Skocz do zawartości
Nerwica.com

biedronka

Użytkownik
  • Postów

    499
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi opublikowane przez biedronka

  1. Hej Agapla :smile: Wyleczyłaś się czy jeszcze walczysz, a jak tak to jak Ci idzie? Chętnie posłucham, ja z nerwicą walczę prawie 10 lat, tez sama i w sumie to myślałam, że mi sie udało, bo od mniej więcej 3 lat miałam spokój, a teraz szykuje mi sie emigracja, sytuacja w domu jest totalnie dołująca (matka tyran-despota) i czuję, ze to cholerstwo znowu się odzywa. Chciałabym tym razem zdusić zarazę w zarodku, bo jak sobie przypomnę tamte jazdy to wyc mi się chce. Jak Ty to robisz, podziel się proszę swoimi dośwadczeniami :D

  2. No to mnie pocieszyłaś :( Ja właśnie za miesiąc razem z córeczką wyjeżdzam za granicę, do męża i czeka mnie dokładnie to samo :? I czuję, ze to cholerstwo znowu się odzywa, a juz było tak dobrze :? Inna sprawa, ze sytuacja w domu (mieszkam z rodzicami) jest niezbyt ciekawa, ostatnio doszłam do wniosku, ze tutaj to i Freud nabawiłby się nerwicy :D Mam tylko nadzieje, ze jak bedę juz z mężem, który zawsze był moim najlepszym terapeutą to będzie lepiej :roll:

  3. O rany! Tez to mam, męty, swiatłowstręt, czasem obcina mi pole widzenia jednego oka, ale odkryłam, ze na to wszystko pomagają mi okulary (jestem krótkowidzem). Jak przestaję sie tym przejmować to wszystko znika, a te okulary to raczej działają na zasadzie autosugestii, jakoś bezpieczniej się czuję jak je mam przy sobie, czasem jak ich zapomne to wpadam w panike i oczywiscie od razu mam wszystkie w/w objawy :roll:

  4. Olu mam to samo, te maratony ;) Lusterko kieszonkowe, lustro w przedpokoju, potem lustro w łazience.... za każdym razem moje znamiona wyglądają inaczej :? Ja w necie już nie czytam i tak już za duzo sie naczytałam. A najgorsze jest to, ze znam to nie tylko z netu, moja koleżanka miała czerniaka, kilka lat temu, nic jej teraz nie jest, ale jak ją spotykam to moje lęki ożywają :?

     

    Rafik znamiona są rzeczą normalną, ale dobrze Ci mówić, bo masz jedno, ja mam ich dziesiątki :?

  5. Olu jakbym o sobie czytała :smile: Raz te moje obawy wydają mi sie smieszne, a za chwile myśl "A co jesli mam raka?" i od razu panika :? A najgorsze jest to macanie i ogladanie, to jak nałóg, nie moge sie od tego powstrzymać :? A moja największą zmorą jest czerniak oczywiscie, każde znamię w moich oczach codziennie wyglada inaczej, nawet czuję jak mnie swędzą i bolą itp. Jak o tym nie myślę to przestaja oczywiscie ;) Zresztą już usunęłam 3 znamiona i mam zamiar usunąc jeszcze kilka, wolę już blizny niż ten ciagły lęk nie do opanowania. To odbiera mi radość życia, nic mnie nie cieszy, wszystko przestaje miec sens, bo po co robić cokolwiek skoro i tak być może wkrótce umrę.... Okropność :?

  6. Kama szczerze Ci powiem, że nie znam szczegółów, ale wiem, że ślub się na pewno odbył, ja na nim nie byłam, bo to aż taki bliski znajomy nie jest :)

    A co do Twojego slubu to na pewno wszystko bedzie dobrze, wiesz przecież, że te nasze najczarniejsze scenariusze nigdy się nie sprawdzają ;) I pomyśl sobie, że skoro ja to przeżyłam to Ty też dasz radę :D Trzymam mocno kciuki i pozdrawiam :D

  7. Kama miałam lęki związane z kościołem, zresztą dlatego do kościoła nie chodziłam. Do tej pory, mimo, że wiekszość lęków minęła, w kościele czuję się jakoś nieswojo :? Zresztą panika ogarniała mnie własciwie w większości miejsc publicznych, u fryzjera, lekarza, w sklepie itp. a kościół to w ogóle masakra, bo jeśli poczujesz się źle i chcesz wyjść to wszyscy na Ciebie patrzą i jest jeszcze gorzej. W każdym razie w dniu slubu od rana czułam sie fatalnie, u fryzjera myślałam, że zwariuję, potem jeszcze makijaż, byłam przekonana tak jak Ty, że nie dam rady, w dodatku ślub był o dopiero 16 i jak na złość straszny upał, chyba ze 40 st. w cieniu. Tragedia tym bardziej, że ja zawsze źle znosiłam upały, w domu pełno ludzi, a Ty muszisz udawać, że jest super :? Ale w końcu podeszłam do tego w ten sposób, powiedziałam sobie, że co ma byc to bedzie, muszę to przezyć, nie ma już odwrotu, pomyślałam sobie, że jeśli zemdleję to wszyscy pomyślą, że to z nerwów, w końcu na własnym ślubie każdy ma prawo być zdenerwowany. Wiesz zdarzyła się nawet taka historia, że mój znajomy zemdlał na własnym ślubie, to jakoś podniosło mnie na duchu ;) I pomogło :D ,. Jesli masz jeszcze jakieś pytania to służę pomocą :)

  8. Ja byłam w takiej sytuacji, ale nie wiem co Ci poradzić :? U mnie to wygladało tak, że byłam tak przerażona, że myślałam, że umrę aż do momentu wyjazdu do kościoła, kiedy juz znalazłam sie w samochodzie to poczułam taką ulgę i taki luz jak nigdy wczesniej :D Całą uroczystość wspominam super, czułam się wspaniale, żadnych lęków. I sama nie wiem jak to się stało :D

  9. Poppy czytam Twoje posty jakbym czytała swój pamiętnik :shock: Dokładnie tak samo boję się utraty wagi, kiedyś kazdy stracony kilogram to byłby dla mnie ogromny powód do radości, teraz - wręcz przeciwnie. Z tym, że ja akurat, mimo karmienia piersią, nie chudnę wcale. Doszło nawet do tego, że gdy ostatnio przytyłam 2 kg to ucieszyłam się jak wariatka. Naprawdę źle ze mną skoro cieszę się z takim rzeczy :? A jeśli chodzi o bóle w klatce piersiowej to kilka miesięcy temu tez je miałam, bolało nawet przy głębszym oddechu, a ponieważ dochodziły do tego bóle stawów więc wybrałam się do reumatologa. Na szczęście trafiłam na mądrą panią doktor, która zdiagnozowała właśnie bóle przeciążeniowe, ja też bardzo dużo nosiłam córeczkę.

  10. O matko! Poppy jakbym czytała o sobie, u mnie też wszystko zaczęło się kilka miesięcy po urodzeniu dziecka, tzn. wcześniej cierpiałam na nerwicę lękową, ale z nią sobie poradziłam, ok. 1 roku miałam spokój i teraz to. Moja córeczka ma teraz roczek , a ja cały czas panicznie boję się, że ja osierocę. Ale ja mam fobię na punkcie raka, w ciągu ostatnich kilku miesięcy miałam już: raka jelita grubego, raka płuc, raka kości, ziarnicę złośliwą. Teraz jestem na etapie czerniaka, w związku z czym kazde znamię w moich oczach codziennie wyglada inaczej i kilkaset razy dziennie ogladam swoje ciało. I ta obsesja obmacywania się... to straszne, dokładnie tak jak u Ciebie, moje rece mnie nie słuchają, szyja mi puchnie i boli od tego. Cholera to okropne, też zaczyna brakować mi sił :? Pozdrawiam :)

  11. Nie wiem jak inni, ale ja przed nerwica w ogóle nie zastanawiałam się nad takimi rzeczami, dopiero w trakcie zaczęły mi łazić po głowie myśli dokładnie takie jak Twoje :? Np. kiedys spotkałam moją mamę w markecie, popatrzyłam na nią i pomyślałam "A może to nie moja mama? A co jeśli przestanę ja poznawać?" Takie głupie myśli towarzyszyły mi często i dotyczyły różnych sfer mojego zycia. Cały czas zastanawiałam się czy to nie schizofrenia i płakałam, że jestem chora psychicznie :? Teraz już wiem, że nie, to tylko ta głupia nerwica :twisted:

  12. reirei..nie zgadzam się.. według mnie matką nerwicy jest depresja. W moim przypadku właśnie od silnej depresji wszystko się zaczęło. Depresja :arrow: objawy psychosomatyczne :arrow: nerwica lękowa :arrow: kolejne objawy.. Człowiek w depresji niekoniecznie dąży do destrukcji. Destrukcyjne jest zamknięte koło,zupełnie jak w przypadku nerwicy lękowej..

    Zgadzam się, u mnie było dokładnie tak samo, zaczęło się właśnie od depresji, poprzez nerwicę lękową, agorafobię itp. To wszystko minęło, za to pojawiło sie to o czym pisze bibi - karcinofobia :( Straszne, już chyba lepiej mi było z porzednimi lękami :?

  13. Z tego co się orientuję to nakład tej książki sie wyczerpał i nie ma wznowienia, więc raczej nigdzie jej nie znajdziecie :? Jestem w jej posiadaniu, na razie nie jest mi potrzebna i oby już nie była tfu tfu, mogę komus pozyczyć do skserowania tyle, że mieszkam w podkarpackim :).

×