Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

patrykocvr

Użytkownik
  • Zawartość

    6
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Boli mnie serducho chyba z lewym płucem. Ogólnie od 2 miesięcy nic się nie poprawia tylko dół wieczny. Byłem dzisiaj w Szczecinie w Galeri z rodziną myślałem że nie wytrzymam i padne. Psychicznie ledwo się trzymam.
  2. Macie może jakieś pomysły co zrobić żeby się wkońcu lepiej poczuć bo ja już nie wytrzymuje a dopiero do neurologa za tydzień a Psychiatra nie wiem może w połowie lub pod koniec października. Wiecie może czy na rezonans może mnie skierować lekarz rodzinny czy tylko neurolog. Nie moge wypędzić z siebie myśli jak to jest mi źle i sam sobie być może wmawiam. Ale cokolwiek jak coś mówie to nie umiem się zastanowić co mówię. Gdy robie jakiś ruch też nie umiem tak jak bym robił to automatycznie. Ciągle chcę mi się spać nic nie moge zrobić. Może nie powinienem siedzieć przed komputerem albo zająć się czym innym. Najgorsze jest to że jestem świadom że coś jest ze mną nie tak a nie potrafię sobie sam poradzić. Chcę wkońcu zacząć myśleć i cieszyć się z życia ale nie moge. Cały czas chcę mi się płakac. Już się czuje tak jak bym tracił siły nawet wypicie kawy nic mi nie robi bo poprostu takie coś jak samopoczucie u mnie nie istnieje. Robie sobie na telefonie różne zadania logiczne żeby pomyśleć ale z dnia na dzień jest coraz gorzej. Miesiąc temu robiłem sobie test iq i miałem 80% , teraz nie wiem ile bym miał ale zapewne mniej. Kiedyś cały czas myślałem bo po prostu nie umiałem nie myśleć a teraz na odwrót. Już pisma ze szkoły do mnie przychodzą. Nie mam jeszcze do końca skończonej osiemnastki bo brakuje mi pare miesięcy więc boje się u psychiatry powiedzieć że to od narkotyków się zaczeło. Głowa boli mnie w różnych miejscach. Czasem zaboli mnie w klatce piersiowej albo serce albo płuco. Chciał bym zacząć myślec pozytywnie ale nie potrafię. Kiedyś piłka nozna , nauka albo gry przynosiły mi satysfakcje a teraz nie wiem co to jest. Na dodatek mam teraz angine bo mam słabszą odporność pewnie przez tą depresję nerwice nie wiem jeszcze nie byłem u psychiatry. -- 03 paź 2013, 17:54 -- Wczoraj bylem u psychiatry i przepisała mi lek sertagen 50mg 1 tabletka dziennie. Lek działa po 2 tygodniach dopiero więc narazie nie ma u mnie znacznej poprawy ale od tygodnia czuje się nieznacznie lepiej bo mam mniej lęków. Ale to jest takie dziwne i nie wiem czuje się jak bym był upośledzony w mówieniu sobie w myślach , np ide do szkoły i przez całą drogę do szkoły nie pomyśle nic w głowie tylko takie rzeczy np czy jedzie samochód , a wcześniej cały czas myślałem coś tam sobie mówiłem w głowie bo to chyba normalne a teraz ide sobie i nie myśle o niczym tak jak bym zapomniał troche jak się myśli co jest dla mnie utrapieniem. Albo np mam takie momenty że ide albo gdzieś siedzę i zapominam że ja to ja np ide przez dom i przez jakiś czas mam taką schize jak bym nie był sobą. Lekarka wykryła mi zaburzenia Depresyjno obsesyjne. Mam nadzieję że kiedyś wrócę do pełnego zdrowia i będe się czuł jak kiedyś. Bo obecnie może góra 2 razy zaśmieje się ale to i tak jak bym tego nie czuł. -- 03 paź 2013, 19:14 -- ... -- 08 kwi 2014, 19:42 -- Muszę powiedzieć że pod koniec października udało mi się wyleczyć. Dostałem dobry lek Ranofren 10mg (Olanzapinum) pobyłem w domu bez szkoły i lęki mineły. Narazie jest dobrze leków nie biore od lutego. Chociaż nie wiem czy jest tak jak kiedyś ale źle nie jest napewno troche inne mam samopoczucie po tej chorobie niż kiedyś ale wróciło mi poczucie humoru wena twórcza także jest ok. Tylko jestem leniwy ale to tak zawsze było :)
  3. Dzięki za wsparcie lecz to nie wydaje się takie łatwe jak myślicie. Czy gdyby miała się marihuana z mojego organizmu wydalić czuł bym się coraz gorzej? Na początku było w miare ok potem nie pomyślałem po 2 dniach wypiłem alkohol to sie jakoś ze sobą źle zmieszało. Nie wiem co już o tym sądzić na Październik jestem umówiony u Psychiatry a na 30 września do Neurologa. Robiłem Badania krwi na Glukoze i Ob i nie wykryło marihuane a myśle że by wykryło chyba że się myle. Jestem strasznie ospały to jest straszne tak jak by moja świadomość z dnia na dzień ulotniła się. Nie wiem czy przyczyną bezpośrednią jest też marihuana (Być może uszkodziła mi jakieś komórki w mózgu) ale wiem że to co było kiedyś tak jak by było zupełnie inne. Kiedyś miałem nad sobą kontrole , priorytety , łapałem kontakty z innymi ludźmi , byłem strasznie pomysłowy wymyśliłem taką klasową gazetkę w której wypisywaliśmy ze znajomymi śmieszne rzeczy , a teraz wszyscy się mnie pytają co ze mną jest a najgorsze jest to że sam chciał bym to wiedzieć i mieć nad tym kontrolę ale nie wiem sam jak. Ta Hydroxyzyna co przepisał mi lekarz może przez 2 dni coś dawała a teraz tylko chce mi sie spać i nic więcej zero chęci do życia. Mam też tak że ide sobie przez dom i myślę czy to że ruszam rękoma nogami to moja podświadomość czy ja sam tego chcę. Kiedyś jak cokolwiek robiłem czułem taki klimat (Wiecie o co mi chodzi). Mam też pytanie , które może wydawać wam się śmieszne ale mi to pomoże. Czy np jak rozmawiacie z kimś to możecie powiedzieć co tylko chcecie czy to co wam np podpowie mózg w danej sytuacji. Kurcze najgorsze jest to żę prawie wszyscy w mojej rodzinie mają depresje lub nerwice. Ojciec- Nerwica,depresja (zamiast mnie wspierać celowo wmawia mi to że to przez komputer jestem tak uzależniony , serio? od komputera bym się tak czuł?) Siostra - Depresja , Brat - Pali dużo marihuany i najgorsze jest to że ma 32 lata pali prawie codziennie przez 15 lat i co? Nic mu nie jest żyje swoim życiem tzn nie ma takich akcji jak ja ale jest bardzo agresywny popadł najprawdopodobniej w nerwice. Moja siostra dostała na depresję jakieś leki na lepsze poczucie humoru nie pamiętam jak to się nazywa ale że bardziej się śmieje może powinienem pożyczyc od niej ze 2 tabletki i zobaczyć jak będzie? Nie wiem czy to też jest depresja czy nerwica ponieważ nie jestem agresywny , śpię dużo , tylko tak jak by nie wiem co robię i to jest najgorsze a chciałbym zasmakować tego co inni ludzi. Czasem czuje się jak bym był pozbawiony jakiejś cechy że jestem upośledzony . Ale się rozpisałem ... -- 20 wrz 2013, 19:00 -- ktoś może się jeszcze wypowie i podniesie mnie na duchu?
  4. Bardziej podchodzi mi to pod depersonalizacje. Aha zapomniałem napisać że nie są to ataki chwilowe czy tam pojedyncze tylko cały czas się tak czuje ale czy jak w matrixie to raczej nie bo po scianach nie umiem skakac.
  5. Zastanawiam się też czy to co robie to zasługa moich myśli czy mózgu bo naprawde mi sie tak wydaje że to co robie to zasługa mojego mózgu a nie mnie samego. Czy na tą derealizacje są jakieś leki i czy da sie to wyleczyć bo ja już nie wytrzymuje dopiero życie przede mną a ja czuje się jak jakiś bezwartościowy chwast. Z dnia na dzień jest coraz gorzej
  6. Witam mam na imie Patryk i mam 18 lat i zaczne może od początku. Jakoś pod koniec Lipca tego roku miałem okazje zapalić u kolegi marihuane (może 2 - 3 raz w życiu nigdy to nie interesowało) i zapaliłem może 3-4 kolejki. Podczas ostatniej kolejki byłem tak spalony że wziąłem bardzo dużą kolejkę prawie całą lufke na jeden raz aż żar do środka mi wleciał i za długo trzymałem. Po jakiś 15 minutach złapało mnie takie uczucie że myślałem że umieram jak bym miał atak serca po prostu strasznie źle nie wiedziałem co mam ze sobą zrobić. Najgorsze było to że mój kolega celowo mnie wkręcał puszczał jakieś syreny z youtube i mnie tym drażnił. Po jakimś czasie mineło i nigdy tego już nie ruszę. Po około 2-3 dniach pojechałem na osiemnastkę do kolegi i wypiłem parę 5-6 piw i i raz zapaliłem. Nie czułem się jakoś pijany że nie wiem co robie bo ogarniałem innych ludzi ale nie o tym. Na drugi dzień gdy wróciłem busem do miasta zacząłem się strasznie dziwnie czuć jak by wszystko mi się rozmazywało i to na co się patrze tak jak bym tego nie widział. Poszedłem do lekarza rodzinnego i stwierdziła że mam coś z żołądkiem i przez to się tak czuje ale po tygodniu byłem u kontroli i niby mi mineło a ja dalej się tak czuje. Obecnie czuje się jak bym wszystko robił automatycznie nie czuł że żyje nie miał jakichkolwiek własnych myśli tylko jak bym był przez kogoś sterowany. Nie mam żadnych uczuć zaśmiałem się ostatni raz może miesiąc temu ja już dalej tak nie moge żyć chcę sie śmiać tak jak kiedyś i być tak energiczny.Byłem u neurologa i przepisał mi lek na niedociśnienie i hydroxyzinum ale to nie pomaga. Wogóle nie czuje że żyje. Jakby móżg sam mną sterował. Nie potrafie myśleć. Nie czuje takiego jak by to napisać klimatu życia. Kiedyś czułem że żyje cieszyłem się a teraz nic nie przynosi mi radości. Mam wiecznego doła w szkole wgl usiedzieć nie moge. -- 19 wrz 2013, 18:23 -- Szkoda że nikt nie może mi pomóc widocznie nie jest to już do uratowania. Nie wiem czy to jest wgl na neurologicznym tle. Myśle że popadłem w depresje bo od 2 miesiecy mysle tylko o tym jak to ja sie zle czuje ale nie wiem na 30 września mam wizytę u Neurologa.
×