Skocz do zawartości
Nerwica.com

Uzależnienie krzyżowe i zaburzenia psychiczne


Ergina

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć!

 

Na wstępie napiszę, że mam 24 lata i od jakiś 3 jestem uzależniony od opioidów/opiatów i dużych dawek benzodiazepin.

Zaczynałem od kodeiny, przewinął się Tramadol, później Opium i Buprenorfina.

Z Benzodiazepin brałem już wszystkie, jakie tylko da się "wysępić" od lekarza.

Teraz sprawa wygląda tak, że mam kosmiczną tolerancję na powyżej wymienione rzeczy.

Próbuję walczyć z tym sam, ale wiem, że nie dam rady. Od 2 lat biegałem po psychiatrach (w sprawie oceny zdrowia psychicznego).

Pierwszy z nich stwierdził, że mam Fobię społeczną, z czym się nie zgadzam. Gdy dowiedział się, że jestem uzależniony kazał mi iść najpierw na detox, a później na 1-1,5 rok'u, do ośrodka. Drugi był specjalistą uzależnień i powiedział, że gdy mi zabraknie narkotyków i będę próbował na własną rękę rzucić, to popełnię samobójstwo (z tym dałem sobie spokój). We wrześniu ubiegłego roku poszedłem już nie prywatnie, tak jak to miało miejsce w przypadku pierwszego lekarza, tylko w ramach NFZ. Ten, przy współpracy z psychologiem zdiagnozował mi: Zaburzenia lękowe w stopniu ogólnym, Typ osoby unikający i DDA. Jestem zmęczony i chcę rzucić opioidy i benzodiazepiny. Dodatkowo jest rocznica śmierci mojego kolegi, który przy mnie przedawkował i zmarł. Chodzę też do przychodni Monarowskiej do psychologa, który tylko czeka żebym się zgodził na detoks i leczenie w ośrodku.

Od 12 dni robię sobie detoks od opioidów na Buprenorfinie, ale zapomniałem, że jestem uzależniony też od końskich dawek benzodiazepin np. 16mg Clonazepamu/ 8mg Alprazolamu, czy tam jakiś innych, pochodnych mnie nie robi wcale. Mam dostęp do lekarza, który raz na jakiś czas wypisuje mi leki, które chcę, bo po prostu mu ściemniam, że jestem chory na to i na owo. Tylko na Buprenorfinie czuję się normalnie, mam motywację do pracy, chęć do działania. Zastanawiam się czy nie wytrwać parunastu kolejnych dni bez tych benzodiazepin zastępując je neuroleptykami. Mam do wyboru:

Perazyne, Olanzapinę i Depakine. W przyszłym tygodniu będę znowu miał dostęp do buprenorfiny i chciałbym jeszcze polecieć na niej przez 2-3 tyg.

Przez ten czas nie będę brał nic poza buprą i minimalizował dawki (skręt po buprze to pikuś przy skręcie od morfiny z opium, więc wiem, że dam radę). W tym czasie skołuję sobie takie leki, jakie podają na detoksach od opio (Chlorprothixen, Hydroksyzyna itp.) Specjalnie zwolniłem się z pracy, żeby zrobić sobie detox... Znalezienie pracy nie stanowi dla mnie żadnego problemu więc póki co mam to gdzieś. Wiem, że zrobiłem błąd, nie odstawiając benzodiazepin podczas schodzenia z Opium, przez co wydłuży to tylko czas trwania "mojego detoksu". Sam nie wiem....

 

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej .

Również jestem uzależniony od Tramali. Buprę też brałem ,ale żródełko wyschło dzięki Bogu. Z tymi jebanymi opiatami to jest MEGA problem . Nałogowe picie alko przy tym wysiada, a benzo to dziecinada.

Był okres ,że waliłem 2-3 dni w tygodniu ( dawki 2000-2500mg). Nikomu z domowników to nie przeszkadzało , bo na zewnątrz wsystko OK , ale w środku Masakra , szczególnie po zakończeniu laby,,,a Szatańska Apteka niedaleko.

Wiesz jak sobie z tym "poradziłem". Biorę Naltrexon na noc około 5mg( tak ,żeby przez następny dzien jeszcze trzymał) i część ciśnienia ze mnie schodzi ,żeby przyładować. Teraz wjebię się raz na dwa miesiące ,ale nawet tak długie przerwy to ryzykowna ,śmierdząca zabawa . Po 10 dniach znowu głody jakbym wcale żadnej przerwy nie miał.

P*E DOLIC tRAMALĘ W DUPĘ , TO MOJE HASŁO NA DZIŚ!

Dziś 23 dzień absty ,,, ale co nocka Naltrexony , konieczność niestety.

Aha , najgorsze bóle mięśni i depresje wręcz eksperymentalne. Sorry , ale do samobujców nie należę i wydobędę się z tego syfu, nawet jakbym miał podpalić tę Aptekę-żart ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tramadol na mnie w ogóle nie działa. 3 tyg. temu miałem paczke 30x150mg i 1500 nawet nie smyrneło. Nawet na odstawkę się wg. mnie nie nadaje...

 

Ergina na takie "osiągi " pracuje się latami. Mnie na początku nawet 400mg trama miło że tak powiem ładowało.

Jesteś o klasę wyżej od demnie ,ale to tylko znaczy ,że jak sie nie postarasz to możesz marnie skończyć ( na cmentarzu).

Koleś się przekręcił od bupry ( za dużo na jeden raz , bez doświadczenia z tą substą) + alko + dopki. Niestety , a młody był.

Radzę uważać i jak najprędzej walić na odtrucie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mieszkam w Łodzi. Łodź to masakra pod względem detoxu, szczególnie na Aleksandrowskiej.

Żeby przestać ćpać trzeba chcieć, a ja nie wiem, czy już teraz chcę.

Dam sobie ostatnia szanse, jak nie to pójdę na detox.

Na pewno będę potrzebował psychoterapii.

Muszę się jeszcze zbadać pod kontem hcv, bo miałem małą wpadkę, a i tak mam to gdzieś....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żeby przestać ćpać trzeba chcieć, a ja nie wiem, czy już teraz chcę.

Dam sobie ostatnia szanse, jak nie to pójdę na detox.

Na pewno będę potrzebował psychoterapii.

Chcesz czy nie? Bo piszesz pokrętnie. Jak nie chcesz to nie zawracaj sobie tym głowy bo i po co skoro wolisz ćpać, a jak chcesz to musisz niestety postawić wszystko na jedną kartę. Psychoterapia tez działa tylko wtedy jak się chce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chłopaki :hide::hide::hide: normalnie nie da się tego czytać :-|

Pierwszy raz od dłuższego czasu przeczytałam coś, co mną tak wstrząsnęło.

 

Powiem tylko tyle... na własną rękę, to sobie można papierem tyłek podetrzeć, a nie stosować detox w warunkach domowych!

Tutaj niezbędne jest szpitalne leczenie, a potem terapia, ale pod warunkiem, że się chce i widzi się sens tego leczenia.

 

Współczuję Wam Ergina, Kalebx3. :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nagłe odstawienie tak wysokich dawek (małych zresztą też) Benzodiazepin jest bardzo niebezpieczne, zagraża życiu, prawdopodobieństwo wystąpienia drgawek lub psychozy (majaczenia) jest bardzo duże. NFZ płaci za 56 dni pobytu pacjentów uzależnionych od BZD w oddziałach psychiatrycznych. Skorzystaj, zacznij od detoksykacji szpitalnej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monika tu nie ma czego współczuć ,,, tylko wziążć dupę w troki, ogarnąć sie i przestać. Mam nałogową osobowość i zawsze będą grozić mi tego typu chemiczne zagrywki-podchody. Nie współczuję sobie , są gorsze nieszczęścia,,,a najważniejsze to żeby już tak solidnie nie przesadzić,ażeby nie obudzić się z wylewem , zapaleniem trzustki ,wątroby albo nawet w krainie cienia .

Monika damy radę ;) , nie z takiego badziewia ...i zyję :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja wszywka antyalkoholowa okazała się ściemą, po 4 miesiącach od instalacji napiłem się ostrożnie alkoholu i nic, zupełnie nic, żadnych negatywnych objawów. Innymi słowy zostałem oszukany, mam na tyłku bliznę po szyciu, ale najwyraźniej zaszyto mi powietrze. Gdyby to był esperal, już dawno leżałbym na oiomie. A tak, popijam codziennie w tajemnicy przed żoną, pół litra żołądkowej tutaj, pół litra żółądkowej tam. Jest bardzo dziwnie, bo muszę udawać że wciąż mam wszywkę i nie mogę pić, a jednocześnie piję i udaję że jest normalnie, że nic nie wypiłem. Jestem podwójnym oszustem w tym momencie.

A i od picia wyszły demony z przeszłości, czyli regularne wizyty w aptece po legalne ćpanie...

 

-- 22 kwi 2013, 17:59 --

 

Zastanawiam się, może powinienem się jeszcze raz zaszyć, tym razem na serio... Tylko skąd wiedzieć czy lekarz jest uczciwy i zaszywa disulfiram, czy też powietrze.

Najgorsze jest to, że nie zacząłem pić jak człowiek, to znaczy piwko-dwa, tylko od razu z grubej rury żołądkową z gwinta. Tak jakby te kilkanaście miesięcy abstynencji było nic nie warte, a każdy z tych dni wydawał się ważny i słuszny, trzeźwy. Teraz jest nie tylko picie, ale do tego jeszcze oszustwo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja wszywka antyalkoholowa okazała się ściemą, po 4 miesiącach od instalacji napiłem się ostrożnie alkoholu i nic, zupełnie nic, żadnych negatywnych objawów. Innymi słowy zostałem oszukany, mam na tyłku bliznę po szyciu, ale najwyraźniej zaszyto mi powietrze. Gdyby to był esperal, już dawno leżałbym na oiomie. A tak, popijam codziennie w tajemnicy przed żoną, pół litra żołądkowej tutaj, pół litra żółądkowej tam. Jest bardzo dziwnie, bo muszę udawać że wciąż mam wszywkę i nie mogę pić, a jednocześnie piję i udaję że jest normalnie, że nic nie wypiłem. Jestem podwójnym oszustem w tym momencie.

A i od picia wyszły demony z przeszłości, czyli regularne wizyty w aptece po legalne ćpanie....

Oj Ty biedactwo oszukali Cię a miałeś nadzieję wylądować na OIOM ie. Do tego MUSISZ udawać. OJOJOJ.

Wiesz co z takim podejściem to najlepsza klinika odwykowa Cię nie postawi na nogi. To Ty masz chcieć nie pić - a nie nie pijesz bo masz straszaka. Chcesz komuś coś udowodnić??? To Ty tutaj jesteś największą ściemą. Mniejszą sztuką jest przestać spożywać alkohol większą jest zrozumieć że nie chce go już spożywać. Jak tego nie zrozumiesz to jesteś głęboko w D.... i żadne wszywki i cuda Ci nie pomogą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bo się głupio tłumaczysz i to budzi irytację. Mnie śmiech pusty ogarnął jak czytałam te Twoje żale na złą wszywkę. Masz całkiem skrzywioną optykę, to Ty powinieneś mieć WEWNĘTRZNĄ MOTYWACJĘ żeby przestać pić a nie lekarz, który Ci coś w dupę wszyje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co jeśli nie mam dość siły żeby samemu z siebie przestać pić, jeśli brakuje mi motywacji, jestem za słaby? Mam iść się powieśić czy co? Nikogo nie winię za swój nałóg, ale zostałem oszukany, zresztą nie tylko ja ale również moja żona i reszta rodziny. Jednak jeśli ktoś zapyta, szczerze odpowiem że ciieszę się z takiego obrotu sprawy, bo wciąż mogę pić bezkarnie, Lepiej?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem, masz dużo racji, ale skąd taki napastliwy ton, czemu na mnie krzyczysz?

Ja nie krzyczę piszę jak jest bez ściemy. Wiesz osoby uzależnione mają to do siebie że lubią sie usprawiedliwiać i to często bardzo głupio. Żyją w świecie iluzji i zaprzeczeń. Ty jesteś jaskrawym przykładem takiego zachowania. A co z tym zrobisz to nie moja broszka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rób co chcesz, ale nie zwalaj winy na źle zaszyty medykament. Nie masz motywacji to pewnie jeszcze nie osiągnąłeś swojego dna w chlaniu. Możesz na to dno czekać tylko miej na uwadze, że niektórzy go nie dożywają. A co do żony to powinna cię kopnąć w tyłek i zostawić, może wtedy byś znalazł motywację

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co jeśli nie mam dość siły żeby samemu z siebie przestać pić, jeśli brakuje mi motywacji, jestem za słaby?
niestety ale w żargonie alkoholików mówi się że nie osiągnąłeś swojego dna widocznie za mało wypiłeś żeby CHCIEĆ wytrzeźwieć. Zwróć uwagę jest różnica pomiędzy nie piciem (czyli nie wlewaniem sobie w gardło %) a bycie trzeźwym czyli pracą nad sobą nad swoimi emocjami. To jest trudne ale trzeba chcieć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kaja123, sam nie wiem, jednocześnie czuję że masz rację, i w tym samym momencie odbieram Twoje słowa jako nieuzasadniony atak. Ale nauczyłem się już w trakcie terapii że moje osądy są często mylne, dlatego wychodzę z założenia że jesteś po prostu zajebiście szczera w stosunku do mnie i tyle. Być może mój opis sytuacji z wszywką rzeczywiście był śmieszny, żeby nie powiedzieć "żałosny", sam nie wiem, napisałem tylko to co czuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kaja123, sam nie wiem, jednocześnie czuję że masz rację, i w tym samym momencie odbieram Twoje słowa jako nieuzasadniony atak. Ale nauczyłem się już w trakcie terapii że moje osądy są często mylne, dlatego wychodzę z założenia że jesteś po prostu zajebiście szczera w stosunku do mnie i tyle. Być może mój opis sytuacji z wszywką rzeczywiście był śmieszny, żeby nie powiedzieć "żałosny", sam nie wiem, napisałem tylko to co czuję.

no i dobrze że napisałeś co czujesz a ja napisałam co ja czuję. Szczerze mówiąc dobrze że Cię zabolało czyli dotarła jakaś prawda. Teraz sobie ją przemyśl :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ok będę myślał, póki co bolą mnie Twoje słowa, tym bardziej że są prawdziwe. Tyle się naczytałem o abstynencji i myślałem że wszystko wiem, a tymczasem wystarczyło raz mieć pole do popisu i skończyło się gwintowaniem flaszki i nękaniem aptekarek... A już było tak pięknie i trzeźwo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×