Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzień dobry


tramwaj

Rekomendowane odpowiedzi

Dzień dobry,

 

Mam 20 lat i zmagam się od półtorej roku z nerwicą lękową i z dodatkiem depresji. Kiedyś byłam leczona na anoreksję. Nie wierzyłam, gdy mówiono mi, że moje problemy wynikają z psychiki i tak naprawdę leczę się od miesiąca. Wcześniejsze próby zażywania psychotropów kończyły się koszmarnymi skutkami ubocznymi. Moim największym problemem są ataki duszności i drętwienia kończyn. Od tygodnia zażywam tianesal i od 2 dni czuję okropne zawroty głowy i nie wiem czy może być to reakcja organizmu na nowy składnik. Jakiś czas temu również go próbowałam, ale przestraszyłam się i przestałam jednak uznałam, że bez pomocy farmakologicznej sobie nie poradzę i próbuje od nowa. Przez pierwsze dni nie odczuwałam żadnych objawów, a teraz te koszmarne zawroty co dodatkowo mnie stresuje, że to może nie od leku tylko od jakiejś choroby. Przebadałam się na wszystkie możliwe strony (jeszcze chyba tylko nie zrobiłam badań laryngologicznych pod kątem zawrotów i stuków w uszach, bo miewałam je już wcześniej ale nie były silne). Jestem też wychudzona od problemów gastrologicznych co dodatkowo pozbawia mnie jakiejkolwiek chęci do życia. Z osoby towarzyskiej i lubiącej zabawę stałam się nudna i męcząca. Ciągle boję się, że jestem na coś poważnie chora i, że lekarze tego nie znaleźli. Najchętniej ciągle dzwoniłabym po pogotowie. Żal mi mojej rodziny i chłopaka, że muszą znosić moje problemy, bo na pewno jest to dla nich uciążliwe i podziwiam, że w ogóle mają do mnie cierpliwość. Denerwuje mnie, że chyba najlepszy okres w życiu czyli młodość zatracam na problemy z głową, a nie na szaleństwa. Nie mogę się skupić na nauce, bo ciągle coś mi się dzieje.

Mam nadzieję, że na tym forum znajdę jakieś fajne spostrzeżenia i rady bardziej doświadczonych osób z tą niemiłą przypadłością. Życzę wszystkim powrotu do zdrowia :)

 

Pozdrawiam serdecznie! :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z pomocy psychologa na chwilę obecną nie korzystam, bo terminy oczekiwania na terapię indywidualną wynoszą w jednym ośrodku 6 lat, a w innych po parę miesięcy. Na terapii grupowej byłam, ale nie mogę się tam skupić, otworzyć i nie jest to sposób dla mnie. Chyba zgłoszę się gdzieś prywatnie, bo nie chcę tak długo czekać, jednakże na chwilę obecną trochę ciężko z funduszami.

Co do moich zaburzeń odżywiania to z anoreksją nie mam już nic wspólnego poza wagą. Ostatnio udało mi się przytyć 2kg, ale w krytycznym momencie było 38 kg przy wzroście 165...

Korzystam z pomocy gastrologa, moje problemy jelitowo-żołądkowe sięgają czasów dzieciństwa, ale od kilku tygodni przyjmuję nowe leki, po których widzę poprawę. Już nie biegam do toalety codziennie po kilka razy, zdarzy się może raz na tydzień (mam odruchy wymiotne, jednakże nie zwracam). Myślę, że z tym czeka mnie jeszcze długa droga do powrotu do zdrowia. Co do diety też ciężko ją ustalić, bo mój organizm raz toleruje dany pokarm a innym razem go odrzuca i to takie szukanie igły w stogu siana... Myślę jednak, że w końcu uda się wyjść na prostą. Przez pół roku chodziłam po lekarzach i nikt nie chciał wykonać nawet gastroskopii - zrzucano wszystko na nawrót anoreksji. Dopiero, gdy na własną rękę poszłam wykonać owe badanie okazało się, że to jednak nie anoreksja (również psychiatra to potwierdził). Szkoda też tylko, że ludzie na ulicy wytykają mnie palcami i komentują moje nogi w niemiły bardzo sposób, co mnie dodatkowo stresuje i sprawia mi przykrość, gdyż nie jest to moja wina, że tak wyglądają. Dodam, że staram się jeść normalnie - nie unikam jedzenia, wręcz przeciwnie bardzo lubię jeść, a mimo to nie tyję lecz chudnę. Najgorsze w tym wszystkim jednak jest to oddychanie. Okropne ataki duszności, często dzień w dzień bez chwili przerwy uczucie jakbym nie mogła zaczerpnąć powietrza. Zauważyłam też, że po torsjach owe uczucie się nasila i nie wiem czy ma to jakiś związek czy nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z pomocy psychologa na chwilę obecną nie korzystam, bo terminy oczekiwania na terapię indywidualną wynoszą w jednym ośrodku 6 lat, a w innych po parę miesięcy.

Sa u Ciebie tylko dwie poradnie zdrowia psychicznego?

 

Nie, nie. Napisałam w innych - liczba mnoga. Ja jestem z Krakowa, ale wszędzie gdzie dzwoniłam mają terminy kilkumiesięczne, bądź nie prowadzą terapii indywidualnej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tramwaj, cześć.

 

No nic, nie można się rozwijać w nieskończoność i ciągle chłonąć życia. Czasem trzeba się zatrzymać. Temu służy depresja. To nie jest zwykły smutek, który szybko minie po zobaczeniu znajomej twarzy, dostaniu lizaka, albo przypomnieniu sobie że w domu czeka ulubiona gra.

Spójrz na siebie i powiedz czy ten smutek jest tak całkowicie obcy, czy czasem nie czujesz, że sama w pewnym sensie go potrzebujesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

monk.2000 nie wiem, ja zawsze byłam taka pełna życia, czuję się jak nie ja odkąd zaczęły się te moje problemy. W dodatku co kilka tygodni łapię takie uczucia, że mam ochotę porzucić wszystkich i wszystko a najbardziej to tyczy się mojego chłopaka. Że wydaje mi się, że go nie kocham, że mi przechodzi, że się wypala i równocześnie doprowadza mnie to do histerii, bo nie chcę by tak się stało i byśmy się rozstali, by moje uczucia się wypaliły, a każda jego odmowa w jakiejkolwiek kwestii, inny plan niż mój powoduje moją chęć zerwania z nim. A gdy się pokłócimy i go nie ma to za nim tęsknie. To pogłębia ten smutek i wprowadza mnie w takie okropne nastroje, ja się jeszcze bardziej nakręcam całą sytuacją. Może i bym to przeżyła jakby trwało chwilę, ale czuję się jak więzień własnej głowy od kilku miesięcy :( Do tego dochodzą te bezsensowne lęki. Mam jechać na wakacje ze znajomymi na tydzień i już zaczynam myśleć, że coś mi się tam stanie, że się rozstanę z chłopakiem, bo uznam, że go nie kocham i że zepsuję wszystkim wyjazd. Paranoja :) Może faktycznie moje życie powinno przystopować, ale stoi i stoi już tak od półtora roku :)

 

Candy14 Z tego co kojarzę to nie próbowałam tutaj zadzwonić, dziękuję bardzo na pewno jutro spróbuję :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×