Skocz do zawartości
Nerwica.com

lato

Użytkownik
  • Postów

    28
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi opublikowane przez lato

  1. Moze cos co ma wpływ na dope?

    A co byś polecił?

     

    Ciężko coś polecić, bo każdy człowiek jest inny. Ja na tianeptynie czuje poprawę, zero stresu, ale doraźnie na 2-3 h. Potem trzeba znowu walnąć. Z dopaminą jest różnie, bo jak czytałem to u kogoś z lękami może powodować ich wzrost, podczas gdy na mnie działa kojąco, relaksująco. Dobry jest też flupentiksol, bo ogólnie wycisza i jakoś aktywizuje, ale to neuroleptyk, więc nie wiem czy warto się w to mieszać. Flupentiksol brałem od 0,5 do 2,5 mg. Często występuje akatyzja, ale ja raczej odczuwałem zespół niespokojnych nóg -i to głównie wieczorem, co jest uciążliwe, bo w moim przypadku powodowało bezsenność. Trochę podnosi samopoczucie, ale to słabsze działanie.

     

    Btw. też brałem esci, wenla itp. ale najlepsze działanie zauważyłem na tianeptynie, może przez agonizm receptora μ-opioid, co w przedawkowaniu powoduje błogostan. Ogólnie to na tym leku nie czuje serotoniny, a trochę dopaminę i zapewne ten receptor μ-opioid. Spróbuj, nie zaszkodzi. :great:

     

    Słuchajcie biorę od 10 dni amisulpryd - 5 dni 25mg i 5 dni 50mg w tym samym czasie lekarz mi zalecił zejście ze 100mg sertraliny na 50mg + stałą dawkę mirty czyli 45mg. Ogólnie ami sprawił, że nie odczuwam kompletnie skutków odstawiennych sertraliny (biorę ją od 2 lat) mimo, że zszedłem o całe 50mg w ciągu kilku dni a wcześniej z zejściem o 25mg była masakra. Jednakże nie odczuwam poprawy na moją anhedonię, z którą walczę od 4 lat. Pytanie moje jest takie: czy jeszcze nie czuje skutków działania ami na moją anhedonię przez to, że odstawiłem sertralinę i powinienem jeszcze poczekać czy po prostu ami nie działa w tym zakresie (na lęki zadziałał od razu!)?

     

    Na anhedonie nie ma żadnego leku. Jeżeli już chcesz poprawę to stymulanty, ale przy zabawie z nimi też trzeba mieć określony cel, bo samo wzięcie niczego nie zmienia. Jak człowiek nie postanowi, że będzie robił to i to, to nie zrobi tego choćby nie wiem czego używał. Wszystko leży w psychice, a leki mają tylko pomagać. Nie odbierz tego jako ataku, bo bardzo chciałbym pomóc, ale przekonałem się na własnej skórze i na doświadczeniach innych osób, że trzeba się po prostu zmuszać. Wiem, że łatwo pisać, ale też przez to przechodzę. Trzeba wziąć lek, zmusić się i robić to co miało się w planach. Potem podziwiać efekty pracy i patrzeć jak rośnie dopamina ;-) Pozdrawiam i liczę na szybkie poprawienie sytuacji! :papa:

     

    Btw. Czasami mam wrażenie, że lepiej motywująco działa na mnie moca kawa niż te wszystkie leki :pirate:

  2. Tak wracając do tematu, ale to pewnie nic odkrywczego, mnie esci zamulał, ale fakt, miałem wszystko w dupie. Nie mogłem sobie jednak pozwolić na spadek koncentracji, który po esci wystąpił, bo pracuje przy komputerze i mózg musi byc na wysokich obrotach. Praca twórcza.

  3. Biore prawie 4 miesiące, ale nie trzymam sie dawki 3 tabletek na dzien, a 9. Widać, że tolerka podskoczyła bym cos poczuł. Ogólnie jest OK i jest to jedyny lek, przynajmniej według mnie, który działa. Szkoda, ze doraźnie, aczkolwiek teraz jestem bez Tiany i czuje sie OK.

     

    Btw. jest w prochu wersja o dłuższym działaniu, ale podobno działa słabiej.

  4. Dokładnie tak jak pisze Dark Passenger. Zależy od lekarza. Mi przepisuje bez problemu - ostatnio trzy paki po 90 sztuk każda. Mam więc mały zapas. Najlepsze, że to przepisuje mi lekarz rodzinny. Moklo już nie chciał. W tym przypadku psychiatra pomógł. Potem i rodzinny wypisze, jak wie, że się leczysz. Czasami nawet od razu przepisze bez gadania i pytań. Wszystko zależy od ludzi.

     

    Wydaje mi się, że miks tiany z moklo będzie tym czego szukam. Ale okaże się jutro. Czekam grzecznie jak mozarin przestanie działać. Opiszę co i jak ;-)

  5. Taine biorę w sumie od trzech miesięcy. Mnie serotonina też przymula co niestety wpływa źle ma moją pracę, gdzie potrzebuje skupienia i koncentracji. Tiana redukuje stres, poprawia humor - ale też bez efektu WOW, po prostu jest lepiej, normalniej. Czasami troszkę przymula, ale jak wypiję kawę to efekt jest bardziej pobudzający, ale też bez szału - ciężej się koncentrować na jednej czynności. Dużo lepiej działa brana 3 tabs x 3 dziennie. Wtedy czuć jej działanie.

     

    Chciałem też wypróbować wellbutrin i wenle, ale tiana na razie działa. Brakuje mi tylko tej motorka, ale bez nachalnego pobudzania. Tyle, że ciężko jest na coś takiego trafić, ale wiadomo, każdy jest inny i inaczej reaguje na leki.

  6. No tak, też czasami lubię wypić. Poprawia humor, ale nie jak kiedyś. Swoją drogą dozowałem też trzy razy w ciągu dnia 5 mg etylo. Niby na motywacje, czy tzw. clear head. Ale nie działało to za dobrze. Coś na granicy placebo. Lepiej działa tianeptyna, ale liczę też na to, że moklo uzupełni jej działanie i będzie znacznie lepiej, że w końcu ruszę w pracy, bo zleceń kupę, ale chęci brak.

  7. Też mam problemy z motywacją , energią i koncentracją. Tiana trochę pomaga, lepiej niż inne leki antydepresyjne - w moim przypadku. Chce dorzucić moklo, by troszkę się zaktywizować. Może pomoże. Jestem dobrej myśli, bo kiedy już ruszę to wiem, że leki będę mógł rzucić.

     

    Mam nadzieję, że sobie poradzisz ze swoimi problemami. Testowałeś też coś innego co aktywizuje?

  8. @Kalebx3

     

    I co działa na Ciebie najlepiej? Jak sobie radzisz? Ja nabawiłem się anhedonii, depresji i ogólnie wypalenia zawodowego. Nadużywałem kodę, tramal itp. Teraz jestem czysty. Ale ślady pozostają. Epizody z depresją miałem też przed kodą, ale ta wyraźnie po odstawieniu - metodą cold turkey - najwyraźniej dała o sobie znać z większą siłą.

     

    @Vengence

     

    To super, że nic się nie stało. Tiane wziąłeś doraźnie czy ciągle się nią leczysz? Efekty z tianą były lepsze czy brak różnic? ;-)

     

    Co do dawek, to mniejsze na mnie nie działały, nie czułem praktycznie żadnego działania. Teraz mam stałą dawkę i właściwie nie mam potrzeby jej zwiększać - ciągle czuje, że coś się w głowie naprawia/dzieje.

  9. To super, że jest OK. Tak ma być! Planujesz redukować i być "czysty"?

     

    A co do moklo, to właśnie na tej aktywizacji mi najbardziej zależy. Właściwie, dzięki tianeptynie nie mam większej depresji, a czasami mam wrażenie, że działa doraźnie, a nie długofalowo. W tianeptynie jest ogólnie spokój, mniej stresu, ale brak koncentracji - przynajmniej ja jej nie odczuwam. Potrzebne jest mi lekkie pobudzenie i tzw. clear head, bo pracuje przy komputerze. A leki takie jak Mozarin mi tą pracę niestety utrudniał. ;-/

  10. Ja brałem 600mg moklobemidu "na zakładkę" z 60mg fluoksetyny (tzn. jak już byłem na końcu jej odstawiania). No powiem, że 600mg moklo mnie po 2 tygodniach wyciągnęło z mega-hiper-ultra czarnej du.py.

     

    A potem przestał działać? Ogólnie to lek aktywizuje? Nie chce się spać jak po większości SSRI?

     

    Jak sobie teraz radzisz? Już jest OK z depresją? :zonk:

  11. Może i tak. Jeszcze nie brałem moklo. Jutro zamierzam i zobaczę jak się sprawdzi. Ogólnie tianeptyna chroni neurony czy neuroprzekaźniki, ale też nie wiadomo dokładnie jak działa. Może loteria. Ale w ramach testu i małych ilości myślę, że warto spróbować. Nie zabije, ale testy pokarzą na ile to skuteczne jest połączenie. Pozdrawiam Cię Kalebx3 ;-)

  12. Spróbuj Tianeptynę - działa na sero, trochę na dopa i chyba też na receptor opioidowy. Moklo zwalnia blokadę, pewnie nie we wszystkim, ale efekty pewnie się potęgują, są bardziej wyraźne i szybciej następują. Czy wyleczą z depresji? Nie wiem. Są tu mądrzejsi, jak kolega, który mi ładnie wszystko wytłumaczył. Powinno być jednak lepiej - miks tiany z moklo. :tel2:

×