Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

truskaweczkaa

Użytkownik
  • Zawartość

    14
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. truskaweczkaa

    DEPRESJA- pytania do psychologa

    Ok, dziękuję za odpowiedz :-) Zastanawiałam sie nad tym ponieważ czasem na jakimś forum zdarzały sie historie, ze terapia "stała w miejscu, nie sięgała głębiej" do czasu kiedy pacjentka nie powiedziała , ze jej sie to nie podoba/nie okazała emocji (płacz/złość)/nie wyraziła jakiegoś własnego zdania. Po tym terapeutka powiedziała "właśnie na to czekałam" i terapia zaczela być głębsza, osoba więcej z niej czerpała. I to było właśnie przyczyną tego, dalszego myślałam, ze pacjent moze zrobił coś zle itp. :) :D
  2. truskaweczkaa

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Pewnie masz racje... bo faktycznie takie mam tez myśli co do siebie. Z tym, ze mysle tez sobie ze T tez ma jakieś uczucia... jak widzi, ze w pacjencie sie nic nie zmienia..lub wydaje sie lepiej a potem wraca do tego samego (wydaje mi sie ze u mnie tak to wyglada, ale nie wiadomo), to co taka T moze sobie myśleć? tylko same rozczarowujące rzeczy mi przychodzą do głowy
  3. truskaweczkaa

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Pewnie masz racje... bo faktycznie takie mam tez myśli co do siebie. Z tym, ze mysle tez sobie ze T tez ma jakieś uczucia... jak widzi, ze w pacjencie sie nic nie zmienia..lub wydaje sie lepiej a potem wraca do tego samego (wydaje mi sie ze u mnie tak to wyglada, ale nie wiadomo), to co taka T moze sobie myśleć? tylko same rozczarowujące rzeczy mi przychodzą do głowy
  4. truskaweczkaa

    DEPRESJA- pytania do psychologa

    A czy powodem może być tez to, ze pacjent robi coś zle ?
  5. truskaweczkaa

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    natt_me , frusowa Macie racje i faktycznie lepiej spytać o to wszystko, to najlepsze rozwiązanie tylko ze ja chyba nie jestem (przynajmniej na razie) w stanie. Raz jest super a innym razem sie zamykam. Ogólnie mówiąc obawiam sie wszystkiego, bo boje sie ze jestem jej porażką terapeutyczną, ze jest mną rozczarowana ze myśli sobie "o nie znowu muszę sie z nią spotkać" albo "niechże ona wreszcie zrezygnuje z tej terapii".. boje sie ze jestem jej zmorą i ze mimo jej miłego nastawienia, nie moze doczekać sie końca terapii
  6. truskaweczkaa

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Czy wasi terapeuci mówią wam o tym, w którym miejscu znajdujecie sie na terapii, analizują relacje terapeutyczna, daja wam informacje zwrotna dotyczącą tego jak sie zachowujecie, jak oni was odbierają itp? Lub mówią wam ile jeszcze czasu przewidują do końca terapii? Ja na każde pytanie odpowiedziałbym NIE. I nie wiem, dlaczego tak jest...myślicie, ze robię coś zle?
  7. truskaweczkaa

    DEPRESJA- pytania do psychologa

    A jakie mogą być PRZYKŁADOWE powody? (Nie będę sie sugerować, chciałabym tylko wiedzieć co np.) :)
  8. truskaweczkaa

    DEPRESJA- pytania do psychologa

    MYslalam ze terapeuta psychodynamiczny musi analizować z pacjentem głębiej, itp. W takkm razie czemu na terapii psychodynamicznej T nie stosuje metod wchodzenia głębiej ? Jakie mogą być powody ? Nie chce wystraszyć pacjenta?
  9. truskaweczkaa

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Cześć :-) bardzo dobrze ze ta obecna terapia ci pomaga. Powoli, małymi kroczkami, do celu :) powodzenia!
  10. truskaweczkaa

    DEPRESJA- pytania do psychologa

    Mam pytanie. Od pewnego czasu zastanawiam sie, nad pewna rzeczą. A mianowicie, na mojej terapii T. jest naprawdę zaangażowana w rozmowę, opowiadam co sesje o rożnych rzeczach (w miarę dużo mówię). Wydawało mi sie, ze wszystko jest ok, dobra relacja itp, ale zaczelo zastanawiać mnie to, dlaczego T. nie analizuje na sesjach w ogóle mojej podświadomości, nie mowi mi np."takie zachowanie moze wzbudzać u innych(...)", nie pyta o naszą relacje terapeutyczna? Takie pytanie nasuwa mi sie tylko i wyłącznie ze względu na fakt iż czytam wiele forów i tam ludzie piszą, jak głęboko analizowali ich T (co ich często wkurzało ), albo np jak dawali im inf zwrotna na temat ich zachowania czy rożnych innych rzeczy, omawiali przeniesienie. Czy możliwe,ze na mojej terapii, skoro tego nie ma, wszystko jest w porządku?
  11. truskaweczkaa

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Może porozmawiaj z nią o tym lub daj do zrozumienia, że to jest to, co Ci daje siłę / jest najskuteczniejsze w Twoim przypadku / najlepiej do Ciebie przemawia. Powodzenia Chyba faktycznie muszę coś wykombinować, jakoś jej to dać do zrozumienia :-) dzięki !
  12. truskaweczkaa

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    wTymTygodniu , SzanownaPani - dziękuję za odpowiedzi. Mam nadzieje ze to nie kwestia nieprofesjonalnego zachowania bo to "nieprofesjonalne" właśnie zachowanie najbardziej pomaga.. shira a co to znaczy , ze terapia idzie do przodu ? Jak to rozumiesz ?
  13. truskaweczkaa

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    cześć wszystkim, mam pytanie, może trochę głupie, ale bardzo mnie to już męczy... jakis czas temu po opowiedzeniu pewnej historii na sesji, moja T zareagowała bardzo emocjonalnie (werbalnie), mówiła mi że bardzo mnie rozumie i że nie dziwi mi się mojej reakcji. Czułam z nią prawdziwą bliskość, więź, bezpieczenstwo. Poczułam się naprawdę lepiej po tym spotkaniu, jakby kamień spadł mi z serca. Jednak od następnego spotkania było już inaczej, czułam duży dystans, rozmawiałyśmy normalnie, jednak miałam wrażenie, że jest daleko ode mnie, i że swoje emocje albo wyłącza, albo skrywa w sobie. Była rozumiejąca, ale poważna, wycofana. Poczułam się trochę niebezpiecznie, tak jakbym juz nie wiedziała, czego się po niej spodziewać.. zastanawiałam się, dlaczego po takiej "bliskosci" i po cieple wprowadziła dystans? wiecie moze, z czego to może wynikać? dlaczego mogło tak być? może to jakas "kara" dla mnie, bo za mało się otworzyłam? lub uznała, że źle zrobiła? czy....co? takie sytuacje sprawiają , że nie wiem już, czy ona naprawdę ze mną współodczuwa...
  14. truskaweczkaa

    DEPRESJA- pytania do psychologa

    dzień dobry, mam pytanie odnośnie terapii... moja terapeutka zareagowała niedawno (w pewnym sensie) bardzo emocjonalnie na historię, o której jej opowiadałam, mówiła jak bardzo mnie rozumie i nie dziwi mi się moich emocji i reakcji. Czułam, że w tym momencie byłyśmy bardzo blisko , czułam bezpieczeństwo i empatię. bardzo mi to pomogło, dodało otuchy, zrozumiałam swoje emocje, zaakceptowałam moją reakcję. jednak na kolejnych spotkaniach T była już cały czas inna, było czuć duży dystans (w porównaniu z tamtym zachowaniem), było ok, ale odczułam to bardzo. zastanawiałam się, czy może zmieniła swoje "nastawienie", ponieważ chciała chronić siebie/nie powinna była tak się zachowywać/..? czy jest jakieś wytłumaczenie na coś takiego? nie mam do niej o to żalu, jednak czuję się trochę dziwnie, może za bardzo chowam w sobie moje uczucia, jednak nie umiem jej o to spytać
×