Skocz do zawartości
Nerwica.com

Witajcie!


Gość agr

Rekomendowane odpowiedzi

Forum czytam od wczoraj. A dziś postanowiłam dołączyć. Mam dwadzieścia jeden lat, kilka miesięcy temu moje życie uległo zupełnemu przestawieniu. Po urazie mojej ręki okazało się, że nie będę mogła pracować w zawodzie, który stał się pasją i któremu dużo czasu poświęciłam. W tym samym tygodniu, kiedy zdiagnozowano u mnie uszkodzenie nerwu w ręce, odeszła ode mnie po kilkunastu miesięcznym związku moja dziewczyna. Zatem w ciągu jednego tygodnia utraciłam zawód i ukochaną osobę. Niby to wszystko odbyło się z silnym podejściem żeby nie histeryzować i wziąć się w garść, ale gdzieś owe wydarzenia zaczęły buzować w środku. W dzieciństwie przeszłam przez depresje po śmierci prababci, nie tyle chodziło o zżycie się z babcią, co efekt mojego pierwszego uczestnictwa w pogrzebie. Efektem depresji były lęki o śmierć najczęściej mamy. Później depresje udało się zwalczyć i było w miarę w porządku. Dwa lata temu zaczęły się u mnie duszności i wrażenie gulki w gardle i nudności, które z czasem zaczęły się nasilać. By już nie rozwlekać. W zeszłym tygodniu wylądowałam w szpitalu z tachykardią i pulsem 186, biegunką, mdłościami i potwornymi drgawkami. Po badaniu krwi i EKG okazało się, że wszystko jest w porządku. Że wydarzyło się to nad morze, a dolegliwości bardzo przypominały nadczynność tarczycy, zrobiłam badania hormonalne, które też wyszyły wzorowo. Po wizycie u lekarza dowiedziałam się, że cierpię na nerwicę lękową i zostały przypisane mi lekarstwa. Stąd moja obecność na tym forum. Na razie czuję duży chaos związany z diagnozą i próbuję się oswoić z moją przypadłością. Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×