Skocz do zawartości
Nerwica.com

Ranię ludzi , ranię siebie , jestem załamany...


Rekomendowane odpowiedzi

Cześć.

Piszę ponieważ nie daje już sobie psychicznie rady :(.

 

Wszystko zaczęło się od tego kiedy moja dziewczyna którą kochałem( i kocham :() , zerwała ze mną . Byłem z nią rok. Rozstaliśmy się przez głupią kłótnię , ale w naszym byciu razem bardzo dużo winy było z mojej strony. Wyrządziłem jej wiele zła , okłamałem ją , sądzę że to ja doprowadziłem do stanu w którym chciała się zabić , nie byłem dla niej dobry , ale WYBACZYŁA MI . Wybaczyła mi , aż do czasu w którym zerwała. Bardzo to przeżyłem i czułem się okropnie że to wszystko moja wina , sam zraniłem siebie i ją , nie chciałem tego bo ją kocham . Przez 4 dni pisaliśmy ze sobą , powiedziała mi że zostaniemy przyjaciółmi , zgodziłem się , ona też bardzo to rozstanie przeżyła , chciała się zabić po raz kolejny , ogólnie byla atmosfera jak na pogrzebie , ale była między nami jakaś wieź , przyjaźń. Powiedziała , że mnie kocha , ale tak będzie lepiej dla nas. Aż do czasu w którym moje nerwy niewytrzymały w trakcie pisania z nią , powiedziałem jej wiele przykrych słów których teraz bardzo żałuję. Przepraszałem ją cały dzień , ale ona już nie chce mnie znać a ja ją Kocham.

 

Nie radzę sobie z tym. Czuję się okropnie. Jestem wszystkiemu winien , straciłem dziewczynę , potem przyjaciółkę , a i pewno całkowitą znajomość z nią , a bardzo mi na niej zależy . Nie potrafiłem powstrzymać nerwów przez tą chwile i nagle zapadło mi się wszystko pod ziemię. Ona była dla mnie jedynym oparciem. Nie mam tak dobrych przyjaciół z którymi mogę pogadać o problemach. Dlatego piszę tutaj.

 

Myślałem się zabić , bo ona była sensem mojego życia , kochałem ją . Nie radzę sobie z poczuciem ciągłej winy :(. Nie mogę się na niczym skpupić , nic nie mogę , cały czas o niej myślę. Śni mi się , nie mogę zasnąć...

 

Nie wiem co mam robić , chciałbym już zakończyć to życie , bo każdego ranię ! Nie potrafię być dobry dla ludzi których kocham :( , a nie chcę ich ranić.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jestem dobry w relacjach damsko-męskich, przez moją depresję takowe bardzo ucierpiały. Ale wiedz że przeczytałem i mam nadzieję że ktoś bardziej kompetentny ode mnie da tobie jakąś dobrą radę. No i przede wszystkim nie rób niczego głupiego, bo sytuacji z czasem na pewno się uspokoi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

załamany512, Witaj!

Myślę, że Twoją trudnością jest to, że nie potrafisz poradzić sobie z utratą i to przedkłada się na Twoje inne sfery życia.

Wiem, że nie jest Ci łatwo.

Nie możesz swojego życia uzależniać tylko i wyłącznie od drugiej osoby.

Minął bardzo krótki okres czasu od rozstania, więc daj sobie jeszcze czas.

A gdyby Twoje samopoczucie się pogarszało to może warto wybrać się do psychoterapeuty, żeby pomógł Ci zrozumieć to, co się z Tobą teraz dzieje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z utratą jej jakoś sobie poradziłem , nie było łatwo , ale dałem radę dzięki pozytywnej myśli że jeszcze ją odzyskam . Najbardziej mnie boli to , że ją tak mocno zraniłem i już tego nie odkręcę. I najgorsze jest to , ze zrobiłem to nie pierwszy raz.

 

Chciałem powstrzymać emocje ale nie potrafiłem tego zrobić. To było silniejsze. Co prawda po 15minutach byłem już zupełnie spokojny , ale już za dużo rzeczy niemiłych powiedziałem i teraz mam nerwy , ale na siebie i to cały czas. Kocham ją , ale ranię , to jest coś okropnego dla niej jak i dla mnie :(.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×