiona, bo taka ja poznałem. Potrzebowała zapewne czułości po trudnym związku, ciężkim dzieciństwie i uległa pokusie. Tu chodzi o mnie. Jak mam sobie pomóc i to zaakceptować? Co zrobić by obsesyjnie o tym nie myśleć co było, o tym konkretnym przypadku? Jak się od tego uwolnić. Czuję że ja kocham, sam miałem przed nią jedna partnerkę, wiec to pewnie też się przykłada na to że tak ciężko mi to zaakceptować. Jak sobie pomóc?
×