Skocz do zawartości
Nerwica.com

Czy ktoś mnie przygarnie?


stadkostonek

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

Moja przygoda z rewicą zaczeła się rok temu, chociaż nie została zdiagnozowana, ale wszytsko co mi sie przydażyło w ciągu tego roku opzwoliło mi to stwierdzić. Jetsem tu pierwszy raz, przeglądałam różne posty juz dużo dużo wcześniej, ale nie miałam odwagi napisac nic sama. Nie wiem w zasadzie co napisac, czy kogos zainteresuje moja historia, od czego zacząc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

stadkostonek, miło Cię poznać i nie bagatelizuj swojej osoby. Nie zastanawiaj się zbyt długo, czy warto się tym zająć czy nie, i tak straciłaś już rok życia :!::!::!::!:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuje:) Jkaiś rok temu umówiłam sie z dziewczynami z pracy w miłej kafejce, gdy sie juz wszytski etam znalazłysmy, zamówiliśmy cos do picia i tu sie zaczęło ... nie mogłam podnieśc szklanki do ust, teraz już wiem ze mogłam, ale wtedy sparaliżowało mnie od pasa w górę...sztywny kark itp. Kupiłam witaminki, oczywiście żeby sie wzmocnić bo uważałam ze to brak witamin i o tym zapoomniałam wtedy. Teraz dobrze pamiętam ten dzień, to był dzień -pierwszy dzień mohego utrapienia. Po paru m-cach gdy wracałam po pracy wysiadłam jak zawsze na swoim przystanku i ogarnął mnie porzerażliwy lęk, lęk że zaraz zemdleje, poprostu ani w przód ani w tył. Zaczełam szukac pomocy, zrobiłam wszytskie badania , wszytsko było ok. Tylko te dziwne objawy wciąż sie nasilały. Któregoś dnia usłyszałam coś o nerwicy i poszłam tym tropem i wszytsko zaczeło mi sie układac w jedną całość.

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:41 pm ]

Byłam 2 razy u psychologa, ale miam wrażenie że kobieta nie ma pojęcia o czy ja mówie. A czasami nawet wydawało mi sie że to ona jest na terapi u mnie;) Postanowiłam że sama sobie z tym poradzę. Zaczełam dużo czytac m.in te forum, kupiłam jakąs ksiązke itp. I powiem szczerze że wasz optymizm chlusnął we mniei taka siłą, że powiedziałam sobie dosyc tego to znaczy jej (nerwicy). Wykurze cie jak kreta;) Postanowiłam ze pojde do fryzjera, fryzjer w tym wszytskim był nieistotny , najważniejsze było że pójde, ponieważ do tej pory chodziłam w asycie w obawie że zemdleje itp. Zawziełam sie i poszłam... szłam a pot sie lał ze mnie (zanim doszłam na miejsce byłam mokra jak przysłowiowy szczurek)Fryzjerki myslały ze pada hihi. Gdy tak szłam mówiłam sobie co jakiś czas (spadaj z mojej głowy itp). Wiem ze to może nie istotne ale był to dla mnie przełom. Od tamtego czasu mineło 7 m-cy dalej mam poczucie niepokoju i dziwne samopoczucie, ale powiedziałam sobie, ze ja tu jestem szefem;)

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:53 pm ]

Teraz jak juz mam świadomośc tego co sie ze mną dzieje, jest lepiej ale i tak nie jet tak jak powinno być. Walczę z tym, nie chce brac leków, jedynym moim wspomagaczem jest magnez. Wczoraj usłyszałam ze czarna herbata dobrze wpływa na nerwowość. Czy możliwe jest pokonanie tego ch...stwa bez leków, bez terapi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×