Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Przemek_44 15 lip 2014, 18:31
Arasha napisał(a):Dzięki Przemek za odpowiedzi. Pytając o te "jazdy" miałam na myśli jak zwykle wymioty. Resztę chyba przeżyję. Chociaż faktycznie nagłe, silne napady paniki też są koszmarne, gdyby tylko mieć pewność, że nic mi się nie stanie ( wiadomo co ), to głębokie oddechy + ewnetualnie silne zioła może by pomogły.

A jak ty sobie poradziłeś na studiach ? Skończyłeś je ? I co to było ( jeśli to nie tajemnica ;) ) ?


Arasha Domyśliłem się,że chodzi Ci o wymioty, jednakże nie miałem ich (bez ściemy) przy żadnej z swoich wielu prób odstawiania..

Tak, skończyłem wyższe studia zawodowe na Politechnice Gdańskiej (zaoczne), kierunku technologia chemiczna, mam dyplom inżyniera (bez magistra) z wynikiem 4 ..Zaczynałem od dziennych, ale to trudne studia, w dodatku mając fobię społeczną opuszczałem wiele wykładów, zdałem 1 z dwóch egzaminów, a na drugim baba mnie uwaliła (nie chodziłem do niej na wykłady) , złożyłem podanie do dziekana z prośbą o przeniesienie..Musiałem zdać komisyjny z wyższej matematyk, zaliczyć różnicę programową..Pamiętam siedziałem całe wakacje i rozwiązywałem równania różniczkowe, całki, macierze itp..ale miałem motywację:), poznałem dziewczynę (obecna moja żona:)..), gdybym zawalił musiałbym zjeżdżać do domu,a mieszkałem w odległości ok 600 km, więc gdybym oblał było by "pozamiatane",a chyba zakochałem się :)..

ala1983 napisał(a):
Ciesz się,że przyjęła Ci z benzo na terapie, ostatnio rozmawiałem z dyrektorem Całodobowego Ośrodka Leczenia Uzależnień od Alko i Współuzależ to powiedział mi ,że warunkiem przyjęcia do ośrodka odwykowego jest całkowity detoks od leków i prawdopodobnie tak będzie w takich ośrodkach w całej Polsce (na NFZ)..

Przemek_44, Jak ja bylam na oddziale nerwic, to tam wprawdzie przyjmowali z benzo, ale rownolegle do terapii bylo odstawianie.


ala1983 No tak, tak jest rzeczywiście na oddziałach nerwic, byłem w trzech różnych, a starałem się jeszcze na czwarty, do Instytutu na Sobieskiego w Wawie, to jest tam różnie, na trzech przyjmowali z benzo i odstawiali w trakcie, do tego 4 tego wymagany był 3 miesięczny okres abstynencji od benzo, tak mi powiedziała baba na konsultacjach, jak byłem z ojcem..Ja jednak mówię o całodobowych ośrodkach odwykowych (najczęściej od alkoholu, lecz nie tylko), gdzie jest terapia odwykowa ..Byłem w takim 6 miesięcy, a teraz leczę się ambulatoryjnie w drugim (psychoterp. indywidualna), w tych ośrodka ponoć warunkiem przyjęcia będzie całkowita abstynencja..

Nie wiem jak jest teraz na oddziałach nerwic, na ostatnim byłem przeszło 10 lat temu..ale jak ja byłem,to na takich oddziałach psychoterapia była skupiona tylko na problemie pierwotnym, czyli nerwicy, depresji (nie leczono uzależnienia) Moim zdaniem oba te elementy trzeba leczyć jakoś równolegle, bo uzależnienie też ma swoje mechanizmy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
541
Dołączył(a)
07 sie 2013, 22:59

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 15 lip 2014, 18:53
Przemek, słuchaj, a tak w ogóle to Ty zacząłeś brać benzo na studiach ? I jakim cudem z zaburzeniami nerwicowymi wywiało Cię 600 km od domu :shock: ? Co do nauki matmy w wakacje też mam doświadczenie, odpuściłam sobie sesję letnią na I roku ( dostarczyłam oczywiście stosowne zaświadczenie lekarskie ) i uczyłam się całe wakacje na wrzesień ( m.in. matmy ), ale rozwiązywanie zadań typu pochodne, całki, macierze itd. nawet mi się podobało ;) Trochę odciąga umysł od lęków. Fajnie, że skończyłeś technologię chemiczną, chemia zawsze mnie fascynowała ( nie w kontekście skonstruowania bomby, oczywiście ;) ), teraz jestem na kierunku, który też poniekąd z tą dziedziną się wiążę. Rozumiem, że teraz funkconujesz zupełnie normalnie, zarówno rodzinnie, społecznie, jak i zawodowo ? Dosyć się już w życiu namęczyłeś ...
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Przemek_44 19 lip 2014, 03:30
Przepraszam,że dopiero odpisuję, ale trochę "nieczasowy" jestem i mi 3 dni nagle wywiało..Nie, nie funkcjonuję jeszcze normalnie, nie jestem w pełni zdrowy, ani wyleczony (wspominałem już o tym w tym wątku, wspominam też nieraz na blogu) , po odstawieniu benzodiazepin ok 6 lat temu wróciła niewyleczona fobia społeczna z wtórną od niej agorafobią, do tego współistniejący z nimi zespół leku uogólnionego, taki jakby stały lęk na średnim poziomie (nie napadowy, ani panika), nie możność odprężenia się To wszystko pomieszane w objawami abstynencyjnymi i elementami stresu pourazowego, nie było za ciekawie, czułem się fatalnie..Popełniłem też szereg błędów w tamtym okresie,co sprawiło,że poczułem się jeszcze gorzej i wycofałem się totalnie do domu..Przez 2 lata prawie w ogóle nie wychodziłem z mieszkania ze względu na agorafobię (lęk przed otwartą przestrzenią) i związaną z nią derealizacją..Teraz jest dużo lepiej, ale dalej nie wychodzę do miejsc publicznych, sklepów, galerii handlowych regularnie, choć zdarza się, ale jeszcze b,rzadko , 6 lat temu psycholog kliniczny oprócz powyższych dolegliwości zdiagonozował u mnie zaburzenie osobowości typu "unikającego", to coś co nie wykształca się w ciągu kilku miesięcy, tylko często wielu lat..Obecnie określiłbym się jako zdrowiejącego, ale jeszcze nie zdrowego, poprawa powiedzmy taka na 40-45%..

Nie pracuje na razie, straciłem pracę 6 lat temu, musiałem starać się o rentę, nie byłem w stanie wrócić bez benzo do pracy w instytucji, gdzie pracowało ponad 150 osób..Obecnie mam pewne plany zawodowe związane z poprowadzeniem małej działalności gospodarczej, no ale na razie nie mówię o tym,żeby nie zapeszyć..W różnych dziedzinach rejestruje wiele pozytywnych zmian,ale nie są to jeszcze takie zmiany, które można by nazwać zdrowiem
Tak, zaczynałem brać leki na studiach, ale nie były to żadne benzodiazepiny, tylko od czasu do czasu doksepina zażywana przed jakimś wykładem, egzaminem,
Avatar użytkownika
Offline
Posty
541
Dołączył(a)
07 sie 2013, 22:59

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 19 lip 2014, 12:43
Nadal mnie intryguje - jakim cudem z zaburzeniami nerwicowymi wywiało Cię 600 km od domu :shock: ? Chciałeś się wyrwać z domu ... ?
Zastanawiam się także nieraz, gdzie obecnie mieszkasz ... - oczywiście nie musisz odp. ( to w końcu osobiste pytanie ), możesz napisać rejon, albo napisać mi na pw. A ta doxepina, to chyba dość stary lek. Na co ona w ogóle pomaga ? Słuchaj, napisz mi jeszcze jak można wstawiać załączniki ( typu link do jakiejś strony ) przy swoich wypowiedziach.

Dzięki. Arasha

PS Mam nadzieję, że to 40-45% będzie wkrótce znacznie więcej ;)
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez ala1983 19 lip 2014, 14:02
jakim cudem z zaburzeniami nerwicowymi wywiało Cię 600 km od domu :shock: ?

ja dałam radę tylko 130 km ;)
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3520
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez abrakadabra xx 19 lip 2014, 18:27
Tęsknię za benzo ;)
abrakadabra xx
Offline

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 19 lip 2014, 23:11
advanced napisał(a):Tęsknię za benzo ;)


A za którym dokładnie :D ? A tak poważnie ... to chyba lepiej, że dajesz radę bez.

Ja tęsknię za czasami bez lęków i bez benzo ;)
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez abrakadabra xx 19 lip 2014, 23:31
Ja tęsknię za czasami bez lęków i bez benzo

No oczywiście że ja też ale kiedy to było...
Średnio daję sobie radę, wszystko się skomplikowało, dużo by pisać. Wczoraj kupiłem neurontin, nic nie daje. Trzeba to porządnie zrobić, diagnoza, dobry lekarz, odpowiednie leki, terapia itd. Łatwizna ;)

A ty jak tam, na jakim etapie jesteś?
abrakadabra xx
Offline

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 19 lip 2014, 23:38
Ciągle na tym samym, niestety :cry: ( jeżeli masz na myśli postępy w leczeniu, a raczej nieleczeniu )
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez abrakadabra xx 19 lip 2014, 23:49
Arasha, co cię powstrzymuje przed odstawieniem benzo? Nie jesteś jeszcze gotowa?
abrakadabra xx
Offline

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 19 lip 2014, 23:52
To nie jest kwestia gotowości. Boję się skutków odstawiennych, bo mam emetofobię ( z tego też powodu plus bezsenność zaczęłam brać benzo ). Ale staram się ograniczać, jak mogę :roll:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Ryfka 19 lip 2014, 23:53
Współczuję Wam wszystkim tu odstawiającym ten syf! Ja już jestem 42 miesiące bez benzodiazepin czuję się coraz lepiej i Wam też tego Życzę! Basia
Offline
Posty
293
Dołączył(a)
15 sty 2013, 17:40

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez abrakadabra xx 19 lip 2014, 23:58
Boję się skutków odstawiennych


To normalne, trzeba się kiedyś przełamać.
A co z psychoterapią myślisz żeby zrobić coś w tym kierunku? U mnie na myśleniu się skończyło...
abrakadabra xx
Offline

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 20 lip 2014, 00:02
Kilka razy rozpoczynałam bez większych efektów. Obecnie u mnie też na myśleniu się kończy. Poza tym nie wiem, czy coś by mi pomogła przez niecałe 3 miesiące, a potem wracam na studia do innego miasta i co ... znowu zmieniać terapeutę. I w kółko wałkować to samo ...
A sama wiem, że tego czego się boję, bać się raczej nie przestanę ... :bezradny:

-- 19 lip 2014, 23:03 --

Ryfka napisał(a):Współczuję Wam wszystkim tu odstawiającym ten syf! Ja już jestem 42 miesiące bez benzodiazepin czuję się coraz lepiej i Wam też tego Życzę! Basia


A długo brałaś Basiu ? Wspomagasz się teraz czymś innym ?
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do