Skocz do zawartości
Nerwica.com

uzależnienie od leków nasennych


halina195000

Rekomendowane odpowiedzi

Od leków nasennych byłam uzależniona blisko 4 lata. Bez tabletki zwyczajnie nie mogłam zasnąć, wściekałam się, wstawałam w nocy i łykałam Zolpic albo Xanax, byle wreszcie paść na twarz. Udało mi się z tym skończyć dokładnie 26 marca tego roku. Tego dnia wydarzyło się coś, co mnie przeraziło - sądziłam, że już po mnie. Czekając na badanie myślałam "Jaka ja byłam głupia! Trułam się prochami na sen, irytowałam bezsennością, a teraz może się okazać, że mam o wiele poważniejszy problem". Obiecałam sobie, że jeśli wynik badania będzie dobry, to kończę z prochami na spanie. I... skończyłam. Gdy wróciłam do domu z gabinetu, byłam wykończona psychicznie. Zasnęłam. Na drugi dzień - znowu. I tak już od miesiąca. Ostatnie dni są trudniejsze, bo dostałam od psychiatry Cital (nasiliły mi się stany lękowe, które o dziwo nie wpływały już na jakość snu - kimałam jak dziecko) i przez niego mam pewne teraz pewne kłopoty ze snem - kręcę się w łóżku, zasypiam po około godzinie. Ale staram się nie frustrować, nie wściekać, tylko spokojnie wypoczywać. Mówię sobie "nawet jeśli nie zasnę, to mogę odpocząć, zrelaksować się, wyluzować". I w końcu zasypiam.

 

Klucz do sukcesu jest w głowie. Trzeba tylko znaleźć ten właściwy "przełącznik". Jestem najlepszym przykładem na to, że można. Więc nie martw się. Nie walcz ze sobą, gdy nie możesz zasnąć. Nie pozwól, by poniosły Cię negatywne emocje, nie denerwuj się. I uwierz, że można spać bez wspomagaczy. Bo naprawdę można. Skoro ja to rzuciłam po 4 latach uzależnienia, to jestem pewna, że Tobie też się uda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czesto nie sypiam. Tez mnie denerwuje jak nie moge zasnac :/ ale wystrzegam sie prochow. Zwykle jak do 2 nie moge zasnac to odpuszczam sobie i robie zalegle prasowanie. Z mysla ze jak nie dzis to jutro albo pojutrze sie uda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kirian tak, tak popieram.. autosugestia albo techniki relaksacyjne na bezsenność..

większość leków nasennych to benzodiazepiny, które są cholernie uzależniające i ich nagłe odstawienie kończy się występowaniem lęków..

można ewentualnie wypróbować melatoninę, która jest naturalnym hormonem regulującym rytm dobowy i nie uzależnia ( uwaga w stanach depresji może wywołać negatywne objawy, ale jeśli ktoś ma problem tylko z bezsennością będzie idealna).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kirian,

A ja zazywam Zolpidem od 5 lat.Podziwiam za motywacje.Niestety w moim wypadku jest nadal ciagly lek ,ze nie zasne,nakrecam sie,a rano do pracy trzeba wstac.Na mnie brak snu dziala paskudnie.Wykanczam sie wtedy psychicznie i wpadam w depresje.Swiat staje sie szaro bury,bez emocji,a raczej tylko wypelniony zlymi myslami.Taka czarna odchlan.

Zolpidem biore w malych dawkach.Jedna tabletka na 4 dni:)Mialam roczna przerwe w braniu(dobry okres),nie zazywam w weekendy:)Nie wyobraam sobie zycia bez tabletki,ktora mnie relaksuje,w dodatku tylko po niej bol glowy mija(migrena).doskonale zdaje sobie sprawe,ze na typowa bezsennosc nie cierpie.Jedyny problem lezy w tym,ze ciezko przemowic sobie samemu do rozsadku.Wiem,ze tylko sila autosugestii.Smieszne,ze delektuje sie polykaniem tabletki bo wiem,ze zaraz dzieki niej odlece w blogi sen.

 

[Dodane po edycji:]

 

aha i chcialam jeszcze zapytac czy zasypiajac w tych calych nerwach oczekujecie ,ze wychwicicie ten okres,moment kiedy zasypiacie?To jest jakies chore!Bo przeciez swiadmosc podczas zasypiania traci sie nawet niewiadomo kiedy,a pozniej nagle budzi nad ranem.Mozna sie wykonczyc z tymi myslami;/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja po dłuższym okresie brania zolpidemu, żeby odstawić bez większego bólu i efektów odstawiennych przeżucałem się na inny lek na kilka dni. Np. na

Dormicum. :pirate: Na początku myślałem, że jestem tak przyzywczajony do tego, że tableta za mnie zasypia, że się nie uda. Ale jednak wyciszenie, wsluchanie się w każdy swój oddech pomaga. Szczęście w nieszczęściu jest takie, że po odstawieniu zolpidemu nie ma drgawek i nadmiernego pobudzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

M16, po 4 latach zazywania zolpidemu nie widze zadych efektow ubocznych u mnie.Ja biore malenkie dawki,wiec pewnie dlatego.Nieraz nie biore przez pare dni i czuje sie znakomicie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

M16, po 4 latach zazywania zolpidemu nie widze zadych efektow ubocznych u mnie.Ja biore malenkie dawki,wiec pewnie dlatego.Nieraz nie biore przez pare dni i czuje sie znakomicie.

 

Dziwne... Powinna być bezsenność z odbicia. Jaką dawkę bierzesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1/4 tabletki hihi i dziala!!!Lekko sie wyciszam.W wolne dni zasypiam bez problemu.U mnie jest lek,ze nie zasne i nie wyspie sie bo mam w glowie ,ze minuty i godziny mi umykaja ,a ja nadal nie zasypiam.Chore,wiem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie mogę zasnąć bez Zolsany, bo to jedyne, co przynosi mi ulgę. Biorę ją już od blisko 3 lat i nie wyobrażam sobie nocy bez niej, bo to pomaga mi chociaż na chwilę zapomnieć o problemach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja zaczynam dzień od dwóch tabletek uspokajających, żona choruje na nerwice depresyjno maniakalną, jej lekarka przypisała mi coś na uspokojenie tylko wiecie jak jest "pan weżmie pół i powinno być dobrze" tylko że łykam pięć na dzień w głowie chula ale ważne żeby człowiek przebrnął przez kolejny dzień, nie chciałbym się uzależnić bo ciężko z tego wybrnąć..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja na szczęście od leków nasenych nie jestem uzależniony ale biore jak nie moge zasnąć ostatnio codzienie,lek valerin sen ,.Mam pytanie czy sądzicie że można się od niego uzależnić co?Brał może ktoś ten lek co o nim sądzicie?

 

Tego to mozesz i cale opakowanie naraz wziasc i to dzien w dzien i nic nie bedzie. Zadnego uzaleznienia. Najwyzes psychiczne.

 

Ale nie oplaca sie tego brac.

 

Jak ziolka to najlepsze sa "tabletki uspokajajace" w niebieskim pudeleczku. Maja bdb sklad.

 

Najlepsza relacja ceny do ilosci substancji czynnych i jakosci.

http://www.labofarm.pl/pol/szablon.php?id_nazwa=uspokajajace

Sprawdzone przeze mnie. Mialem naprawde silna bezsennosc (przez 2-3 miesiace) i to dzialalo lepiej niz Hydroksyzyna.

Ale bralem 5-7 naraz. Na 40 minut przed snem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

też byłam uzależniona na raz brałam hydroxyzyne relanium i 3x benosen

mam okresy, że nie biorę w ogóle

nie mam problemu z zasypianiem

tylko z wstawaniem o 3 w nocy i już do rana nie mogę zasnąć

też martwie się, że będe zmęczona cały dzień w pracy i w ogóle

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem użależniony od leków nasennych i leków przeciwbólowych. Od nasennych od 5 lat, a od przeciwbólowych od roku.

Z nasennych biorę Zolpic - 40 tabletek w ciągu dnia (mam to tak ustalone, żeby w tej 40-stce znalazła się noc) i Clonazepam 2mg tabletkę dziennie.

A z przeciwbólowych biorę Antidol (lek z Codeiną) - 50 tabletek na dzień i wszystko jest dobrze.

Mam taką nadzieję, żew końcu coś mi się stanie i pewna bliska mi osoba się mną zainteresuje - a jak nie. Organizm już powoli nie wytrzymuje takich dawek, więc kto wie, może coś się stanie....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam taką nadzieję, żew końcu coś mi się stanie i pewna bliska mi osoba się mną zainteresuje - a jak nie. Organizm już powoli nie wytrzymuje takich dawek, więc kto wie, może coś się stanie....

Przyznam, że mnie zmroziło, jak to przeczytałem. Sam mam w sobie silnego autodestruktora, ale jeszcze nie aż tak silnego........... Nie wiem czyją uwagę chcesz zwrócić, ale ktokolwiek to jest, nie sądzę, żeby to była dobra droga. Ratuj się, szukaj pomocy!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem, czy temat jest jeszcze aktualny, ale wydaje mi się, że przez te siedem lat problem w społeczeństwie ciągle postępuje. Najskuteczniej pomogą dobrzy terapeuci, nawet pobyt w ośrodku (dokładny opis leczenia w ośrodku prywatnym na http://osrodek-leczenia-uzaleznien.pl/), który pomoże nam poukładać myśli i znaleźć swoje miejsce. Niektórzy bagatelizują uzależnienia od leków, bo przecież to co innego niż alkoholizm czy uzależnienie od twardych narkotyków, jednak ten rodzaj uzależnienia także może się skończyć tragicznie. Dlatego warto sięgać po różne rozwiązania i znaleźć swój sposób na wyjście z nałogu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bez prochów nasennych nie ma mowy o spaniu a co pewien czas trzeba zmienić leki albo zwiększyć dawkę?

 

Zależy jakie leki, jeśli lekarz przepisuje benzodiazepiny i nie widzi problemu w ich dalszym wypisywaniu, wprowadzając tym samym pacjenta w psychofizyczne uzależnienie, to jest on niekompetentny. Dlatego bardzo dobrym zamiennikiem są neuroleptyki lub przeciwpsychotyki. W ich przypadku nie trzeba zmieniać dawkowania i nie dochodzi do fizycznej zależności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tym bardziej,że neuroleptyki i przeciwpsychotyki to jest to samo

 

Masz rację, mój błąd. Pomyliłam ze względu na podział i personalne skojarzenie z haloperidolem podawanym w trakcie odsiadki a kwetiapiną braną obecnie. Kilka lat temu nagminnie wpisywano mi do karty "neuroleptyk", a obecnie "zastosowane leczenie przeciwpsychotyczne". Nie lubię tego, bo ludziom przywodzi na myśl, że mogę mieć psychozę.

 

Mimo to nadal łącze neuroleptyki z zastosowaniem, można powiedzieć, oszałamiająco-tłumiącym, mimo że kwetiapina takiego działania nie ma, a przynajmniej nie w obecnie stosowanych dawkach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Neuroleptyki jak najbardziej wywołują zależność fizyczną jak i psychiczną. Szczególnie w leczeniu bezsenności.

A podawanie w więzieniach czy szpitalach haloperidolu to zwykłe robienie z pacjentów debili, ułomów i chorych na parkinsona. Tak kiedyś robiono w ZSRR i pewnie robią to gdzie indziej do dzisiaj.

A najłatwiej wytępić było od środka środowiska ludzkie crackiem, ludzie sami się wykańczali, nawzajem zabijali za to gówno. Benzodiazepiny nie uzależniają na tyle by móc to zdziałać. Ja dostaje od tego samego lekarza już 3 rok benzodiazepiny i nie uważam, że jest niekompetentny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiekszosc osob tutaj pieprzy ze jest uzalezniona od leków nasennych .Otóż jesteście uzaleznieni od benzodiazepin,i zrobiliscie sobie tolerancje krzyżową ę z alkoholem .Nie rozumiem czemu nie nazywacie rzeczy po imieniu .Teraz macie prawdopodobnie wieksza tolerancje na alkohol. Ja nie mam problemow ze snem, aczkolwiek jak nie moge zasnac zawsze pod reką jest mirtazapina ,ktora NIE JEST benzodiazepiną ,nie uzaleznia jak te wasze Zoplikony ,polecam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×