Skocz do zawartości
Nerwica.com

Problem z matulą


Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich

 

Mam nadzieję, że ktoś przeczyta do końca ten wątek i da mi inne rozwiązanie niż pójście do terapeuty bo nie dają już sobie rady.

 

Od gdzieś 2 klasy podstawówki nie układa mi się w relacjach z moją matką. Od tej klasy wszystko się zaczęło. Najpierw były w nocy kłótnie rodziców. Spać nie mogłam. Potem zaczęły się krzyki. Mama wypominać mi zaczęła, że nie mam koleżanek (choć miałam co najmniej jedną). Powiedziała, że jestem nie nieudacznik. że nie chce mieć takiej córki. Że chce żebym do domu dziecka trafiła. Że mnie nienawidzi. Opluła mnie kilka razy w twarz. Okopała. Raz złamała szczotkę do włosów na mojej głowie. Obwiniała mnie zawsze o kłótnie z tatą ( które sama nakręcała) i o wszelkie nie powodzenia. Mam od 16 roku życia czas do 19 i to się nie zmienia . I nie zmieni ;/ Jak jest teraz? Ostatnio weszła mi na facebooka. Przeczytała, że jarałam marihuanę. Teraz myśli , że jestem ćpunką. Wyzywa mnie, mówi mi że jestem nienormalna. Że psychola nie chcę w domu . Uczę się w technikum na trudnym kierunku z średnią 3,5 . Dla niej to za mało . Uważa mnie za lampucere, dziwkę, ćpunkę.. Jestem cnotką . Ona uważa mnie za nikogo . Kiedyś mi twarz wytarła ścierką od podłogi. Ile nocy przez nią przepłakałam. Są dobre chwile i złe. Ale nie daje rady! Nie robię nic tak złego, żeby mieć takie ogrAniczenia i brak zaufania do mnie. A sięgam po narkotyki i papierosy bo nie daje sobie z nią rady. to moja chwila wytchnienia. Nie muszę palić , ale bez pomocy to ani rusz. Do psychologa nie da mnie. Szkoda jej pieniędzy. A gdzie się wyprowadzę po 18? pracy nie znajdę bo szkoła, chłopaka nie mam bo mam kłopoty z zawieraniem bliższych znajomości. Kolegów mam bardzoo dużo . Koleżanek już mniej. A przyjaciół? NIKOGO. Nie obwiniam za to wszystko mamy. Pewnie to kwestia mojego charakteru. Ale nie chcę żeby mnie biła , krzyczała za nie powodzenia, porównywała z innymi. I dogryzała za każdym razem. Szczerze mówiąc wolę, żeby mnie biła z całej siły niż mówiła mi takie przykre rzeczy na które nie zasługuje bo szmatą nie jestem.

 

Dziękuje z góry za odpowiedzi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich

 

Mam nadzieję, że ktoś przeczyta do końca ten wątek i da mi inne rozwiązanie niż pójście do terapeuty bo nie dają już sobie rady.

 

Od gdzieś 2 klasy podstawówki nie układa mi się w relacjach z moją matką. Od tej klasy wszystko się zaczęło. Najpierw były w nocy kłótnie rodziców. Spać nie mogłam. Potem zaczęły się krzyki. Mama wypominać mi zaczęła, że nie mam koleżanek (choć miałam co najmniej jedną). Powiedziała, że jestem nie nieudacznik. że nie chce mieć takiej córki. Że chce żebym do domu dziecka trafiła. Że mnie nienawidzi. Opluła mnie kilka razy w twarz. Okopała. Raz złamała szczotkę do włosów na mojej głowie. Obwiniała mnie zawsze o kłótnie z tatą ( które sama nakręcała) i o wszelkie nie powodzenia. Mam od 16 roku życia czas do 19 i to się nie zmienia . I nie zmieni ;/ Jak jest teraz? Ostatnio weszła mi na facebooka. Przeczytała, że jarałam marihuanę. Teraz myśli , że jestem ćpunką. Wyzywa mnie, mówi mi że jestem nienormalna. Że psychola nie chcę w domu . Uczę się w technikum na trudnym kierunku z średnią 3,5 . Dla niej to za mało . Uważa mnie za lampucere, dziwkę, ćpunkę.. Jestem cnotką . Ona uważa mnie za nikogo . Kiedyś mi twarz wytarła ścierką od podłogi. Ile nocy przez nią przepłakałam. Są dobre chwile i złe. Ale nie daje rady! Nie robię nic tak złego, żeby mieć takie ogrAniczenia i brak zaufania do mnie. A sięgam po narkotyki i papierosy bo nie daje sobie z nią rady. to moja chwila wytchnienia. Nie muszę palić , ale bez pomocy to ani rusz. Do psychologa nie da mnie. Szkoda jej pieniędzy. A gdzie się wyprowadzę po 18? pracy nie znajdę bo szkoła, chłopaka nie mam bo mam kłopoty z zawieraniem bliższych znajomości. Kolegów mam bardzoo dużo . Koleżanek już mniej. A przyjaciół? NIKOGO. Nie obwiniam za to wszystko mamy. Pewnie to kwestia mojego charakteru. Ale nie chcę żeby mnie biła , krzyczała za nie powodzenia, porównywała z innymi. I dogryzała za każdym razem. Szczerze mówiąc wolę, żeby mnie biła z całej siły niż mówiła mi takie przykre rzeczy na które nie zasługuje bo szmatą nie jestem.

 

Dziękuje z góry za odpowiedzi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem zachowanie Twojej matki jest naganne i niedopuszczalne, nie może mieć one dalszego miejsca bytu... " Szczerze mówiąc wolę, żeby mnie biła z całej siły niż mówiła mi takie przykre rzeczy na które nie zasługuje bo szmatą nie jestem." Ona niema prawa robić żadnej z tych czynności, więc nie wybieraj między nimi! Fundusz Fundusz Zdrowia pokryta koszty wizyt u psychologia, musisz się tylko zarejestrować i czekać na wizytę. Mogłabyś wspomnieć coś o stanowisku Twojego Ojca do tej sprawy, ponieważ nie wyobrażam sobie aby jego stanowisku było choćby neutralne do tych zdarzeń.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem zachowanie Twojej matki jest naganne i niedopuszczalne, nie może mieć one dalszego miejsca bytu... " Szczerze mówiąc wolę, żeby mnie biła z całej siły niż mówiła mi takie przykre rzeczy na które nie zasługuje bo szmatą nie jestem." Ona niema prawa robić żadnej z tych czynności, więc nie wybieraj między nimi! Fundusz Fundusz Zdrowia pokryta koszty wizyt u psychologia, musisz się tylko zarejestrować i czekać na wizytę. Mogłabyś wspomnieć coś o stanowisku Twojego Ojca do tej sprawy, ponieważ nie wyobrażam sobie aby jego stanowisku było choćby neutralne do tych zdarzeń.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tata popiera mamę albo jest neutralny , że nic nie komentuje. Ja jestem ta najgorsza, ale moje siostry też nie omija kłótnia itd. Z tatą też się kłóci . No i dogadać się z nią nie umiem. Jak coś powie miłego to mam wrażenie, że przy następnej kłótni zamieni to w zło i znów będę przez nią ryczeć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tata popiera mamę albo jest neutralny , że nic nie komentuje. Ja jestem ta najgorsza, ale moje siostry też nie omija kłótnia itd. Z tatą też się kłóci . No i dogadać się z nią nie umiem. Jak coś powie miłego to mam wrażenie, że przy następnej kłótni zamieni to w zło i znów będę przez nią ryczeć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odwiedź gabinet psychologa szkolnego i powiedz że chciałabyś porozmawiać o swoich problemach. Zapewniam Cię że treść rozmowy pozostanie między Twoją a psychologiem, nie obawiaj się żadnych "wycieków". Wierzę w Ciebie, powinnaś zrobić to jak najszybciej, aby przynajmniej trochę ukoić swoje cierpienie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odwiedź gabinet psychologa szkolnego i powiedz że chciałabyś porozmawiać o swoich problemach. Zapewniam Cię że treść rozmowy pozostanie między Twoją a psychologiem, nie obawiaj się żadnych "wycieków". Wierzę w Ciebie, powinnaś zrobić to jak najszybciej, aby przynajmniej trochę ukoić swoje cierpienie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kochanie mialam taka sama matke :evil: biegiem do psychologa a matce staraj sie nie wchodzic w droge i traktuj jak psychopatke bo inaczej zwariowac mozna. Sorry ale jak pomysle co moja wyrabiala to az gotuje sie we mnie. Jak ja jej nienawidze to chyba nikt sobie tego nie wyobraza. Na szczescie juz jestem po terapii i uporalam sie z demonami przeszlosci ale tez mialam bardzo mocne poczucie winy przez ta psycholke

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kochanie mialam taka sama matke :evil: biegiem do psychologa a matce staraj sie nie wchodzic w droge i traktuj jak psychopatke bo inaczej zwariowac mozna. Sorry ale jak pomysle co moja wyrabiala to az gotuje sie we mnie. Jak ja jej nienawidze to chyba nikt sobie tego nie wyobraza. Na szczescie juz jestem po terapii i uporalam sie z demonami przeszlosci ale tez mialam bardzo mocne poczucie winy przez ta psycholke

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo współczuję, na prawdę.. Ale nie jesteś sama.

Moje relacje z matką są po prostu tragiczne. Nie ma dnia bez kłótni, szarpaniny, ubliżania. Zawsze liczyła się tylko moja młodsza siostra, to ją matka faworyzowała, a ja byłam zwykłym śmieciem którego ciągle wyrzucała do babci. I takim oto sposobem zostałam przez babcię wychowana, za co serdecznie jej dziękuję, bo wiem, że własna matka by tego nie zrobiła. Od lat wpajała mi do głowy, jakim to ja jestem życiowym nieudacznikiem, że nie takiej córki chciała, na każdym kroku wypominała mi wszystko, wyśmiewała się, biła.. Mam 15 lat, i w sumie od 4 klasy podstawowej tak już jest, do dziś. Mój ojciec w sumie jest jak chorągiewka, jak wiatr zawieje, raz jest po jej stronie, raz po mojej, albo jest po prostu neutralny. I mnie skarci, i ją. Niedawno poznałam nowych ludzi, dzięki nim moją odskocznią od problemów jest alkohol i marihuana, oczywiście w odpowiednim umiarze. Oczywiście mamusia twierdzi że się puszczam, że jestem ćpunem, itd. itp. Ale inaczej sobie nie umiem poradzić. To przez nią jestem agresywna, nie panuje nad sobą, i mam objawy schizofrenii. Jest mi ciężko, bardzo ciężko. Jeszcze ten ciężar dokłada mi mój ojczym, którego z całego serca nienawidzę. Jest taki sam jak ona. Obydwaj zrobili mi awanturę o to, że im zepsułam klimat, gdy przyłapałam ich gdy uprawiali seks..

Myśli samobójcze, okaleczanie się są na porządku dziennym, tak więc nie ma się co dziwić. Czekam tylko aż skończę 18 lat i pędem odcinam się od nich wszystkich..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo współczuję, na prawdę.. Ale nie jesteś sama.

Moje relacje z matką są po prostu tragiczne. Nie ma dnia bez kłótni, szarpaniny, ubliżania. Zawsze liczyła się tylko moja młodsza siostra, to ją matka faworyzowała, a ja byłam zwykłym śmieciem którego ciągle wyrzucała do babci. I takim oto sposobem zostałam przez babcię wychowana, za co serdecznie jej dziękuję, bo wiem, że własna matka by tego nie zrobiła. Od lat wpajała mi do głowy, jakim to ja jestem życiowym nieudacznikiem, że nie takiej córki chciała, na każdym kroku wypominała mi wszystko, wyśmiewała się, biła.. Mam 15 lat, i w sumie od 4 klasy podstawowej tak już jest, do dziś. Mój ojciec w sumie jest jak chorągiewka, jak wiatr zawieje, raz jest po jej stronie, raz po mojej, albo jest po prostu neutralny. I mnie skarci, i ją. Niedawno poznałam nowych ludzi, dzięki nim moją odskocznią od problemów jest alkohol i marihuana, oczywiście w odpowiednim umiarze. Oczywiście mamusia twierdzi że się puszczam, że jestem ćpunem, itd. itp. Ale inaczej sobie nie umiem poradzić. To przez nią jestem agresywna, nie panuje nad sobą, i mam objawy schizofrenii. Jest mi ciężko, bardzo ciężko. Jeszcze ten ciężar dokłada mi mój ojczym, którego z całego serca nienawidzę. Jest taki sam jak ona. Obydwaj zrobili mi awanturę o to, że im zepsułam klimat, gdy przyłapałam ich gdy uprawiali seks..

Myśli samobójcze, okaleczanie się są na porządku dziennym, tak więc nie ma się co dziwić. Czekam tylko aż skończę 18 lat i pędem odcinam się od nich wszystkich..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam, bardzo smutna historia - ja w miarę możliwości próbował bym się usamodzielnić znaleźć jakąś pracę wynająć mieszkanie zacząć żyć na własną rękę powoli układając sobie wszystko w głowie - wiem, że to nie łatwe...

 

Wydaje mi się, że dopóki nie odetniesz się od patologicznego wpływu domu ciężko się będzie pozbierać...

 

Pozdrawiam

lifeless

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam, bardzo smutna historia - ja w miarę możliwości próbował bym się usamodzielnić znaleźć jakąś pracę wynająć mieszkanie zacząć żyć na własną rękę powoli układając sobie wszystko w głowie - wiem, że to nie łatwe...

 

Wydaje mi się, że dopóki nie odetniesz się od patologicznego wpływu domu ciężko się będzie pozbierać...

 

Pozdrawiam

lifeless

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to masz całkiem podobną sytuację. Ostatnio staram się jak mogę . Nie wchodzę w drogę, pomagam , nie palę marihuany co często ostatnio robiłam, nie wychodzę na dwór. Po prostu wkraczam na inną drogę . Od następnego tygodnia zaczynam również chodzić do psychologa. Mam nadzieję , że jakoś uporamy się z mojej mamki i moimi problemami ;) Tobie również i innej młodzieży życzę uporania się z "psychicznymi" mateczkami .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to masz całkiem podobną sytuację. Ostatnio staram się jak mogę . Nie wchodzę w drogę, pomagam , nie palę marihuany co często ostatnio robiłam, nie wychodzę na dwór. Po prostu wkraczam na inną drogę . Od następnego tygodnia zaczynam również chodzić do psychologa. Mam nadzieję , że jakoś uporamy się z mojej mamki i moimi problemami ;) Tobie również i innej młodzieży życzę uporania się z "psychicznymi" mateczkami .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×