Skocz do zawartości
Nerwica.com

koło_się_zamyka20

Użytkownik
  • Postów

    7
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi opublikowane przez koło_się_zamyka20

  1. aha...za tydzien mam jeszcze jedno eeg i badanie u okulisty, jak znowu będzę wszystko przeciętnie to chyba popełzne do psychologa...kurde jak byłem młodszy to sobie myślałem że psycholog jest dla walniętych a teraz i ja potrzebuje pomocy ...

     

    [Dodane po edycji:]

     

    czy to normalne(wiem że nie ale w tej głupiej nerwicy...) że mam jakieś przykurcze mięśni drżenie ścięgna np achillesa..a ręce nieraz mam takie jakby poskręcane palce , potem jakoś rozruszm i jest w miare ok...wogóle wykryli u mnie zespoł suchego oka od siedzenia na kompie...i wiem że to też moze być od nerwów...czasami mam tego dosyć... :(( odp prosze...

  2. koło_się_zamyka20, witaj :)

    Przede wszystkim po takich akcjach typu, że jesteś chory jak o tym myślisz albo nakręcisz się na jakąś chorobę czytając o jej objawach w necie a jak ktoś zawoła cię na rolki albo jak zapomnisz o tym to ci to mija, powinienes sam zauważyć pewna rzecz... :)

    I jak dojrzysz bezsensowność twojego strachu i lęku na którym opierają się wszelkie zaburzenia lękowe to już będziesz krok do przodu.

    Ja też od małego mam różne lęki i dłuugi czas wkręcałem sobie choroby przeróżne z reguły te najgorsze :) Badania ok czas mijał a ja mam teraz 24 lata i się ciągle z tym bujam jeszcze bardziej nasilonym.

    Pamiętaj że to wszystko co przezywasz to strach, to wytwór twojej głowy, wyobraźni, to reakcja być może na stresy w życiu, ciężkie dzieciństwo i różne takie :)

    Badania ok więc fizyczne jesteś ok a od lęku nic się nie może stać, będziesz się po prostu strasznie męczył....

    Jeżeli nie byłeś u psychologa czy psychiatry a to bardzo daje ci znaki to idź, ale pamiętaj że samemu musisz uwierzyć że jesteś zdrowy ale masz lęki.

    Pozdro

    fakt...mój ojcieć chlał i sie kłócił z mamą...do tej pory tak jest, jk byłem mniejszy to sie tym strasznie przejmowałem, nie potrafiłem mieć na to "wyłożone" , również pozdrawiam.

  3. Nie...dodam że jak miałem 14 i 15 lat byłem z powodów bólu głowy w szpitalu...i nic nie wyszło...i w zaleceniach było udanie sie do psychologa...a ja olałem i powiem że między 17 a 18 rokiem zycia objawy jakby ustały, a wtedy 1 marca to wróciło, tylko że głowa mniej boli...teraz bardziej te drętwienia skórcze mięśni, próbowałem melise ale nic nie pomaga, kiedys mi dali hydroxyzinium jakos tak ale odstawiłem po 3 dniach..

  4. Witam wszystkich którzy zechcą przeczytać te moje wypociny...

    Piszę tu, ponieważ nie wiem co mam myśleć o tym co mi sie dzieje, a wiem że forumowicze długo w tym siedzą i może ktoś coś doradzi...

    Otóż wszystko się zaczeło od 1 marca...wtedy pamiętam że siedziałem na komputerze...i czułem że zaczyna mi drętwieć kolano...jak wstałem miałem wrażenie że zaraz umre jakbym stał obok wszystkich pobudziłem...następnego dnia miałem tiki palca u nogi a po paru dniach zaczęła mi drętwieć lewa połowa ciała, występują tiki na twarzy i niemal wszędzie, mam częste bloki serca...te drętwienia są tak nagle podobnie jak tiki, kolano oczasami boli przy tym mam uczucie palenia skóry...byłem u paru lekarzy miałem EEG badania krwi itp-wyniki przeciętne...dziwne jest to że jak ktos mnie woła grać w piłke lub na rolki to wszystko ustaje...jak wracam do domu znów to samo...mam stale temperature 37,3 C , od roku mam biegunki...zawsze nigdy nie moge sie normalnie wypróznic...jestem bardzo nerwowy i spęty, nawet jak musze koło koos przejść to mam wrażenie jakbym przestał umieć chodzić...co NAJGORSZE jak miałem 13 lat to miałem podobne napady tzn bez drętwień,od tamtego czasu 6,5 roku wmówiłem sobie pląsawice huntingtona,bse,stwardnienie rozsiane,zakrzepice,raka mózgu...miałem robioną tomografie w wieu 15 lat i wyszła super... Teraz jest tak, że dwa dni jest w miare ok, a potem zaczynam patrzeć w monitor i szukać chroby pod swoje objawy, jak juz czytałem jakieś objawy to momentalnie zaczeły mi sie objawiać, naprzykład wydzielanie sliny to w nocy o tym myslałem i juz co chwile musiałem ją połykać...jak o tym nie myśle to tego nie robie...ciągle mam wrażenie że niedługo umre...mam tego dosyć...ilekroc wracam od lekarza mam dobry humor by po paru dniach znów narzekac że umre itp...co o tym myślicie?? czy ja oszalałem??czy moze naprawde mam cos z głową...pozdrawiam i dziekuję za odpowiedzi...

×