Witam jestem nowy na forum więc witam : ) ..
Moj problem niejako zaczął się jakies 2 lata temu kiedy poznalem pewna dziewczyne
przyjechala do Krakowa na studia,oprowadzilem ją po nim,czesto sie widywalismy,co tu duzo mowic bardzo przywiazalem sie do tej osoby, bo jest niezwykle interesująca z pasjami itp. Rozmawialismy duzo, ogladalismy filmy zwierzalismy sie sobie
Co tu duzo mowic zakochalem sie w niej bez wzajemnosci niestety. Z tym udalo mi sie pogodzic, chcialem w niej miec przyjaciela. No i problem zaczal sie kiedy przedstawilem ja okolo pol roku temu moim najblizszym przyjaciolom. Od tego momentu praktycznie caly czas z nimi gdzies wychodzi,spotyka sie, a ze mna bardzo ograniczyla kontakt. Nie moge z nikim juz o tym porozmawiac bo twierdza ze sam musze sobie z tym poradzic,no ale w koncu im jest dobrze bo sie z nia widuja ...
od jakis 3 tyg praktycznie siedze w domu pale papierosy, niemoge przestac myslec o niej. Ze od tak zerwala po tych 2 latach ze mna kontakt.. Jest to bardzo meczace,nic mnie nie cieszy, czesto mam napady niesamowite smutku jakiego nigdy nie czulem,zastanawiam sie ciagle gdzie teraz jest, z kim.. Niewiem jak sobie z tym poradzic proboje sie czyms zajac np czytaniem ksiazek,pisaniem pracy magisterskiej,graniem na gitarze.. Ale to nic nie daje. Najgorsze ze bliskie otoczenie uwaza ze sam sobie wkrecam problem.
Pomożcie..