Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

meva

Użytkownik
  • Zawartość

    2
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. meva

    Witam Wszystkich

    ......dzięki....pojdę...chyba nie mam wyjscia.....tylko boje się, ze od razu bede musiala jakieś leki psychotropowe wcinac:(...a szczerze mowiac troche sie tego obawaim.....
  2. meva

    Witam Wszystkich

    Jestem tu nowa...średnio poruszam się po forach internetowych...wiec jeśli coś gdzieś źle wpiszę, to z góry przepraszam... pozwolilam sobie zarejestrowac sie tu gdyż przypuszczam że mam nerwice....nie wiem co robic....nie moge sobie poradzic....caly czas wydaje mi sie ze...umrę....budzę się z myslą o smierci i zasypam pełna strachu.....najgorsze jest to ze odczuwam jakies fizyczne "dysfunkcje" mojego organizmu....mam straszne kłucia i bóle w głowie i zawroty glowy.... arytmiczne bicia serca, skoki ciśnienia, raz mam 180/100 nastepnym razem 100/70.....panika.....koszmarna!!...drżenie rąk, wszystkiego...poprostu ogarnia mnie drżączka....no i strach....dusznosci....zweżone zrenice....bladośc skóry....ból i mrowienie zwłaszcza lewej reki, ból w okolicy mostka, pod lewym łukiem żebrowym i pod lopatką...lewą....mam wrażenie że teżeją mi żyły - tętnice szyjne..za uszami z tyłu glowy i oczywiscie ogarnia mnie strach przed wylewem.....to jest straszne.....najgorsze jest to że, zaczelam robic badania....i generalnie nic mi nie jest....bylam juz u paru specjalistow....pluca mam zdrowe, serce niby tez (choc nie zrobili mi nawet echa serca bo po wielokrotnym osluchaniu i ekg twierdza ze wszystko jest okej:/....zapisalam sie na odpłatne wczoraj) mam jedynie problemy z flakami - znaczy sie z żołądkiem...refluks, przepuklina rozworu przełyku, jakies niewielkie stany zapalne...no i kregoslup mam krzywy...choc na rtg to nic nie wychodzi a na rezonans mnie nie stac:/nawet zrobilam badanie na pasozyty...bo gdzies wyczytalam ze takie niepokoje moga na to wskazywac....juz nie wiem co mam myslec...nigdy nic mi nie bylo...zawsze bylam usmiechnietą babą z ogromnym poczuciem humoru...nie mialam zadnych nadzwyczajnych dołów, nerwówek...owszem...jestem dosc wrazliwa....i emocjonalna..i ostatnio mialam ciezszy czas w zyciu....ale bywalo znacznie gorzej..i zawsze dawałam rade...panowalam nad swoimi rozterkami.....staralam sie...a teraz...sypie sie....poprostu nie moge dac sobie rady....jestem juz tym zmeczona.....jestem zmeczona strachem.....czy to moze byc nerwica??...niech ktos cos mi poradzi......bo mam wrazenie ze lekarze mnie splawiaja....patrza na mnie jak na debila....obśmiewaja ze w wieku 30 lat to nie dostaje sie zawalu ani wylewu....moze ja naprawde jestem jakas hipochondryczką??
×