Skocz do zawartości
Nerwica.com

Witam


juliag

Rekomendowane odpowiedzi

Mam 15 lat, normalnie jestem osobą wesołą i postrzeganą przez ludzi jako radosna i zadowolona z życia. Niestety ja nigdy za taką osobę się nie uważałam, gdy tylko zostaję sama od razu wszystko się wali, nie mam motywacji do życia, nauki i czegokolwiek. Straciłam ostatnio chęć do wszystkiego, najchętniej nie wychodziłabym z łóżka i z domu. Szkoła mnie przeraża, wrzask i ludzie trącający mnie na korytarzu przyprawiają mnie o ból głowy. Panicznie boję się ludzi na ulicy, w tramwajach autobusach, mam wrażenie, że ktoś za mną idzie i zaraz się coś stanie. Nie mogę się ostatnio na niczym skupić i mam problemy z koncentracją. Czuję wstręt do swojego ciała i wyglądu.

Uważacie, że powinnam zgłosić się do terapeuty? Nie chcę zadawać pytania co mi dolega, bo to stwierdzić może lekarz, ale czy podobne objawy towarzyszą depresji i nerwicy? Mam trochę wiedzy na ten temat, ale nie chcę sama siebie oceniać. Dodam, że wg testu Becka mam 36 punktów.

 

Pozdrawiam, Julia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam na forum.

Ja bym się testami nie posiłkowała tak bardzo. W Becku wychodzi mi zawsze pomiędzy 30 a 40 (gdzieś w środku), ale nie uważam, że depresją powinnam się strasznie martwić - z tobą może być inaczej. Ten test radziłabym potraktować jako przestrogę i informację, że czas skonsultować się ze specjalistą (on wszystko powie - czy to depresja czy nie, czy nerwica itp.). Warto szukać pomocy, a nie godzić się na zupełnie niezadowalające życie, trzeba o siebie zawalczyć. Dojrzewasz, masz 15 lat, wiele osób często twierdzi, że to może być wina hormonów, ale wciąż uważam, że spotkania z kompetentnym człowiekiem nie zaszkodzą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zazie: Dzięki, wiem że hormony itp. ale czasem po prostu mam wrażenie, że nie pasuję. Chodzę do renomowanej szkoły, wysoki poziom, konkursy i próbuję to jakoś zdzierżyć, ale nie mogę. Od dłuższego czasu zawalam wszystko, nie jestem w stanie skupić się na sprawdzianie, wszystko mnie rozprasza, nic nie pamiętam, mimo że 2 minuty wcześniej wszystko umiałam. Presja jest ogromna, w szkole jest mnóstwo ludzi, najgorsze jest to, że swoimi wahaniami nastrojów ranię najbliższe mi osoby i nie jestem w stanie tego odkręcić. Panicznie się boje wszystkiego, budzę się w nocy zlana potem i nie mogę się ruszyć, nie mogę spać, a rano nie mogę wstać. Nie mam siły, jestem wściekła na siebie, bo czuję w sobie bezsilność i wyrzucam sobie to, że jestem leniem. Na dodatek trudna sytuacja rodzinna mnie całkowicie demobilizuje do działania, chociaż wiem, że powinno być na odwrót. Czuję się zbędna i niepotrzebna, z nerwów objadam się, a potem mam wyrzuty sumienia. Boję się, że wrócę do wagi sprzed roku, boję się, że nikt mnie nie zaakceptuje ze względu na mój wygląd i tuszę...

 

Na wizytę u terapeuty próbuję umówić się w przyszłym tygodniu, ale boję się że nie będę się w stanie otworzyć, bo gdy zaczynam mówić o moich problemach automatycznie dostaję ataku histerii i paniki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiem, co przechodzisz, mi wiadomość "że to pewnie hormony" też nic nie daje, bo przecież czuje się jak okropne zero. Też jestem w świetnej szkole, też czuję, że sobie nie radzę, koncentracja beznadziejna jak polskie drogi, a nerwy potrafię tak wspaniale podczas sprawdzianów utrzymać, że później mam tylko wyrzuty sumienia.

 

Mam nadzieję, że wizyty zaczną ci pomagać, trzymam za ciebie kciuki. Niestety nie będzie łatwo, ale wierzę, że coś powiesz ;) Małymi kroczkami, powolutku będziesz się odsłaniać - mam nadzieję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki wielkie za miłe słowa.

Nie wiem czy ta wizyta pomoże, bo ostatnio czuję się coraz gorzej, a rozmowy z przyjaciółmi, niektórzy mają na prawdę zdolności terapeutyczne i psychologiczne nie pomagają, niestety mało kto z moich znajomych w moim wieku rozumie, co się ze mną dzieje. Najchętniej poprosiłabym o miesiąc wolnego, rodzice może by i się zgodzili, ale nie wiem co powiedziałabym nauczycielom, bo od razu uznaliby mnie za tą "z problemami" jak to się cudnie określa w naszej szkole. Koniec semestru, a ja w ogóle nie mam ochoty tam chodzić, ciągle boli mnie głowa i brzuch, a codzienne czynności mnie męczą, nużą i nie mam na nie siły..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czasem może pierwsza wizyta wiele nie pomóc, przeciwnie (natłok emocji, do tego twoje problemy z mówieniem)... Mam nadzieję, że zbyt mocno jej nie przeżyjesz. Terapia czasem potrafi być długa, a gdy jeszcze człowiek panicznie boi się mówić o sobie, to niestety jest utrudnione zadanie. Ale broń boże nie chcę się straszyć, tylko jeśli pierwsza wizyta nie przyniesie wielkiego ukojenia, to nie powinno się spotkań z miejsca porzucić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×