Skocz do zawartości
Nerwica.com

Questioning

Użytkownik
  • Postów

    14
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi opublikowane przez Questioning

  1. Questioning, no nie wiem, jak ja bym się już zaangażowała w coś, to nie miałabym potrzeby włazić na jakieś swoje konta i dalej uprawiać sportów towarzyskich. no chyba, że się uzależnił od bywania na portalu, tak jak się człowiek uzależnia od co drugiej strony, na której przesiaduje i tak sobie ot, beznamiętnie przeglądał. ciężko stwierdzić. ale też by mnie to w każdym razie zdenerwowało i zaniepokoiło, nie dziwię Ci się, idealistki mają smutne żywoty.

     

    ale ta akcja z założeniem konta niby 'specjalnie', żeby sprawdzić czy dalej nie szpiegujesz wydaje mi się (jakoś intuicyjnie) mocno nagięta. choć tu też nie ma pewności, bo jeśli robiłaś mega afery, a potem padły wielkie ustalenia odnośnie zaufania, to może faktycznie chciał sprawdzić, ile to warte. ale to musiałoby mu się naaprawdę nudzić, że chciał się bawić w takie szopki.

     

    a tak poza wszystkim i poza tym konkretnie związkiem (który nie wiadomo, czy będzie Twoim ostatnim w życiu przecież), to warto skorzystać z pomocy psychologicznej i podbudować poczucie własnej wartości i nauczyć się zdrowych mechanizmów potrzebnych do zachowania zdrowych relacji z mężczyznami

     

    Też mi się to wydawało nagięte, dlatego przyszłam zapytać o rady i opinie..

     

    -- 19 gru 2014, 00:44 --

     

    Questioning,

    1.w wysublimowany sposob wypomina Ci ze szarpnąl się kasą przylatujac do Ciebie.

    2. po pierwszej lepszej klotni zeby sie odegrac szuka sposobnosci do randkowania. choc ja mysle ze on wowczas dal sobie spokoj z Wasza relacja a ze potem znow sie napatoczylas postanowil kontynuoowac watek.

    3. nie słuchaj tego co mowi tylko patrz na to co robi.

    moim zdaniem jego czyny swiadcza o tym ze nie jest w pelni na Cb gotowy,nie wiem czy warto probowac rozwijac cos co wiednie w przedbiegach

     

    Co do nr 1 to nie chodzi o kasę, tylko o fakt że wykonał taki krok. Sama bym się nie odważyła nigdy.

    2. Co masz na myśli że dał sobie spokój z relacją i że się napatoczyłam?

  2. Questioning, jeśli mogę być bezpośredni i szczery (bo takich opinii i sugestii każdy powinien oczekiwać) to popełniłaś mały błąd na początku przez Twoją nieufność. Jeżeli zdarza się taka sytuacja, że przypadkowo dowiadujesz się o jego uczestniczeniu w portalach, po prostu pytasz go o to, w jakim celu go otworzył ale w zaufaniu i w spokoju.. nie można generować w sobie negatywnych scenariuszy. Jeśli wiesz i czujesz, że Cię kocha, zaufaj. On być może nie zrobił nic złego (zakładając, że tak jest bo tak mówił) , a Ty ciągle mu coś zarzucasz albo delikatniej - dajesz do zrozumienia , że coś kombinuje a tym samym, jeśli Ci mówi , że jest w porządku, obdarowujesz brakiem zaufania. Znam ten problem i to w związku jest kluczowe i buduje więź, jest jedną z cegiełek, potrzebną do zbudowania miłości bo wbrew pozorom za coś kochamy. Za to, że jest dobry, kochany, życzliwy, ufa Ci i wiele innych wartości. Za sam wygląd nie da się kochać, można jedynie się zauroczyć kimś ale prawdziwą miłość trzeba zbudować a jeśli tak naprawdę dwie osoby są stworzone dla siebie to ich postępowanie i cechy sami ją zbudują. Porozmawiaj z nim, przeproś i przyznaj, że to może wynikać z zazdrości ale wiesz, że to odpychające i nie zdrowe i spróbuj mu zaufać.

     

    Dziękuję - oczekiwałam bezpośredniości i szczerości. To wartościowa opinia.

    Masz rację, źle to rozegrałam na początku. Ale czułam się oszukana i smutna - nie potrafiłam zachować spokoju.

    Masz rację także z tym, że to ja cały czas coś wynajduję. Powiedział mi, że każdego dnia muszę wynaleźć jakąś wątpliwość, coś nie tak. I prosił żebym przestała ,grzebać".

    Nie kocham za sam wygląd. Ale jednocześnie zdaję sobie sprawę z tego, jak ciężko mi zaufać i nei doszukiwać się drugiego dna.

    Porozmawiałam z nim i przeprosiłam. Jednocześnie czuję się trochę zawiedziona, że to ja wyszłam na ,tą złą', a on nie przeprosił za posiadanie takich kont...

    Jednak rozumiem swój błąd.

    Uważasz jednak, że naprawdę nie powinnam się przejmować tymi kontami itp? Nie mam się czego obawiać? Jak to widzisz z męskiej perspektywy?

  3. tez chyba mam konto na badoo. Kiedys tam wlazlam nie wiedzac co to za portal bo dostalam zaproszenie od zaufanej osoby na maila. Nie przyszlo mi wtedy do glowy ze po rejestracji wlaza w maila uzytkownika i rozsylaja zaproszenia d wszystkich adresow ktore tam znajda. Zajarzylam dopiero kiedy na inne konta pocztowe dostalam zaproszenia od siebie. Tak wiec gdyby moj facet teraz zaczal grzebac w necie to pewnie by to konto znalazl. I c z tego ze z 7 lat tam nie zagladalam.. jakby byl Toba to by mi zrobil dzika jazde :D

     

    Z tym że to co innego. Jak mówiłam - był tam bardzo aktywny przed naszym poznaniem się. I potem też pojawiał się online. Miał tam dużo informacji, zdjęcia itp.

    To nie było jakieś tam zarejestrowane konto sprzed iluś lat. Tylko takie na którym się pojawiał (także od momentu tej mojej ,,wkręty") i które zachęcało do poznania. Mówił że niby nie wymienił żadnej wiadomości od tamtego czasu - ale wobec tego nie wyjaśnia to jego pojawiania się online.

    To różnica :P

  4. Przy tak krotkim czasie istnienia zwiazku masz pelne prawo go "testowac" a on jesli mu zalezy powinien udostepnic Ci wszystkie pola swej egzystencji- włącznie z wirtualna.

    ze he? :shock:

    Mnie też zatkało, jak to przeczytałam. Pomyślałam nawet, że Zima żartuje.

     

    Jeśli chodzi o jakieś udostępnianie to nigdy nie czytałam jego wiadomości ani nigdy nie prosiłam o nic takiego. To tak w ramach wyjaśnienia :P

  5. Aneczko dzieki . Nie wpisze nerwica com bo autorka tylko nick wpisywala.. wyskoczylao mi 10 stron z tym nickiem gdzie tylko eden link wlasnie z nerwicy com jest moj .. reszta to jakies inne candy 14 . Okazuje sie ze nick popularny.Questioning, jestes pewna ze wszystkie loginy ktore i wyskoczyly naleza do niego?

     

    Tak. Zarówno badoo i to drugie konto było jego. Oba skasował.

  6. To drugie naprawdę zostało założone w tym czasie (sprawdzałam w google).

    teraz juz tak z ciekawosci ..to w google widac kiedy zalozylo sie gdzies konto?

     

    Chyba to już moje umiejętności ,,grzebania".

    Kiedy wpisałam jego imię i nazwisko / ew. nick w google to znalazłam tam link do tego profilu randkowego rzekomo założonego żeby mnie sprawdzić. I kiedy usunął, link już nie był dostępny, bo nie ma takiego profilu. Ale jak się najedzie na link to w niektórych jest strzałka i można kliknąć na opcję ,,kopia". Jest to tzw. mirror strony (czyli jak strona wyglądała któregoś tam dnia z przeszłości).

    I były dostępne dwa takie linki z datą z początku grudnia, co pokrywa się z czasem tamtej sprzeczki.

     

    -- 17 gru 2014, 21:25 --

     

    Candy14, wpisz Candy14 nerwica.com i zobaczysz...

     

    ?

  7. W wyrafinowany sposob stara sie wywolac w Tobie poczucie winy.

    ale ten tekst jest wpedzaniem w poczucie winy?

    Że mnie kocha i że potrzebuje ode mnie zaufania, tak jak on ufa mi.

    Bo dla mnie to uczciwe postawienie sprawy z chorobliwie zazdrosna partnerka

     

    Przy tak krotkim czasie istnienia zwiazku masz pelne prawo go "testowac" a on jesli mu zalezy powinien udostepnic Ci wszystkie pola swej egzystencji- włącznie z wirtualna.

    ze he? :shock:

     

    Chyba chodziło jej o to, że jego wymówką jest ,,bo grzebię" i że to moja wina, że nie ufam i szukam. A sam nie przeprosił za posiadanie konta.

     

    Widzisz, Ty mówisz że to uczciwe a jedna osoba wyżej, że tak nie powinien mówić. Już sama się pogubiłam.

  8. Questioning, moze jestem za stara i mam to ciagle przeczucie ze czasu ziemskiego jest naprawde mało by go bezczescic...ale

    widac jak na otwartej dloni- z tego pieca chleba nie bedzie. W wyrafinowany sposob stara sie wywolac w Tobie poczucie winy. Przy tak krotkim czasie istnienia zwiazku masz pelne prawo go "testowac" a on jesli mu zalezy powinien udostepnic Ci wszystkie pola swej egzystencji- włącznie z wirtualna.

    przyleciał do mnie w ciemno kilka tysięcy kilometrów pomimo że nie miał na to zbyt wielu funduszy

    a to juz naprawdę mnie rozbawiło.

    Powiedział, że stworzył to konto po ostatniej sprzeczce (ok 2-2,5tyg temu) na temat zaufania, żeby sprawdzić czy mimo wszystko dalej będę grzebała i nie ufała.

    ewidentnie w huja Cie robi.

     

    Do tej pory odpowiadał na wszystkie pytania jakie tylko mi wpadły do głowy, a miałam wiele wątpliwości - i równie wiele pytań. Nie ukrywał nawet najbardziej osobistych.

     

    Dlaczego rozbawiło? Ustaliliśmy, że to on pierwszy przyleci do mnie. Wcześniej byłam niepewna czy w ogóle to możliwe - tak poznać się itp. Gdy był u mnie, nie miałam żadnych wątpliwości odnośnie jego - zachowywał się fair.

     

    Pierwsze konto na badoo miał dawno. Usunął. To drugie naprawdę zostało założone w tym czasie (sprawdzałam w google).

     

    Nie wiem ile masz lat, ale może właśnie masz trzeźwe podejście do sytuacji. Możesz powiedzieć coś wiecej co na ten temat myślisz?

     

    -- 17 gru 2014, 21:16 --

     

    Jest w tym dużo prawdy, co piszesz. Zaczęłam się dzisiaj zastanawiać nad jakimś spotkaniem/terapią, bo jest to męczące dla mnie i dla chłopaka...

    No tak, poprosiłam to skasował - w tym sęk, że pojawiał się tam online przed skasowaniem. I czy jeśli drugie konto miało być tylko pułapką - to wtedy byłby sens w pisaniu tak ogromnego opisu, szczegółówego i zachęcającego do napisania? Dlatego właśnie mi to tak chodzi po głowie...

    Ale masz rację - ciągła kontrola to nie jest właściwa droga.

    Myślę, że doszukujesz się za bardzo. Jasne, że pewności nie ma. I nikt nie da Ci gwarancji, że nigdy Twój partner Cię nie oszuka. Ale jeśli z kimś jesteśmy to powinniśmy mu ufać, bo bez tego nie ma szans. Jeśli Tobie zależy na tej relacji to zrób coś konkretnego jak rozmowa z chociażby psychologiem.

     

    Masz rację, szukam i szukam... Ale z drugiej strony nawet tutaj w tym poście pojawiły się skrajnie różne opinie. Ciężki orzech do zgryzienia. Jedni by zaufali, inni mówią że wkręca...

  9. Questioning,
    Że mnie kocha i że potrzebuje ode mnie zaufania, tak jak on ufa mi.

    tak mówią dupki. mężczyźni tak nie mówią i tak się nie zachowuja.

    nie widzę zeby się o Ciebie starał.

     

    Możesz wyjaśnić i powiedzieć coś więcej, co miałaś na myśli?

    Powtarza mi cały czas, że mu nie ufam (co jest prawdą), że miałam zawsze dużo wątpliwości pomimo tego, że nie zrobił mi nic złego i cały czas starał się udowodnić, że mu na mnie zależy (w tym też że przyleciał do mnie w ciemno kilka tysięcy kilometrów pomimo że nie miał na to zbyt wielu funduszy, by udowodnić mi uczucia i to, że nie wierzyłam że naprawdę się zobaczymy).

    Sam uważa, że mi ufa i że nie ma związku bez zaufania.

     

    -- 17 gru 2014, 21:04 --

     

    Nie ufam przez złe doświadczenia z przeszłości...

    Warto nad tym popracować, bo to będzie wracało. Może warto byłoby rozejrzeć się nad jakąś terapią? Bo podejrzewam, że co by chłopak nie robił to Ty i tak nie będziesz do końca wierzyć i szukać podstępu.

    Myślisz, że serio nie mam ku temu powodów?

    Wydaję mi się, że nie.

    A co myślisz na temat tych kont?

    Zauważ, że gdy poprosiłaś to skasował konto. A te konto, które założył, by Cię sprawdzić to chciał zobaczyć czy mówisz prawdę.

    Wiem, że moje sprawdzanie jest okropne, ale zawsze gdy intuicja podpowiada mi, że coś jest nie tak- staram się dowiedzieć prawdy czy nie jestem znowu okłamywana.

    Nikt długo nie wytrzyma ciągłej kontroli i sprawdzania. To, że wcześniej ktoś Cię okłamywał to nie oznacza, że każda osoba będzie w taki sam sposób postępować. Bez zaufania nie zbudujesz żadnej, długotrwałej relacji.

     

    Jest w tym dużo prawdy, co piszesz. Zaczęłam się dzisiaj zastanawiać nad jakimś spotkaniem/terapią, bo jest to męczące dla mnie i dla chłopaka...

    No tak, poprosiłam to skasował - w tym sęk, że pojawiał się tam online przed skasowaniem. I czy jeśli drugie konto miało być tylko pułapką - to wtedy byłby sens w pisaniu tak ogromnego opisu, szczegółówego i zachęcającego do napisania? Dlatego właśnie mi to tak chodzi po głowie...

    Ale masz rację - ciągła kontrola to nie jest właściwa droga.

  10. Nie ufam przez złe doświadczenia z przeszłości...

    ale to jest Twoj problem nie? wie dlaczego wlasny problem przerzucasz na niego?

    Przeprosiłam za swoje zachowanie i za moje ,grzebanie'.

    I o z tego>? Takie puste przepraszam nie jest nic warte bo nadal masz problem ze soba i nadal bedziesz grzebac

    A co myślisz na temat tych kont?

    wrzuc swoj nick to wyskocza ci wszystkie konta na ktorych kiedys bylas..czy to znaczy ze przyprawiasz mu rogi?

     

    Masz rację, to mój problem i nie powinnam od razu zakładać, że powtarza te same błędy co mój były.

    Przeprosiłam - Dlatego właśnie prosiłam o rady jak to zmienić.

    W tym problem, że to nie chodzi o konta, które miało się kiedyś, gdzieś... Tylko o konta które założył teraz - w którym było ewidentnie napisane że szuka kogoś do poznania, do popisania/rozmów, że jest wolny...

    Gdyby to było jakieś stare zapomniane konto, to nawet bym na to nie zwróciła uwagi. Dlatego pytałam - czy to na pewno wygląda jakby starał się tylko złapać mnie na gorącym uczynku, czy jednak tylko znalazł perfekcyjną wymówkę, że ,,grzebię".

  11. Questioning, Widać, że mu nie ufasz, a raczej nie masz ku temu powodów. Według mnie chłopak nie robił nic złego. Warto by było popracować nad tym, bo nikt długo nie wytrzyma ciągłego sprawdzania, zazdrości i nieufności.

     

    Nie ufam przez złe doświadczenia z przeszłości...

    Myślisz, że serio nie mam ku temu powodów? A co myślisz na temat tych kont?

    Wiem, że moje sprawdzanie jest okropne, ale zawsze gdy intuicja podpowiada mi, że coś jest nie tak- staram się dowiedzieć prawdy czy nie jestem znowu okłamywana.

  12. Witajcie, jestem tu nowa. Bardzo potrzebuję pomocy i rady, ponieważ sama nie radzę sobie już z sytuacją, którą sama powoduję. Będzie niestety długo, ale jeśli ktoś da radę przeczytać i napisać kilka słów- byłabym niezmiernie wdzięczna.

     

    Do rzeczy. Pod koniec wakacji weszłam na pewną stronę z chatami online żeby podszlifować angielski. Trafiłam tam przypadkiem na ciekawego rozmówcę i godziny zleciały jak minuty. Ja mam 22 lata rozmówca 29 -jesteśmy z dwóch różnych krajów.

    Od tamtej pory rozmawialiśmy ze sobą codziennie, pisaliśmy, dzwoniliśmy, skype i wszystko inne. Okazało się że polubiliśmy się jak nikogo innego. Na początku października przeprowadziłam się do innego kraju i to było związane z moimi studiami. On również planował przeprowadzkę do sąsiedniego kraju więc zdecydowaliśmy się na spotkanie. Przyleciał do mnie i został na dość długi czas gdzie poznaliśmy się i zakochaliśmy. Od tamtej pory zdecydowaliśmy się, że jesteśmy razem i będziemy starali się widywać jak często się da.

     

    To wstęp do historii. Gorsza część jest taka, że nigdy przedtem nie poznałam nikogo online. I nie szukałam miłości - on także nie. Niestety pochodzę z dysfunkcyjnej rodziny (ojciec alkoholik - na szczescie odcielam się od niego) i całe swoje życie byłam okłamywana. W moim poprzednim 3 letnim związku także chłopak nie był w stosunku do mnie fair - rozmawiał z dziewczynami w internecie za moimi plecami, zakładał konta itp... Byłam nieufna, sprawdzałam itp.

    Tu przez to że też poznaliśmy się online, w pewnym momencie wystraszyłam się że jestem ,,jedną z wielu". Chłopak był jednak spokojny, tłumaczył że nie, zapewniał, robił wszystko żebym mu zaufała i uwierzyła. Zapewniał o swoich uczuciach, o tym że zrobiłby dla mnie wszystko i przyleciał kilka tysięcy kilometrów nie widząc mnie wcześniej na żywo. Że mnie kocha i że potrzebuje ode mnie zaufania, tak jak on ufa mi.

    Jeszcze przed naszym zobaczeniem się- Sprawdzałam, grzebałam... Znalazłam jego konto na badoo najbardziej aktywne zaraz przed naszym poznaniem się. Zrobiło mi się przykro i postanowiłam stworzyć fejkowe konto żeby go sprawdzić. Napisałam do niego tam i udawałam chęć flirtu. Jedyne co zrobił to pytał mnie o prawdziwy adres facebook ale nie przerwał rozmowy. Mówił że dawno nie używał tego portalu i że wszedł tylko dlatego, że dostał wiadomość.

    Przyznałam się mu potem do tej ,zasadzki'. odpowiedział że od razu wiedział, że coś jest nie tak. Że ktoś go wkręca. Bo że dziewczyny tam nigdy nie są takie chętne od razu starając się sprowadzić rozmowę na flirt. I prosił o adres facebook żeby sprawdzić, czy to prawdziwa osoba.

    Przeprosiłam za tą akcję i powiedziałam o swoich obawach, że nie podobają mi się takie konta itp. Później temat ucichł.

     

    Po tym jak się już zobaczyliśmy i wrócił do domu - weszłam znowu go ,sprawdzić' i zobaczyłam, że był aktywny jakiś czas temu. Dodatkowo mapa pokazywała jego zaktualizowane miejsce zamieszkania i status singiel. Wkurzyłam się i powiedziałam mu o tym. Odparł, że miał tą aplikację w telefonie, nie używał ale dlatego się to automatycznie zaktualizowało. Nie uwierzyłam i byłam zła. Poprosiłam o usunięcie konta. Zrobił to.

    Powiedział potem, że po mojej akcji z podszywaniem się zostawił to konto, żeby zobaczyć czy dalej będę go sprawdzała czy nie - i że się nie zawiódł bo wiedział że dalej będę grzebała.

     

    Od tego czasu temat mojej nieufności wracał kilkukrotnie. Stałam się bardzo nieufna w stosunku do tego gdzie jest i co robi - cały czas obawiałam się, że tak jak poznał mnie, tak pozna i kogoś nowego. Zwłaszcza że jest bardzo sympatyczną i towarzyską osobą. Przed moim poznaniem - poznał kilka osób na badoo, ale jak twierdził zaznaczał że chce tylko przyjaźni (zarówno faceci jak i dziewczyny i że po prostu nikogo nie znał w tamtym kraju).

    Niestety choć wielokrotnie prosił żebym nie ,,grzebała" i nie wyszukwała niczego o nim - ja nadal to robiłam. Mówił że prosi o zaufanie tak jak ufa mi, że w związku muszę mu ufać.

    Wczoraj znowu postanowiłam go sprawdzić. Wpisałam jego nick w google i wyskoczyła mi strona randkowa (tym razem jakis okcupid) gdzie były jego zdjęcia, zabawny opis i cechy, a także że jest singlem i że można do niego napisać jeśli opis kogoś nie przeraził, powiedzieć ,cześć' - poznać się i pogadać. Ostatnio aktywny - dzień wcześniej po południu.

    Wkurzyłam się jak nigdy. Od razu do niego zadzwoniłam na skype i zapytałam czy chce mi coś powiedzieć. Starał się żartować, ale odparłam że mówię serio. Przyznałam się że to znalazłam.

    Powiedział, że stworzył to konto po ostatniej sprzeczce (ok 2-2,5tyg temu) na temat zaufania, żeby sprawdzić czy mimo wszystko dalej będę grzebała i nie ufała. Bo że gdy pyta czy go sprawdzam - odpowiadam, że nie. Dodatkowo zapytał czy naprawdę uważam że jest taki głupi - i że gdyby nie chciał żebym znalazła te konta, to by nigdy nie używał prawdziwych danych, nicku itp.

    Odpowiedział że wiele razy prosił mnie o to żebym mu zaufała i nie szpiegowała, ale że nadal robię to samo - że nadal mu nie ufam.

    Powiedział że nie jest w stanie być z osobą która cały czas robi coś takiego i mówi fałszywe oskarżenia - że na pewno jest/robi coś z dziewczynami, gdy tak nie jest.

    Odpowiedział, że od naszego poznania się jedyny raz używał takiego typu aplikacji tylko gdy ja do niego napisałam podszywając się i że założył to tylko po to żeby zobaczyć czy go sprawdzam. Ale nie powiedział dlaczego pokazywało że dzień wcześniej był aktywny. Tylko że specjalnie wybrał inny potal bo wiedział że badoo będzie za łatwe.

    Przeprosiłam za swoją nieufność i zachowanie - obiecałam że przestanę jeśli i on usunie to konto i nie będzie tak więcej robił. Też obiecał..

     

    Mam teraz do was prośbę - co myślicie o tej sytuacji? O moim i jego zachowaniu? Czy rzeczywiście wina jest po mojej stronie? Powinnam zaufać i zmienic zachowanie - jeśli tak, to jak? A może serio kogoś szuka na boku a to wytłumaczenie z pułapką na mnie to tylko wymówka? Czy serio starał się w ten sposób sprawdzić czy nie wyszukuję niczego?

    Jestem smutna i bardzo potrzebuję rad.

    Pozdrawiam,

    A.

×