Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

agnrdm

Użytkownik
  • Zawartość

    14
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy
  1. A takie pogorszenie jak miałam ostatnio nie ma związku z wypiciem piwa? Chociaż co to jest w sumie jedno piwo. Może bardziej kwestia tego, że nie wzięłam Sympramolu, bo uznałam, że skoro się napiję, to lepiej nie brać? Skomplikowane to wszystko.
  2. A jeszcze takie pytanie odnośnie alkoholu. Wiem, że w ogóle nie powinno się go ruszać przy takich lekach, ale każdy z nas jest człowiekiem, zbliża się sylwester itd. Czy przy tych lekach i dawkach mogę sobie pozwolić na wypicie piwa czy dwóch? Czy brać wtedy wszystkie tabletki czy może nie brać czegoś w ten dzień?
  3. Zapisałam się do innego lekarza, wizytę mam pod koniec tygodnia, zobaczę jak będzie do tego czasu.
  4. Czyli nie ma raczej sensu dawać jeszcze trochę czasu tym obecnym lekom? Dzisiaj mija dokładnie trzy tygodnie jak je biorę.
  5. Rozumiem, czyli najlepiej zmienię lekarza i leki. Tylko nie znam się na tych lekach w ogóle, więc znowu może dobrać coś nie tak. Ale trudno, widocznie tylko metodą prób i błędów da się coś zdziałać. Dziękuję za podpowiedzi.
  6. Jak zaczynałam je brać, to nie było ze mną tak źle jak teraz, dlatego wydawało mi się, że takie słabsze będą w sam raz. Może to też kwestia większego przeżywania tej mojej sytuacji osobistej w ostatnich dniach.
  7. A może być tak, że po prostu chwilowo tak źle działają? Może jeszcze potrzeba czasu? Na początku było ok, a teraz też są dni, że jest dobrze.. taka huśtawka, jeden dzień mega dół i te jazdy, a drugi dzień wszystko super. Chociaż przed lekami aż takich wahań nie miałam.
  8. Czyli najlepiej zmienić leki lub lekarza i iść na terapię. Boję się eksperymentować z lekami, mieszkam sama i nie mogę pozwolić sobie na jakieś jazdy. A jak po kolejnych będzie jeszcze gorzej? I tak w kółko? A do tego jeszcze każdy lek potrzebuje czasu, żeby zacząć działać.. masakra, może lepiej było w to nie wchodzić w ogóle.
  9. Tylko jak się uspokoić jak dla mnie myśl o zrobieniu czegokolwiek czy myśl o następnym dniu jest jakąś masakrą, nic nie ma dla mnie sensu. Mam wrażenie, że poszłam do lekarza z nerwicą, a teraz doszła jakaś deprecha.. Mój lekarz ma około 50 lat, tak strzelam.
  10. Czy np to, że nie wzięłam takiej jednej tabletki Sympramolu wieczorem może mieć wpływ na tak fatalne samopoczucie? Lub np wypicie jednego piwa? Wiem, że przy lekach nie wolno, ale raz się zdarzyło. Boję się, że wpadłam w jakąś fatalną pułapkę z tymi lekami, źle jak biorę i źle jak nie biorę..
  11. Kilka miesięcy, jedno spotkanie w tygodniu. Ale to nie miało związku z obecnym problemem. W każdym razie nie pomogło nic, nie było poprawy.
  12. Nie. Kiedyś chodziłam do kilku psychologów, ale raczej nie przynosiło to żadnych efektów.
  13. Od trzech tygodni biorę Coaxil dwa razy dziennie i Sympramol na noc jedną tabletkę. Lekarz przepisał mi je na nerwicę, wieczorami dopadały mnie duszności, nie mogłam spać, bałam się sama zostawać na noc w domu, a nad ranem budziłam się zlana zimnym potem. To wszystko spowodowane jest stresem, ostatnio bardzo dużo przeszłam, ciężka sytuacja osobista. Na początku brania leków było lepiej, ale to może kwestia sugestii. Teraz natomiast jest zdecydowanie gorzej, nie widzę sensu w niczym, nie mam ochoty na nic i nadal mam lęki, duszności i mi słabo, znowu nie mogę zostawać sama. Czasem nawet się boję swoich myśli i siebie, że coś sobie zrobię, nie czuję się sobą. Aż takich przejść nie miałam zanim zaczęłam brać te leki. Po dwóch tygodniach brania zauważyłam to pogorszenie, rozmawiałam z lekarzem, kazał jeszcze przez tydzień pobrać i zobaczymy jak będzie. Ale boję się też to odstawić, że będzie jeszcze gorzej, bo dwa czy trzy razy nie wzięłam na noc Sympramolu i na drugi dzień była ze mną tragedia, całe dnie przepłakane. Co robić, czy to za krótki czas, żeby leki zaczęły działać czy o co tutaj chodzi? Dodam, że oczywiście ciągle o swojej sytuacji myślę, co mnie dołuje jeszcze bardziej. Naprawdę się o siebie boję, boję się, że z tego nie wyjdę. Proszę o jakieś podpowiedzi.
×